<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819</id><updated>2011-12-06T20:41:06.643+01:00</updated><category term='przyjaciółka'/><category term='przyjaźń'/><category term='czarownica'/><title type='text'>Jesienny Demon</title><subtitle type='html'>Te głęboko skrywane skrawki mnie, które muszą znaleźć gdzieś swoje miejsce.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>85</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-154110385266593102</id><published>2011-09-26T21:56:00.002+02:00</published><updated>2011-09-26T22:12:37.137+02:00</updated><title type='text'>Przyjacielskie prawdy</title><content type='html'>No i tak to wlasnie jest. Życie ma sens gdy są w nim ludzie. Jestem szczęśliwą osobą bo mam przyjaciół. Wiem co mówię, bo wiem jak to jest ich nie mieć. &lt;div&gt;Będąc z szatanem byłam tak bardzo samotna, że wolę być sama tak jak jestem teraz, czuć pasję, mieć ludzi, którym na mnie zależy, móc na nich polegać, móc liczyć na towarzystwo bądź samotność wtedy gdy właśnie tego chcę.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie mówię, że życie "singielki" (jak ja nie lubie tego slowa) jest lepsze, ale jest dokładnie tym co mi obecnie odpowiada. Dziwnie jest patrzeć tak z boku na spory i sprzeczki znajomych, bo wiem, że też bym się o tak banalne mało istotne pierdoły zapewne kłóciła gdybym z kimś była. A tak to wszystko jest takie proste i nie warte tych nerwów obojga. Oczywiście takie mądrości się głosi jak się nie jest w epicentrum związku i zaangażowania uczuciowego, co mimo wszystko nie zmienia faktu, że takie kwiatki mnie omijają i jestem zadowolona. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziś w pracy było strasznie. Dodatkowo musiałam zostać po godzinach, ale później spotkałam przyjaciółkę i zabrałam ją na pizze i piwo a później przeplotkowałyśmy cały wieczór. Uwielbiam to, że nie muszę się już uczyć ! Wychodzę z roboty i mam wszystko w głębokim poważaniu. Nie ma projektów, nie ma prac domowych i przygotowywania materiałów na dzień kolejny. To jest "to" !&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;heh .... napisałabym do Młodziaka .... ale jeszcze wyjdzie, że mi zależy - buahaha to takie piękne i takie głupie zarazem a przez to jeszcze piękniejsze! :)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-154110385266593102?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/154110385266593102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=154110385266593102' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/154110385266593102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/154110385266593102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2011/09/przyjacielskie-prawdy.html' title='Przyjacielskie prawdy'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2323655726044582831</id><published>2011-09-25T19:14:00.002+02:00</published><updated>2011-09-25T19:27:07.989+02:00</updated><title type='text'>I znów nadeszła jesień - tym razem ta złota.</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xxCd1oeAZtg/Tn9hf2JYwUI/AAAAAAAAD20/jH0D0eHZNMY/s1600/hands.gif" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 171px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-xxCd1oeAZtg/Tn9hf2JYwUI/AAAAAAAAD20/jH0D0eHZNMY/s320/hands.gif" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656346856739356994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest! Jest ! Jest to uczucie o którym zapomniałam, w które przestałam wierzyć, że istnieje i istnieć może. To, które stało się tak odległe, że byłabym w stanie stwierdzić, że już mnie nie spotka, że może za stara jestem, że było wiele okazji i podstaw a tu nic - więc może to jakieś oszukaństwo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A ono jest ... tak po prostu, z dnia na dzień czekam na byle smsa - tak jakbym nigdy wcześniej nie była .... zakochana ? Zraniona lepiej pasuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jest tyle przeciw, jest tyle wątpliwości, jest niestety tyle przykrego doświadczenia. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem też ja - ta, która dawno tak się nie czuła, ja -  która chce się tak czuć, ja -  zadowolona z tego stanu rzeczy egoistka !&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2323655726044582831?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2323655726044582831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2323655726044582831' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2323655726044582831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2323655726044582831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2011/09/i-znow-nadesza-jesien-tym-razem-ta-zota.html' title='I znów nadeszła jesień - tym razem ta złota.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xxCd1oeAZtg/Tn9hf2JYwUI/AAAAAAAAD20/jH0D0eHZNMY/s72-c/hands.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7116278602118179227</id><published>2011-09-07T19:25:00.003+02:00</published><updated>2011-09-07T19:44:26.408+02:00</updated><title type='text'>Ostatnie dni lata</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PsEYfL3RuBI/TmepBkH7RsI/AAAAAAAAD2M/dlBJn6RPraI/s1600/przemoc.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 276px; height: 183px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PsEYfL3RuBI/TmepBkH7RsI/AAAAAAAAD2M/dlBJn6RPraI/s320/przemoc.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5649670101901461186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I znów nadchodzi jesień ... aż sama się dziwię, ze wtedy nabieram odwagi by coś napisać.&lt;br /&gt;Tyle się stało, tyle umarło, tyle - że dziwię się, że nadal żyję. Żyję ! Oddycham i chcę żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal uwalniam się od Szatana, to już ostatnie podrygi, jak podskakująca noga oderwana studziennemu pająkowi. Wstyd mi, że jestem psychicznie uzależniona od psychopaty. Tak, jest chorą osobą. Dał temu dowód na tak wiele sposobów. Pokazał to wszystkim. Myślałam, że potrafię nad tym zapanować, myślałam, że ja, że akurat ja będę umiała go zmienić, bo mnie kocha. Nikt nie wierzył, ja nie wierzyłam im. Wstyd mi i boję się, przyznać znajomym, że zostałam przez niego napadnięta pobita, skopana gdy leżałam na chodniku a on cedził przez zęby te wszystkie straszne słowa które bolały mnie bardziej niż kopniaki niż to jak rzucał mną o ścianę budynku i wykręcał ręce ... Sądziłam, że mnie zabije i przerażające jest to, że się nie bałam. Idiotka ! Potrafiłam tylko błagać by mnie zostawił i pozwolił mi iść do domu a  gdy to nie poskutkowało nie czułam już bólu. Uśmiechnęłam się  szyderczo. Chyba dla tego, że nawet w ten sposób do mnie nie dotarł, do mojego wnętrza. Tak chciał "wygrać"  - żałosny człowiek bez prawdziwych argumentów.&lt;br /&gt;Przeraża mnie to co mógł zrobić, bardziej przeraża mnie to, że potrafiłam mu to wybaczyć i to, że mimo, że od lutego nie jesteśmy już definitywnie razem to nie wierzę, że znajdę kogoś lepszego, kto mnie prawdziwie pokocha. Kogoś, kogo będzie cieszyło spędzanie dnia ze mną, kto będzie na tyle wykształcony i "normalny", że bez żenady można będzie z nim gdzieś wyjść, kogoś, kto sobie na tyle radzi w życiu bym nie musiała go utrzymywać i za wszystko płacić, kto będzie miał plany ambitniejsze niż skrzynka piwa w jeden wieczór czy poderwanie jak największej ilości lasek. Kogoś kto nie będzie mi obiecywał, że odda za mnie życie - wystarczy że będzie ze mną szczery, choćby miało to boleć. Normalnego / nienormalnego takiego ot, dla którego będę ważna, kto mnie będzie szanował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... :( stara głupia dziołcha ze mnie i taka naiwna jeśli chodzi o mój własny przypadek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7116278602118179227?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7116278602118179227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7116278602118179227' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7116278602118179227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7116278602118179227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2011/09/ostatnie-dni-lata.html' title='Ostatnie dni lata'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-PsEYfL3RuBI/TmepBkH7RsI/AAAAAAAAD2M/dlBJn6RPraI/s72-c/przemoc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6344017067260703366</id><published>2011-03-13T09:49:00.004+01:00</published><updated>2011-03-13T10:39:47.443+01:00</updated><title type='text'>Podobno nic nie smakuje lepiej niż zemsta</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-RMtOJfLJdoI/TXyQ04DISBI/AAAAAAAADts/dFmF0qT5gVs/s1600/vendetta.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 150px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-RMtOJfLJdoI/TXyQ04DISBI/AAAAAAAADts/dFmF0qT5gVs/s320/vendetta.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5583496876105680914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nigdy nie pragnęłam zemsty z zawiści, w ogóle jej z żadnego powodu nie pragnęłam. Wobec aktualnego stanu rzeczy nazwałabym to sprawiedliwością, takim fair play. Nienawidzę, gdy ktoś nie trzyma się reguł, choćby były niewygodne. Nie trawię tego u ludzi, ale o tyle o ile potrafię to ignorować jeśli mnie nie dotyczy, tak gdy zrobił z tego broń przeciwko mnie instynkt kazał zareagować. Bez większych uczuć - je zapiłam. Z zimną rozwagą postanowiłam przywrócić zasady.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za pierwszym razem długo się z tym miotałam, ot tak zniszczyć komuś życie, czy warto ? Warto? Nie warto ? A jeśli jest ono komuś ukradzione ? Jeśli ktoś się podszywa pod kogoś innego czerpiąc z tego korzyści ? A jeśli okradziona z "tożsamości" osoba nic o tym nie wie, nie cierpi z tego powodu i nie odczuwa skutków bo bezpośrednio jej to nie dotyka ? Czy jego wina jest taka duża ? Czy można usprawiedliwić taką kradzież czyichś osiągnięć ? A gdy Złodziej zaczyna zatracać granicę i wierzyć, że wszystkie zagarnięte osiągnięcia są jego w związku z czym w swej próżności, żąda, wymaga, obnosi się? Tak ? Nie ? Tak ? Nie ? .... zrobiłam to. Przebiegle zatarłam ślady. Zrobiłam to perfekcyjnie, niestety nie wzięłam pod uwagę czynnika ludzkiego. Kto inny popełnił błąd i nie zadziałał zgodnie z moim założonym planem. Kolejny tylko dowód do mnogich, świadczący o nieroztropności Złodzieja. A może szczęściu w głupocie ? Wiem, że przyjdzie czas gdy ja zapłacę za wymierzenie sprawiedliwości. Nie tak miało być ... ale tak być powinno.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyszedł czas, gdy Złodziej stał się Agresorem. Żąda informacji, poufnych. Jestem winna, że chronię swoją prywatność. Gdy się kogoś lubi ciężko zrobić coś przeciw niemu, nawet gdy tak powinno być. Mam potężną broń. Jeszcze nie wiem czy chcę ją wykorzystać. Nie wiem czy w ogóle powinnam, czy to moja sprawa, ale chyba tak jeśli Agresor trafia we mnie. Muszę się jakoś bronić, nie chcę zrobić mu krzywdy, ale zrobię jeśli dalej tak będzie. Obowiązują już inne zasady. Nie wiem czemu ich nie szanuje.  Moje działo musi dojrzeć, nie chciałabym, żeby do tego doszło bo to może zatopić jego statek na dobre. Mam bezpieczeństwo wiedząc, że mam tą broń w odwodzie i jeśli mnie zaatakuje - odpowiem kontratakiem. Miejmy nadzieję, że nie pozbawi się z próżności w międzyczasie szalup ratunkowych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;"To the undiscerning eye, justice and vengeance can look the same." - and it' s good enough for me !&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6344017067260703366?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6344017067260703366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6344017067260703366' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6344017067260703366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6344017067260703366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2011/03/podobno-nic-nie-smakuje-lepiej-niz.html' title='Podobno nic nie smakuje lepiej niż zemsta'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-RMtOJfLJdoI/TXyQ04DISBI/AAAAAAAADts/dFmF0qT5gVs/s72-c/vendetta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7496276271892068512</id><published>2011-01-08T19:53:00.002+01:00</published><updated>2011-01-08T20:09:29.160+01:00</updated><title type='text'>Po raz pierwszy w roku kolejnym.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TSiywNX-KZI/AAAAAAAADsg/he0e7d6S18Y/s1600/pestilence-pain11ting.jpg"&gt;&lt;img style="float: right; margin: 0pt 0pt 10px 10px; cursor: pointer; width: 150px; height: 145px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TSiywNX-KZI/AAAAAAAADsg/he0e7d6S18Y/s320/pestilence-pain11ting.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559890281282546066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Placebo - jedyna "magia" w jaką wierzę. Nie raz się przekonałam o jego zbawiennych skutkach - ironia tkwi w tym, że nie można go sobie samemu zaaplikować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marność po wtóre ! Nie wiem jak, ale w moim przypadku działa to w obydwie strony. To nie przygodna myśl czy autosugestia, ilekroć moje ciało pochwyci jakiekolwiek symptomy rozprzestrzeniają się one w oka mgnieniu na resztę ciała wywołując chorobę. I tak oto kończę dziś z 39 stopniami  (włącznie z ich następstwami jak dreszcze i przypływy gorąca oraz ogólny ból mięśni) gorączki będąc ogólnie w dobrej formie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wszystko to przez zdarte gardło a właściwie przez jakże "subtelną muzykę zachęcającą do prowadzenia konwersacji".&lt;br /&gt;Nawet nie tańczyłam! Nienawidzę tańczyć ! Dlaczego ludzie odbierają mnie za posępną osobę tylko z tego powodu ? Ja się świetnie bawię bez tego. To jak mianować kogoś wyrzutkiem bo nie lubi koloru czerwonego. Ha ! W moich oczach urasta do problemu towarzyszącego od dzieciństwa w gronie cioć, babć i wszelakich cherubinkowatych sąsiadeczek - "kiedy Ty wyjdziesz za mąż ??" Tak to działa, "a dlaczego Ty nie tańczysz" tak jakbym powinna ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale powracając do mej słabości to zawsze jest tak parszywie jak sie człowiek rozchoruje. Przez myśl nawet mi nie przechodzi jak ludzie sobie radzili w czasach zamierzchłych. Myślałam o tym kiedyś cierpiąc na zapalenie pęcherza ... zapewne poszłabym prosto do miejskiego kata i jeszcze mu zapłaciła za ścięcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dreszcze są takie ... obce, jak dotyk nieznajomego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7496276271892068512?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7496276271892068512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7496276271892068512' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7496276271892068512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7496276271892068512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2011/01/po-raz-pierwszy-w-roku-kolejnym.html' title='Po raz pierwszy w roku kolejnym.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TSiywNX-KZI/AAAAAAAADsg/he0e7d6S18Y/s72-c/pestilence-pain11ting.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-814102351735042826</id><published>2010-08-14T14:29:00.000+02:00</published><updated>2010-08-14T14:30:01.038+02:00</updated><title type='text'>To dziś jest noc, ostatnia noc ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGaMIk_PmBI/AAAAAAAADqw/eBLA-qUxE1c/s1600/rest.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 147px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGaMIk_PmBI/AAAAAAAADqw/eBLA-qUxE1c/s320/rest.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505241673502791698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;... zarazem pierwsza noc reszty życia mojego ...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-814102351735042826?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/814102351735042826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=814102351735042826' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/814102351735042826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/814102351735042826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/08/to-dzis-jest-noc-ostatnia-noc.html' title='To dziś jest noc, ostatnia noc ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGaMIk_PmBI/AAAAAAAADqw/eBLA-qUxE1c/s72-c/rest.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3886936625313306648</id><published>2010-08-13T19:17:00.002+02:00</published><updated>2010-08-13T19:40:46.609+02:00</updated><title type='text'>Marność</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGV_GR9QRbI/AAAAAAAADqk/FXmtrrYiYdw/s1600/111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 167px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGV_GR9QRbI/AAAAAAAADqk/FXmtrrYiYdw/s320/111.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504945865406563762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wiem, że nie wiem już nic.&lt;br /&gt;Chłodno i z daleka zadziwia mnie jak bardzo potrafię się zmieniać. Były etapy w moim życiu, gdy każdego ranka chciało się wstać i wykorzystać dzień do ostatka sił. Bywały też takie, gdy żyć się nie chciało, smutne i wesołe, ciche i tętniące życiem, pełne przyjaciół i samotne do granic możliwości. Stałe pozostało tylko poranne wstawanie.&lt;br /&gt;Dziś nie miałam sił wstać. Nazbierało się miesiącami, dniami, godzinami, uderzeniami kropli o taflę wody w garnku. Swoiste spektrum zachowań. Miłość, furia, pasja zazdrości, dzika namiętność, stabilizacja, codzienność, nieporozumienia, godzenie się, uśmiechy, starania, wspólny cel, brak stabilizacji, zazdrość, namiętność, codzienność, próby, uśmiechy, cele, zazdrość, zwyczajność, rutyna, seks, sprzeczki, normalność, rutyna, codzienność, złość, kompromisy, uśmiechy, kopulacja, codzienność, rutyna, niedomówienia, codzienność, sprzeczki, cisza, krzyk, milczenie, wrzask, rutyna, zazdrość, łzy, milczenie, udawanie codzienności, masturbacja, udawana codzienność, ignorancja, rutyna, swoje cele, obojętność, obojętność, obojętność .....&lt;br /&gt;Brak odskoczni, brak alternatywy, brak wiary w siebie, strach. Marność.&lt;br /&gt;... dlaczego jeszcze nie pada?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na prawdę marzy mi się móc stwierdzić, choćby przed samą sobą, że żyję normalnie - tylko tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jest tam gdzieś "ktoś" ? Straciłam wiarę ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3886936625313306648?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3886936625313306648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3886936625313306648' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3886936625313306648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3886936625313306648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/08/marnosc.html' title='Marność'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TGV_GR9QRbI/AAAAAAAADqk/FXmtrrYiYdw/s72-c/111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-955900827435330179</id><published>2010-07-17T14:43:00.002+02:00</published><updated>2010-07-17T14:49:12.926+02:00</updated><title type='text'>Minusem stanu rzeczy jest fakt, że jest on przejściowy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TEGlatOvWFI/AAAAAAAADqQ/2tkkMDQSCsI/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TEGlatOvWFI/AAAAAAAADqQ/2tkkMDQSCsI/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494854898605316178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wszystko więdnie.&lt;br /&gt;Dziś jest podobno najbardziej upalny dzień tego lata. Słońce wżera się w płatki, wypraża skórę, maluje piegi. Jeszcze chwila i będzie z górki. Każdego dnia mniej kwiatów, mniej kolorów, mniej dźwięków.&lt;br /&gt;Przyjdzie jesień. Jeszcze chwila i Demon obudzi się ze snu. Gdy wszystko uschnie i nie pomoże obfity deszcz, żadna jesienna plucha nie tchnie życia.&lt;br /&gt;Wszystko więdnie ...&lt;br /&gt;... miłość też.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-955900827435330179?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/955900827435330179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=955900827435330179' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/955900827435330179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/955900827435330179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/07/minusem-stanu-rzeczy-jest-fakt-ze-jest.html' title='Minusem stanu rzeczy jest fakt, że jest on przejściowy.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/TEGlatOvWFI/AAAAAAAADqQ/2tkkMDQSCsI/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2309970670718559752</id><published>2010-03-31T15:27:00.002+02:00</published><updated>2010-03-31T15:31:46.597+02:00</updated><title type='text'>Cap cholerny !</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S7NN94NaptI/AAAAAAAADmU/-nyc72JDE_4/s1600/g8035nso.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 173px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S7NN94NaptI/AAAAAAAADmU/-nyc72JDE_4/s320/g8035nso.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5454789299131819730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Stary pierdziel ! Uspokój się,  zrozum go, bla bla kur** !! Ile można ?  Trzeba być chyba masochistą i matką teresą w jednym.  Stary śmierdzący, niewychowany cap! Pierdziel jakich mało, wieloryb wpierdala**cy na okrągło kiełbase ze smalcem. Jeśli ktoś uważa, że powinnam mieć więcej cierpliwości i "przywyknąć" to z całego serca mu życzę, żeby trafił na takiego skurwiela i 24/dobę przebywał w jego towarzystwie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2309970670718559752?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2309970670718559752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2309970670718559752' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2309970670718559752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2309970670718559752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/cap-cholerny.html' title='Cap cholerny !'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S7NN94NaptI/AAAAAAAADmU/-nyc72JDE_4/s72-c/g8035nso.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7504986343678371200</id><published>2010-03-26T09:29:00.002+01:00</published><updated>2010-03-26T10:15:42.605+01:00</updated><title type='text'>Maybe baby</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6xwiwoSl6I/AAAAAAAADmM/6UX9jBnWC0o/s1600/1111111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 145px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6xwiwoSl6I/AAAAAAAADmM/6UX9jBnWC0o/s320/1111111.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5452856991310583714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wiosna, ptaki drą dzioby, flirtu im się zachciewa. Wszystko przeobraziło się w pęd do kopulacji. Na ulicę wylegają ciężarówki eksponując wszystkim wielgaśne brzuchy opięte przymałymi różowymi bluzeczkami z wyszywankami w kształcie dziecięcych stóp - tak jakby ktokolwiek miał wątpliwości co do tego czy kobieta jest w ciąży czy lubi się stołować w maku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Swoją drogą to wręcz "magiczne" co wszyscy producenci tego typu odzieży chcą przekazać matkom. Zakładają chyba, że kobiety są infantylne skoro zaszły w ciążę, nagle ich IQ spada do poziomu dziecka przedszkolnego - tak jakby to co nosi w środku zaniżało jej poziom intelektualny. Kobieta automatycznie musi przemienić się w niepoważną dziewuchę, noszącą ubranka w krojach dla dzieci i kolorach. Koronkowe doszywane kołnierzyki w kwiatki, wszędzie wszywki stópek, smoczków, kwiatków - słodkie ? I don't think so ! Jeśli ktoś mający jakikolwiek wpływ na ciążową modę to kiedykolwiek przeczyta to proszę niech się zastanowi. Niektórzy do macierzyństwa podchodzą poważnie i posiadanie dziecka nie wiąże się (a przynajmniej nie zawsze) z debilizmem matki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inną kwestią jest presja. Ja ogólnie pomijam ten aspekt bo jako osobie z dość mozno wykształconym indywidualizmem jest obojętne co sądzi ciocio-babcia i kuzynka wujka od strony ojca, która mieszka w Belfaście ... Przecież to paranoja jak się potrafią nakręcić kobiety, żeby koniecznie azjść w ciążę! Seks na żądanie, co miesiąc stres bo niestety znów jest miesiączka - produkcja, inaczej nie da się tego nazwać. Albo pogardliwe spojrzenia. Bo egoistka. Jak to egoistka ? zupełnie nie rozumiem tego stwierdzenia w odniesieniu do osób, które nie chcą mieć dzieci. Egoista, bo żyje zgodnie ze swoimi przekonaniami ? Egoista bo "dla innych" nie sprodukował sobie dziecka ? Czy może egoista bo nie myśli o dziecku (którego nie ma) tylko o sobie ?&lt;br /&gt;Wedle definicji :&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;"Egoizm&lt;/em&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;[łac. &lt;/span&gt;&lt;em style="font-style: italic;"&gt;ego&lt;/em&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; ‘ja’] określany jest często jako rodzaj postawy życiowej charakteryzującej się wysoką dbałością o dobro i interesy własne bądź osób najbliższych oraz &lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;przedkładaniem ich nad dobro i interes innych&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ciężko mówić o przedkładaniu dobra swojego nad ... niczyje jako o egoizmie. Niech sie tym samym wszystkie mohery pukną w czoło.  Nie zgodzę się z tym, że istnieję na tym świecie tylko po to by mnożyć i produkować kolejne jednostki dla społeczeństwa.  Nie potępiam tego, uważam jednak, iż nie jest to żaden motyw czy wyznacznik mojego jestestwa. A jeśli ktoś jest na tyle konserwatywny by nie zgodzić się z moim stwierdzeniem niech się zdecyduje w końcu czy jest kaczym minionem wychwalającym prawo religii sprzed 2k lat jako jedyne słuszne czy wręcz przeciwnie skłania się ku teorii ewolucji gdzie naszym jedynym motywem jest przedłużenie gatunku a człowiekowi bliżej do małpy niż Boga.&lt;br /&gt;To wszystko jest poza mną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7504986343678371200?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7504986343678371200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7504986343678371200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7504986343678371200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7504986343678371200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/maybe-baby.html' title='Maybe baby'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6xwiwoSl6I/AAAAAAAADmM/6UX9jBnWC0o/s72-c/1111111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4348761479205420641</id><published>2010-03-23T07:15:00.002+01:00</published><updated>2010-03-23T07:35:38.088+01:00</updated><title type='text'>Piękne poranki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6heCYKE1mI/AAAAAAAADjE/07AKr0Qwu-0/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 101px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6heCYKE1mI/AAAAAAAADjE/07AKr0Qwu-0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5451710743869445730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstaje wiosenne słońce. Każdego dnia widać radykalną zmianę w otoczeniu. Wszystko wybucha zapachami i dźwiękami.&lt;br /&gt;Chce się wstać przed budzikiem i powitać dzień. Gorąco, namiętnie, spontanicznie. Czy to jeszcze sen czy już jawa ? Całkowite spełnienie. Finezyjne skotłowana kołdra i szybkie oddechy. Nie chce się wstawać. Kuchnia, kanapki do pracy, termos kawy. Czuły pocałunek i zostaje mi kubek gorącej herbaty i jego zapach.&lt;br /&gt;Wszystko jest jasne, plany dają energię, słońce rozwesela. Chce się żyć.&lt;br /&gt;Celebruję tą krótką chwilę ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4348761479205420641?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4348761479205420641/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4348761479205420641' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4348761479205420641'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4348761479205420641'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/piekne-poranki.html' title='Piękne poranki'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S6heCYKE1mI/AAAAAAAADjE/07AKr0Qwu-0/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6349634652574759206</id><published>2010-03-12T11:57:00.002+01:00</published><updated>2010-03-12T12:17:20.437+01:00</updated><title type='text'>Uwaga ! Kobieta na drodze.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5oe1ubXl0I/AAAAAAAADig/60jiRb430ic/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 138px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5oe1ubXl0I/AAAAAAAADig/60jiRb430ic/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5447700607602759490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie ma co ukrywać, mało która kobieta potrafi prowadzić samochód. Nie ma się co obruszać i szukać politycznej poprawności. Kobiety jeżdżą ostrożniej (czasem za ostrożnie) ale jednocześnie popełniają więcej głupot.&lt;br /&gt;Jak to Szatan mówi : Większość kobiet za kierownicą nie docenia swoich możliwości a większość mężczyzn swoje przecenia. Stąd bierze się większość problemów.&lt;br /&gt;Dla faceta podróż to walka, kto będzie pierwszy na kolejnych światłach, kto sprawniej obsługuje biegi, kto lepiej wyprzedza - dla kobiety podróż to pokonywanie kolejnych przeszkód: kolejne światła, kolejne auto do ominięcia itd.&lt;br /&gt;Temat jest drażliwy. Kobiety się oburzają że się je krytykuje, mężczyźni nie potrafią mówić o tym taktownie. Nutka ironii, uśmiech, anegdoty o tym jak to kobiety malują się zamiast patrzeć na drogę czy ledwo wystają zza kierownicy, ciekawe, często trafne ale która rozsądna kobieta coś takiego robi ? Za to, że w niedzielę o 9 rano babka w wysokich białych kozakach czeka już na otwarcie galerii handlowej nie można winić całej kobiecej nacji. Sądzę, że gdyby mężczyźni tak radykalnie nie atakowali kobiet, kobiety byłyby skłonne podejść do prowadzenia samochodu bardziej z dystansem a nie podnosić rzuconą rękawiczkę w wojnie płci.&lt;br /&gt;Osobiście wpienia mnie równie mocno gdy czy to mężczyzna czy kobieta w tv czy gdziekolwiek, próbuje się wywyższyć i oczernić stronę przeciwną. To nie jest strona przeciwna a powinna być partnerską.&lt;br /&gt;Eh, drodzy panowie, przyjmijcie do wiadomości, że większość kobiet jeździ źle i nie reagujcie dziką agresją w rozmowie równając kobietę z błotem. Pobluzgać możecie sobie w swoim aucie jak taka wam wyskoczy z podporządkowanej, albo w gronie kumpli przy piwie ale nie rańcie kobiet w rozmowach z nimi, bo co innego powiedzieć, że manewr był niebezpieczny i że nie wolno tak robić a co innego z grubej rury wjeżdżać na panne, ze jest debilką i nieukiem. Kto wie ? Może akurat ma doktorat ;)&lt;br /&gt;Post zainspirowany moją dzisiejszą podróżą do sklepu i chęcią zabicia pewnej baby za kierownicą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6349634652574759206?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6349634652574759206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6349634652574759206' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6349634652574759206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6349634652574759206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/uwaga-kobieta-na-drodze.html' title='Uwaga ! Kobieta na drodze.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5oe1ubXl0I/AAAAAAAADig/60jiRb430ic/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1621031441233803014</id><published>2010-03-10T11:40:00.002+01:00</published><updated>2010-03-10T12:13:19.118+01:00</updated><title type='text'>Cud głupoty</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5d-mm86FDI/AAAAAAAADiY/WXhIdcjOsrM/s1600-h/9.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5d-mm86FDI/AAAAAAAADiY/WXhIdcjOsrM/s320/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5446961476084044850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Za oknem uparcie wystaje grupa pseudo artystów grających na wszelakich instrumentach dętych. Jestem już praktycznie pewna, ze mają świadomość, iż na jakąkolwiek kasę mogą liczyć tylko pod warunkiem zaszantażowania człowieka swoją muzyką. I tak jest ich mniej niż kiedyś, no ale nie da się porównać z mimo wszystko miło wspominanym dźwiękiem z dzieciństwa "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;os-trzę no-że i no-ży-czki"&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj miałam okazję chwilę poczatować z eXem, w sumie nie wiem jeszcze czy ta ksywka do niego pasuje, bo obecnie nie jest już nawet eXem, jest po prostu nikim. Każda rozmowa utwierdza mnie, że jest strasznym bucem i w sumie nie wiem czemu tyle razem wytrzymaliśmy ze sobą. W każdym razie rozmowy te są motywujące bo wiem jak szczęśliwa teraz jestem  :) !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedługo chrzciny mojego siostrzeńca ... nie ukrywam, że wkurza mnie to, że trzeba jakieś głupie karteczki ze spowiedzi donosić. To jest normalne ? Nie wydaje mi się. Kwestia spowiedzi jest sprawą indywidualną. Z założenia jako matka chrzestna przy takiej ceremonii powinnam dopełnić wszystkich wymaganych założeń w tym spowiedzi. Nie rozumiem zupełnie dlaczego muszę to udokumentować ? To nie jest instytucja administracyjna, a przynajmniej nie powinna być. Kościół zakłada już na wstępie, że jestem kłamcą - ja tak to odbieram. Nie rozumiem jednak czego ma to dowieść, jeśli jestem to niezależnie co tam na tej karteczce jest napisane na ceremonię mogę przyjść "nieczysta". Po co to ? Chyba tylko, żeby nikt nie miał złudzeń jak problemotwórczą instytucją jest kościół i by zwykły śmiertelnik poczuł, że musi się kajać bo ksiądz tu rządzi.&lt;br /&gt;Tak samo z Ojcem dziecka. Jest ateistą. Biorąc ślub kościelny deklarował, że jeśli w przyszłości narodzi im się dziecko, to nie będzie utrudniał i zabraniał wychowania go w wierze chrześcijańskiej. To był jeden z warunków kościoła na zawarcie małżeństwa. On jako osoba normalnie myśląca i otwarta na wszystkie opcje jak najbardziej przystał na te warunki. Teraz gdy przyszedł do kościoła by przygotować dziecko do Chrztu świętego, kościół zarządał ponownej deklaracji. Czy to nie idiotyzm ???? Człowiek zgodził się, iż jego dziecko bez przeszkód może zostać wychowane w wierze, sam wyciągnął rękę do kościoła chcąc je ochrzcić a ten (wietrząc podstęp ? )  zażądał zadeklarowania, że Ojciec nie będzie nic utrudniać. To jest obraz ludzi którym wierzymy bezgranicznie ... Irytuje mnie, że sprowadzają oni swoim zachowaniem  opinie na całokształt kleru. Jest mi przykro, że to przez takie sytuacje to w co bezgranicznie wierzyłam zostało przytłumione przez ludzką głupotę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1621031441233803014?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1621031441233803014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1621031441233803014' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1621031441233803014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1621031441233803014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/cud-gupoty.html' title='Cud głupoty'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5d-mm86FDI/AAAAAAAADiY/WXhIdcjOsrM/s72-c/9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4430447211532556467</id><published>2010-03-04T22:48:00.003+01:00</published><updated>2010-03-04T23:08:53.599+01:00</updated><title type='text'>Zwyczaje stadne</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5AqqSSVe3I/AAAAAAAADgA/3vDzBjcJygI/s1600-h/party.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 195px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5AqqSSVe3I/AAAAAAAADgA/3vDzBjcJygI/s320/party.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444898855442545522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeden drobny głupi wybór i tyle lat potrafi w człowieku siedzieć.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem czy pisałam o tym, możliwe.  Zaczęło się jakoś osiem lat temu, albo dziewięć gdy mr. eX okupując nerwicą obronił pracę inżynierską, której wykonanie sprowadzało się do wykonania programiku na kompie i znalezieniu partnera, który pracę za niego napisze. Na tym zakończyła się jego kariera naukowa. Dla mnie ważniejsze było jednak to co stało się później. Zorganizował imprezę z tej okazji i stwierdził, że to tylko męska impreza. To nie wieczór kawalerski - pomyślałam. Było mi nieco przykro i w tym smutku pokornie przytaknęłam i zostałam w domu. Z jego ponad 80 letnią ubecką babcią w obcym mieście. Liczyłam trochę, że będzie mu głupio. Spędziłam kilka godzin gapiąc się w sufit. Nie było tam lepszej rozrywki. Nie miał telewizora, wtedy o dostępie do internetu można było sobie tylko pomarzyć. Chyba było mu głupio a przynajmniej mam taką nadzieję, gdyż był jedyną osobą, która nie wzięła swojej towarzyszki. Każdy z tam obecnych nie widział możliwości nie zabrania swojej połówki.&lt;br /&gt;Tak samo się czułam gdy Szatan oznajmił mi że wychodzi wieczorem na imprezę. Po moim drążeniu tematu okazało się, ze nie jestem zaproszona bo to impreza ludzi z pracy. Byłam wpieniona, bo ot nie "taka" firmowa impreza.  Ze mną nigdzie nie wychodził ... sytuacja powtórzyła się później jeszcze raz. Chodzą na dyskoteki. Piją piwo a później dupek przychodzi i mówi mi że "kobiety" zjadały go wzrokiem, bo takie z niego ciacho. pfff! Na kolejną chciał zebym z nim poszła. Zaparłam się i nie dałam się wyciągnąć. Mam ich w głębokim poważaniu.&lt;br /&gt;"Wszyscy się pytali dlaczego nie przyszłaś"&lt;br /&gt;"A chłopak tej czy tamtej był ? "&lt;br /&gt;"nie"&lt;br /&gt;Tja już widze jak kogoś to obeszło. Mnie w każdym razie nie. Lubią zamknięte środowisko - proszę bardzo. Po prostu mnie to wkurwia, że bez problemu leci do nich i z nimi się chce bawić.&lt;br /&gt;Ja jestem tylko od&lt;br /&gt;"dlaczego nie poszłaś po papier do dupy ? "&lt;br /&gt;"Heh Ty go wykończyłeś to powinieneś zwrócić uwagę, że go nie ma"&lt;br /&gt;"no ale mogłaś iść do sklepu"&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Przychodzi z maślanymi oczami, żeby było "miło" Jak ma być kurwa miło ? Zaklinanie tego i powtarzanie w kółko nie sprawi, ze się to ziści.&lt;br /&gt;Dziś zadzwonił z pracy i zapytał czy chcę iść do knajpy wieczorem. Pomyślałam że to w związku z moimi zbliżającymi się urodzinami tak powiedział. Powiedziałam, ze nie. Szkoda mi było naszych pieniędzy. Pozatym po wczorajszej kłótni wolałam spędzić wieczór w domu. Po pracy wysłał mi smsa, ze w takim razie idzie z "ekipą" pić do kogoś do domu a potem oni do klubu wychodzą.&lt;br /&gt;... może gdyby mi powiedział że to większe wyjście to bym poszła, gdyby dał mi szansę. Chociaż nie. Nadal mam żal, że dają do zrozumienia, że mnie jako partnerkę wykluczają ze swojego zamkniętego grona. Duma i foch.&lt;br /&gt;Znów wróci śmierdzący alkocholem, znów będzie tak, że tylko mocniej będę wkurwiona a on nie będzie wiedział o co mi właściwie chodzi.&lt;br /&gt;Znów dałam się zapędzić w pułapkę wykluczenia ze "stada". Jak ktoś taki moze się poczuć ? ... Tylko gorszym od innych ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4430447211532556467?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4430447211532556467/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4430447211532556467' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4430447211532556467'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4430447211532556467'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/zwyczaje-stadne.html' title='Zwyczaje stadne'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S5AqqSSVe3I/AAAAAAAADgA/3vDzBjcJygI/s72-c/party.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7497948661808117200</id><published>2010-03-04T12:43:00.002+01:00</published><updated>2010-03-04T13:25:40.563+01:00</updated><title type='text'>Życie seksualne mrówek</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S4-dAgFLpnI/AAAAAAAADfg/Y9NHOBCW0GY/s1600-h/eros.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S4-dAgFLpnI/AAAAAAAADfg/Y9NHOBCW0GY/s320/eros.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5444743106451449458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;            Nie wiem czy mam się cieszyć czy płakać. Udało mi się oderwać od przerażających zmartwień ścigających mnie na codzień. Upiorów siedzących mi na ramionach. Podobno najskuteczniejszym sposobem na ból jest zranienie się w inne miejsce. Tak to odbieram.&lt;br /&gt;             Moja lubieżna natura ostatnio była uśpiona. Zawsze byłam kocicą i lubiałam kożystać z tego i czerpać nieopisaną przyjemność.&lt;br /&gt;             Najpierw przyszła &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niewierność&lt;/span&gt; Szatana, to jak lubi flirtować, to jak mnie okłamuje, to jak z tym walczyłam i to jak wracało gdy myślałam, że jest już dobrze. Kłamstwo za kłamstwem - gdy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;znormalniał&lt;/span&gt; przestał brać, odciął się od środowiska dla mnie było już za późno. Moje zaufanie zbyt wiele razy zostało nadwyrężone. Przekonałam się, ze potrafię bardzo dużo wybaczyć. Za dużo. Nawet w życiu naiwnego zakochanego człowieka przychodzi moment, gdy nie może znieść już więcej. Wiem, że poprawę powinno się nagradzać - proste ale jakże skuteczne. Zaufanie zostało jednak zniszczone i choć próbuję nie dam rady tego przeskoczyć.&lt;br /&gt;              Potem przyszła moja choroba. Pojawiła się ni z tąd ni z owąd i nie mam innych podstaw by twierdzić, że to Szatan nieumyślnie był jej sprawcą. Na niego nie zadziałało, ja mam słabą odporność organizmu. Masa wydanych pieniędzy, masa zdrowia i nerwów, ale jest już dobrze. Dobrze fizycznie bo psychicznie przez kolejne pół roku bałam się przy każdym zbliżeniu.  Byłam wręcz przerażona i moja cząstka satysfakcji skutecznie umarła sobie przynajmniej częściowo.&lt;br /&gt;              Kolejno było zupełnie dorosłe życie. Chociaż prowadziłam je od śmierci Mamy - sama wszystko musiałam zorganizować i owszystko zadbać to z końcem studiów skończyła się "darmowa" kasa a w połączeniu ze zderzeniem z rzeczywistością, gdzie okazuje się, że po wyższych, bardzo ciężkich studiach nadal jest się nikim i w rzeczywistości lepiej by się wyszło kończąc zawodówkę i mając fach, przerodziło się to wszystko w pasmo przerażenia, zmartwień i ciągnącego się doła przyduszonego presją ... wszystkiego i wszystkich.&lt;br /&gt;               Po tym wszystkim tak się w sobie zacietrzewiłam i zdziczałam, że totalnie stałąm się aseksualna, mam wrażenie, że przepisane przez lekarza tabletki miały dodatkowy wpływ na moje libido, które sobie po prostu przestało istnieć. Musiałabym wrócić do formy. Rozkręcić się. Wszystko mi to utrudnia.&lt;br /&gt;             &lt;br /&gt;Wczoraj pszeszliśmy kłótnię która obudziła się w dalszym ciągu w dniu dizsiejszym. Nie chcę się na ten temat rozpisywać. Wkurwia mnie to, ze Szatan nie stanowi dla mnie intelektualnego wyzwania. Jest bardzo seksowny, tyle, że nie nadaje na tych samych falach pod względem potrzeb emocjonalnych. Ma wszystko czego chciałoby się od mężczyzny idealnego - to co nas różni to nasze zboczenia i choć w nich również się zgadzamy to on wyznaje je w formie fizycznej a ja psychicznej. Potrzebuję rozmowy, potrzebuję podkręcenia, jego to denerwuje. Mówi, zę to chore. Chore, zę pytam o jego doświadczenia bo on nie chciałby nic wiedzieć o moich byłych. Nie chce się udręczać jego mnogimi partnerkami seksualnymi, ale nie chcę słuchać o jego doświadczeniach, które sobie wymyślił czy tych które widział na ekranie. Co w tym dziwnego, że chcę by mówił, by opowiadał o swoich odczuciach o odczuciach kobiet. Nigdy nie byłam z kobietą.  Gdy przyjaciółka opowiedziała mi o swoich przeżyciach to choć mam już trochę lat było to dla mnie nowością. Ja nigdy w ten sposób nie czułam seksu. Nie mówię, że w moim przypadku jest gorzej czy lepiej - jest inaczej i chciałam sie dowiedzieć jak jeszcze może być.&lt;br /&gt;Pytałam o jego doświadczenia nie dlatego, zę chcę się udręczać przeszłością, po prostu jestem gotowa nie wziąć tego do siebie. Potrzebuję psychicznej stymulacji. Chciałabym by ktoś mi powiedział, czy rozumie co mam na myśli, czy ja faktycznie nie przekazuję, żadnych informacji ? Rozzłościł się i choć to on naciskał na tą rozmowę a ja jej nie chciałam prowadizć to później się tylko wkurwił, wydarł i wyszedł zostawiając mnie "na lodzie".  Liczył, ze powiem coś typu "ok chciałam CI oznajmić że od dziś chcę byś mnie pierdo**ł w oczodół" albo że "chcę uprawiać seks z nim i by jednocześnie 5 innych kobiet go obsługiwało ? " O dziwo z powiedzeniem nawet tak absurdalnej rzeczy nie miałąbym problemu. Problem stwarza mówienie mi o moich uczuciach a nie wiem jak mu przekazać tak żeby zrozumiał, że potrzebuję stymulacji psychicznej a nie wizualnej. Nie jestem mężczyzną. Jeśli tego nie mógł zrozumieć, jeśli tylko sięp odkurwił, jak mam uwierzyć ze da mi zadowolenie i usatysfakcjonuje mój umysł jeśli nie potrafił zrobić tego tą rozmową.&lt;br /&gt;Wszystko to zaczęło się od rozmowy z przyjaciółką po której zaczęłam się zastanawiać jak to byłoby lubieć pieszczoty łechtaczki - ja ich nienawidzę. Chciałabym wiedzieć jak on to odbiera, czy był z kobietą która miała wielokrotny orgazm. Ja nie potrafię sobie wyobrazić, ze to mogło by być przyjemne. Przeciąganie stosunku mnie boli fizycznie i psychicznie i dodatkowo męczy. Nie piszę tu, że jest to złe i nie krytykuję nikogo, wiem po prostu, że ja tego nie czuję. Nie wydaje mi się żebym przez to coś traciła Ja to po prostu inaczej czuję. Z czystej ciekawości nie z zazdrości interesuje mnie co czują inne kobiety bo napewno jest wiele rzeczy, które poza tu przytoczonymi czuję inaczej. Nie uważam, żebym byłą psychicznie chora czy nienormalna, ze mnie to interesuje. Nie mam zbytnio kogo zapytać jeśli chodzi o kobiety. Zapytałam w związku z tym Szatana o jego doświadczenia z kobietami.&lt;br /&gt;Skończyło się kłótnią i moim głębokim smutkiem, że nie ma między nami porozumienia a on nie ma cieprliwości mnie wysłuchać i ostatecznie uświadomieniem sobie, że w tym wypadku nie mogę liczyć na intelektualną stymulację której potrzebuję.&lt;br /&gt;Jest mi źle.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7497948661808117200?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7497948661808117200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7497948661808117200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7497948661808117200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7497948661808117200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/zycie-seksualne-mrowek.html' title='Życie seksualne mrówek'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S4-dAgFLpnI/AAAAAAAADfg/Y9NHOBCW0GY/s72-c/eros.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3480512400393976550</id><published>2010-03-02T14:22:00.002+01:00</published><updated>2010-03-02T14:41:13.230+01:00</updated><title type='text'>forsa, kasa, szmal</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://flowers.robjaffe.com/images/The%20Beauty%20of%20Sadness%20B&amp;amp;W.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 197px; height: 264px;" src="http://flowers.robjaffe.com/images/The%20Beauty%20of%20Sadness%20B&amp;amp;W.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i z pracy zrezygnowałam - to była katorga. Teraz nic tylko wgryźć zęby w ścianę i płakać. Jak na złość piękne słońce za oknem i psuje melancholijny klimat. Przykro mi trochę tylko, ze byliśmy zmuszeni sprzedać gramofony Szatana, dziś pojawił się kupiec. Widziałam, ze serce go boli, gdy spuścił 150 zł na tym co kocha i czego gdyby mógł nie pozbyłby się na pewno.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawsze nie jest tak źle by nie mogło być gorzej - dla przykładu ostatnio koleżance z dachu na auto spadł kawał lodu rozbijając przednią szybę. Niefart, podsumował Szatan. Ku**a niefart ? niefart to jak Ci ucieknie tramwaj ...&lt;br /&gt;W piątek idę z kotką przeobrazić ją w wieczną dziewicę. Może trochę jej się w głowie poukłada.&lt;br /&gt;Czasem nachodzą mnie myśli jak inni to robią, że im się aż tak układa, że pracują i starcza im do pierwszego - my nie mamy supportu w rodzicach czy to w postaci pleców umożłiwiających start czy prozaiczych rzeczy, które wszyscy uważają, ze biorą się znikąd. Szatan jakoś potrafi sobie przetłumaczyć, żę teraz jest źle no bo to, to i to no i trudno, trzeba poczekać na okazję. Ja wiem dlaczego jest źle, ale to nie jest dla mnie wytłumaczenie a przynajmniej nie jest argumentem żadnym mogącym powalić efekt jakim jest tragiczna sytuacja. Ja widzę skutki, on - przyczyny.&lt;br /&gt;Wkurza mnie, ze nie mam siły się uczyć - tak jakbym zatraciła tą umiejętność. Siadam i nie przyswajam, męczę się. Kur*a!&lt;br /&gt;Chciałabym po prostu móc żyć ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3480512400393976550?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3480512400393976550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3480512400393976550' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3480512400393976550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3480512400393976550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/03/forsa-kasa-szmal.html' title='forsa, kasa, szmal'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6206229955980179260</id><published>2010-02-14T12:36:00.005+01:00</published><updated>2010-02-14T13:02:53.761+01:00</updated><title type='text'>Rok bieżący w skrócie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S3flNUaDVXI/AAAAAAAADco/guj-Fg_QEBQ/s1600-h/swiatla.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 226px; height: 243px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S3flNUaDVXI/AAAAAAAADco/guj-Fg_QEBQ/s320/swiatla.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438067092052202866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Weny mi brak, bo na pewno nie zdarzeń do opowiadania. Czasem niektóre rzeczy tak przytłaczają, że nie mam siły &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dręczyć  &lt;/span&gt;mojego umysłu jeszcze bardziej przelewając myśli na piksele.&lt;br /&gt;Byłam na "wakacjach" pierwszych od dawna. Tydzień. Znając swoje szczęście jestem przekonana, że przyjdzie mi jeszcze zapłacić za to, że trafiłam na najbardziej śnieżny tydzień, najbardziej śnieżnej zimy ostatniego dziesięciolecia. Ostatnie uciułane grosze wydaliśmy z Szatanem na wyjazd w góry. Bawiłam się jak nigdy ! Szkoda, ze nikt ze znajomych nie mógł z nami pojechać. Rozpieszczaliśmy się jak dzieci. Heh jako dzieci niezbyt mieliśmy do tego okazję. Całe dnie na stoku i wieczory przy grzanym winie. Sralentynki są niczym w porównaniu z każdym dniem, który mogę spędzić z Nim. To tyle w kwestii mojego zdania co do celebrowania dnia dzisiejszego.&lt;br /&gt;Zakończyłam pracę w firmie. Było bardzo smutno. Poryczałam się jak głupia, gdy wszyscy przyszli z prezentem się ze mną pożegnać. Coś we mnie pękło. Chociaż płacili psie pieniądze za nic nie zamieniłabym towarzystwa tych ludzi. Trochę uciekłam. Mam nadzieję, ze nie odebrali tego źle. Nie mogłam już tam być bo było mi naprawdę smutno.&lt;br /&gt;Jutro zaczynam nową pracę. Nie jest to moja wymarzona posada. Mam nadzieję, ze się czegoś nauczę, będę miała stały przypływ gotówki i nie dam dupy. Nie znam się na rozliczeniach. Trochę się boję. Praca skradnie mi czas. Kawałek drogi będę musiała dojeżdżać.&lt;br /&gt;Przyznam, ze mam jesienny klimat. Jak to mówi Szatan "wszystko jest WRONG".&lt;br /&gt;Na domiar złego, moja kotka mająca już 11 miesięcy ma właśnie ruję. Ciężko jest wytrzymać w domu.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że się trochę ruszy, że będę mogła iść dalej, że znów coś nie pokrzyżuje mi planów jak ta stłuczka, przez którą kasa którą mieliśy musiała iść na wymianę drzwi w aucie, że te znaki drogowe staną się dla mnie szczęśliwe i finansowo opłacalne.&lt;br /&gt;Trzymam za nas kciuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6206229955980179260?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6206229955980179260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6206229955980179260' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6206229955980179260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6206229955980179260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/02/rok-biezacy-w-skrocie.html' title='Rok bieżący w skrócie'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/S3flNUaDVXI/AAAAAAAADco/guj-Fg_QEBQ/s72-c/swiatla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2413037956709074552</id><published>2010-01-02T15:11:00.003+01:00</published><updated>2010-01-02T15:28:00.826+01:00</updated><title type='text'>Na nowy początek ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Sz9UBwQdUTI/AAAAAAAADQI/tdrlfTLGiR0/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 237px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Sz9UBwQdUTI/AAAAAAAADQI/tdrlfTLGiR0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422144865487900978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z roku na rok jakoś coraz mniej radości w tych świętach. Chyba po prostu ludzie mnie otaczający się starzeją i stają się bardziej zgryźliwi, bo na pewno ze "świąt" nie wyrosłam.&lt;br /&gt;W sylwestra musiałam przyjść do pracy. Ja, sekretarka i koleżanka z pokoju. Siedziałyśmy we trzy (z czego sekretarka się słaniała w 40 stopniowej gorączce). Wieczorna impreza była spoko, ale nie rewelacyjnie. Znajomi znajomych ... Najlepsze z tego wszystkiego było driftowanie trabantem po zasypanej ulicy :)&lt;br /&gt;Ostatnio mamy z Szatanem sporo nieporozumień, muszę iść do lekarza żeby mi tabletki zmienił o ile to możliwe bo widzę tutaj problem. Jest moim słoneczkiem i naprawdę żadę żadnego faceta, z tych których znam nie ma co porównywać bo odpadają w przedbiegach.&lt;br /&gt;Smutno mi jakoś tak dzisiaj.&lt;br /&gt;Dekada leci .. nie czuję różnicy. Życzenia sobie daruję - po prostu niech będzie dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2413037956709074552?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2413037956709074552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2413037956709074552' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2413037956709074552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2413037956709074552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2010/01/na-nowy-poczatek.html' title='Na nowy początek ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Sz9UBwQdUTI/AAAAAAAADQI/tdrlfTLGiR0/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-8269194029734587190</id><published>2009-11-08T18:05:00.004+01:00</published><updated>2010-01-02T15:08:06.972+01:00</updated><title type='text'>Co kto lubi cz.1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Svb7NejWpsI/AAAAAAAADMo/8DtctHOVaHE/s1600-h/ex.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 200px; height: 287px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Svb7NejWpsI/AAAAAAAADMo/8DtctHOVaHE/s320/ex.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5401781012035708610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Weekend, siedzę sama. Ciemno za oknem a wszechobecna nuda zżera mnie po kawałeczku. Jeszcze niedawno konia z rządem bym oddała za taką chwilę. Tyle zmartwień spadło z moich barków, że nie czując presji nie wiem co mam ze sobą zrobić.&lt;br /&gt;Przyznam, że incydent z przed prawie 2 lat choć zniknął już dawno z mojej pamięci, to sprawił, że siedzę teraz i bez wyraźnego celu nie kwapię się do wyjścia na ciemne zewnętrze mimo, że jest dopiero po 18. Z wiekiem człowiek chyba się też ostrożniejszy robi.&lt;br /&gt;Chociaż napad był typowo rabunkowy, to w odniesieniu do mężczyzn mijanych gdzieś tam na ulicy zachowuje duży dystans i dmucham na zimne.&lt;br /&gt;Ostatnio znajomy zapytał "nie podnieca Cie jak ktoś na Ciebie patrzy ? " ... Nie - odpowiedziałam. Takie kontakty jakie miał na myśli, a mówił o skypie, zupełnie mnie nie pociągają, w bardziej żywej sytuacji napawa mnie to po prostu strachem, a mężczyźni często mi się przyglądają ... sama nie wiem dlaczego - napewno nie jestem typową pięknością, hehe może nietypową ? ;)&lt;br /&gt;A powracając do Smoka (czyli w/w znajomego) to jest to dla mnie nauczka i przykład jak w krótkim czasie można zaprzepaścić świetną znajomość jeśli nieopatrznie zejdzie się na temat seksu.&lt;br /&gt;Zawsze schodziłam na inny temat bo choć Smok, taki jakiego go pamiętam działał na mnie i miał to coś (dokładnie przeciwieństwo mojego ExA eheh) to będąc niestety sobą nie potrafiłam pozwolić sobie na więcej. Świetnie się z nim rozmawiało, zawsze na poziomie i na podobnych falach. Spotykałam go gdy mieszkałam z ExEm, choć to był mój a nie nasz znajomy. Po mojej wyprowadzce do innego miasta pozostał nam kontakt via cokolwiek co było pod ręką. Kontakt nie był jakiś intensywny, ale bardzo przyjacielski i cieszyłam się że trwa.&lt;br /&gt;Chwilę słabości (i to dodam, że słabości - załamania a nie pożądania) przeszłam jak się z Szatanem na miesiąc rozstaliśmy na początku naszego bycia ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przerwano mi pisanie i straciłam wątek - heh.&lt;br /&gt;cdn ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-8269194029734587190?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/8269194029734587190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=8269194029734587190' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8269194029734587190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8269194029734587190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/11/co-kto-lubi-cz1.html' title='Co kto lubi cz.1'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Svb7NejWpsI/AAAAAAAADMo/8DtctHOVaHE/s72-c/ex.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6275569208548920905</id><published>2009-10-31T08:00:00.002+01:00</published><updated>2009-10-31T08:23:48.234+01:00</updated><title type='text'>I znów nastała jesień ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SuvgwFJ9Z7I/AAAAAAAADLU/xQhpdry7H7s/s1600-h/candle.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SuvgwFJ9Z7I/AAAAAAAADLU/xQhpdry7H7s/s320/candle.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5398655694955964338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tej jesieni ogólno pojęty dół przesileniowy mnie nie złapał - starzeję się ! A może to się nazywa byciem szczęśliwym ? Czuję się szczęśliwa ! Oczywiście nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej i jeszcze troche mi brakuje, ale przewaga pozytywnych zjawisk nie pozwala mi kontynuować tego tematu.&lt;br /&gt;Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z Exem, niezobowiązujące lekkie tematy + jego przechwalanie się (nic nowego). Był odwiedzić swojego ojca na cmentarzu. Zaznaczał jak bardzo istotne dla niego jest pójście tam w rocznicę jego śmierci i koniecznie ominięcie ew spotkania kogokolwiek z rodziny. Każdy jest inny. Ja nie widzę potrzeby świętowania dnia w którym zmarła moja Mama. Będąc szczerą to ostatni dzień w roku, który chciałabym świętować. Cieszę się, że 1 listopada odbywają się (jak on to nazwał) "spędy". Choć podejście amerykanów do tematu jest płytką skrajnością, tak za najpiękniejsze uważam spotkania ku uczczenia zmarłego, santissima muerte. Obchody dnia zmarłych w meksyku są czymś magicznym. Wiem, że Mama chciałaby, żebyśmy się spotkali, pożartowali, poopowiadali sobie z rodziną co u nas, jak się komu wiedzie. Po co sięsmucić ?&lt;br /&gt;takie małe przesłanie, którym otwieram nowy sezon.&lt;br /&gt;wb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6275569208548920905?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6275569208548920905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6275569208548920905' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6275569208548920905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6275569208548920905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/10/i-znow-nastaa-jesien.html' title='I znów nastała jesień ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SuvgwFJ9Z7I/AAAAAAAADLU/xQhpdry7H7s/s72-c/candle.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1732416208982724046</id><published>2009-08-26T20:31:00.003+02:00</published><updated>2009-08-26T20:53:46.921+02:00</updated><title type='text'>Życie boli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SpWEoGwt6nI/AAAAAAAACzQ/55rhZyJTZV4/s1600-h/candle_holder.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 193px; height: 224px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SpWEoGwt6nI/AAAAAAAACzQ/55rhZyJTZV4/s320/candle_holder.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5374347554881137266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zauważyłam, że jeśli przyjdzie mi już biadolić korzystając z tehgo html'a który jak papier wszystko przyjmie, robię to jak mam "moment". Sprowadza się to do pogorszonego duszy stanu, bądź zbyt dużej ilości wolnego (czego nie doświadczam) a w konsekwencji męczenia tego samego kotleta. Na szczęście komputer nigdy nie odpowiedział mi, że jestem nudna. Na szczęście.&lt;br /&gt;Tak na prawde po prostu wkur**ają mnie wciąż te same rzeczy, których biegu zmienić nie władnam. To mnie tak bardzo wkurza. No i to, że niestety musze się tym dzielić z internetową pustką.&lt;br /&gt;Rodzinka nadal wykazuje się ignoranckim brakiem zrozumienia. Finansowe plecy bardzo odczuwalnie pogarszają mój standard życia. Szatan, choć najmilszy i najkochańszy zafundował mi tak głęboką bliznę, że nie potrafię mu zaufać. Presja, nieprzespane noce, chorzy lekarze i nieustanny ból głowy. Życie ! Tak, życie boli. No i nie mam piwa a akurat dziś mam na nie ochotę.&lt;br /&gt;Jesień. Chłód i krótkie dni. W tym roku nie doświadczyłam siedzenia ciepłym wieczorem i patrzenia w gwiazdy, grilla ze znajomymi ani czegoś co normalny człowiek  nazwałby urlopem.&lt;br /&gt;Takie ot podsumowanie, żebym za pół roku czytając to mogła stwierdzić - "jest lepiej".&lt;br /&gt;Mam taką nadzieję ...&lt;br /&gt;Uciekam, godzina na balkonie i spotkało mnie jedynie masa komarzych ugryzień w stopyi wścibscy sąsiedzi z balkonówwyrzej gapiący się w monitor.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1732416208982724046?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1732416208982724046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1732416208982724046' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1732416208982724046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1732416208982724046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/08/zycie-boli.html' title='Życie boli'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SpWEoGwt6nI/AAAAAAAACzQ/55rhZyJTZV4/s72-c/candle_holder.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5551296795839730281</id><published>2009-08-11T22:24:00.002+02:00</published><updated>2009-08-11T22:34:16.559+02:00</updated><title type='text'>Rodzina</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SoHTj3FWbhI/AAAAAAAACwg/tHjRI3U1kQA/s1600-h/kaluza.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 236px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SoHTj3FWbhI/AAAAAAAACwg/tHjRI3U1kQA/s320/kaluza.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5368804843837615634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie wiem dlaczego zawsze go broni. Nie mieści mi się to w głowie. Każde jej zdanie ochronne  działa na mnie jak atak. Skutecznie wybija mnie z równowagi co jest dobre a co złe i w którą stronę obecnie patrzę. Nie rozumiem jej. Wydaje mi się że zapomniała - ma przecież powody by myśleć jak ja. Uciekła. Odcięła się. Jej małe zwycięstwo? Ja czuję się tak jak mógłby poczuć się znajomy sławnej osoby z dawnych lat gdy nie była jeszcze taka sławna, obok którego przechodzi i udaje, że go nie widzi. Tak właśnie się czuję. Oszukana.&lt;br /&gt;Napewno teraz patrzy na wszystko z innej perspektywy i tak jak łatwo komuś mówić, że zrobiłby tak czy siak gdy go to nie dotyczy, tak ona osądza mnie, jego usprawiedliwiając. Zawsze łączyło nas wiele. Tyle, że mogłabym liczyć na zrozumienie - dlatego tak mnie zacina gdy mówi żebym przymknęła oko, zrozumiała, najlepiej zmknęła się i nie robiła kłopotów.&lt;br /&gt;Przecież ja ich doznaję a nie tworzę! Wstyd mi za niego. Czuję obrzydzenie a w związku z jej reakcją brak zrozumienia i jakiegokolwiek wsparcia. Tylko na to liczyłam. Na zrozumienie a nie totknięcie mnie jeszcze bardziej. Tak bardzo mnie dziwi to, że gdy nie musi już go znosić - nie pamięta. A ja pamiętam i nie zapomnę i nie wybaczę!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5551296795839730281?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5551296795839730281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5551296795839730281' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5551296795839730281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5551296795839730281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/08/rodzina.html' title='Rodzina'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SoHTj3FWbhI/AAAAAAAACwg/tHjRI3U1kQA/s72-c/kaluza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1975603238977912196</id><published>2009-04-26T12:00:00.000+02:00</published><updated>2009-08-11T22:45:30.773+02:00</updated><title type='text'>Miłość moja wymruczana :-(</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj uśpiłam mojego kotka serce mi peka, 16 lat razem, wiekszosc mojego zycia. Ciezko sobie wyobrazic ze bedzie jeszcze cos wartosciowego jesli nie ma Jej .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiesz moje zycie jakos zawsze dawalo mi w kosc, dodatkowo moj permanentny dół i marność wszystkiego w około a ona była tym wszystkim co sprawiało ze swiat nie był az taki pojebany, bardzo przypominała mi że kiedyś jak byłam mała świat miał więcej kolorów, wszystko miało mniej zawiłości, mniej zmartwień, była mama, były popołudnia, słońce i marzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz gdy są tylko obowiązki i okrutna rzeczywistość, gdy długi się tylko nawarstwiają, gdy trzeba walczyć o każdy dzień, znosić złośliwości nad głową, podejmować decyzje, gdy nie ma nic pewnego to ten koci mokry nos który zawsze mnie pierwszy witał, który wpadał ot tak co jakiś czas zobaczyć "co tam jak tam ? przyniosłam Ci pluszową myszkę którą dla Ciebie "upolowałam"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taka bezkompromisowa i szczera miłość pchała mnie do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz mimowolnie patrze na miejsce gdzie spała i widze obraz jej przerażenia gdy to wszystko tak długo trwa, wszędzie pełno psów a zaganiana weterynarz przetrzymuje mnie z nią w nieskończoność, serce pęka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czyje bardziej, moje czy jej, która patrzy tak na mnie "zabierz mnie stąd"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz potrafię tylko myśleć o tym, że jest tam na łące gdzie ją zakopałam i że nie ma jej tu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam Cię, że tak to tutaj wyplułam, po prostu odkad zmarła moja mama nie byłam w tak złym stanie psychicznym i chciałabym całemu światu powiedzieć, że był to wspaniały kot i jest mi źle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chisterycznie źle&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1975603238977912196?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1975603238977912196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1975603238977912196' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1975603238977912196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1975603238977912196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/04/miosc-moja-wymruczana.html' title='Miłość moja wymruczana :-('/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2071691443503305349</id><published>2009-03-23T10:04:00.002+01:00</published><updated>2009-03-23T10:17:56.785+01:00</updated><title type='text'>z testów podobno ciążowy jest łatwy</title><content type='html'>Co tu dużo pisać, właśnie pierwszy raz w życiu nasikałam na kawałek plastiku, żeby rozwiać wątpliwości. kilka dni umierałam z przerażenia reagowałam jak poparzona na każde dotknięcie mojej skóry. Jedno z bardziej stresujących przeżyć i tylko podświadome tłumaczenie że to byłoby nawet dobrze. Ciężko uspokoić sumienie. 3 minuty trwają wieki - pomogła je przetrwać gorąca kąpiel i heineken ....&lt;br /&gt;wynik mnie zadowolił, choć oznacza to kolejne głębsze problemy z którymi musze sie zmierzyć. Przynajmniej psychicznie co do Szatana będę "stabilniejsza".&lt;br /&gt;Pozatym to lenistwo śmierdzące i musze sie za cos zabrac, przesilenie wiosenne przyznam ze skutecznie w tym przeszkadza ... zobaczymy&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2071691443503305349?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2071691443503305349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2071691443503305349' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2071691443503305349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2071691443503305349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/03/z-testow-podobno-ciazowy-jest-atwy.html' title='z testów podobno ciążowy jest łatwy'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3400446259117731999</id><published>2009-03-10T08:05:00.002+01:00</published><updated>2009-03-10T08:26:00.296+01:00</updated><title type='text'>marzec - lubię tą nazwę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SbYRbecOefI/AAAAAAAABww/AWGJg1ojXC4/s1600-h/szarlotka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 232px; height: 155px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SbYRbecOefI/AAAAAAAABww/AWGJg1ojXC4/s320/szarlotka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311451974255671794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wstałam dziś o 6 żeby upiec szarlotkę. Ostatnio często nie mogę spać. Gotowanie jakimś sposobem daje mi ulgę. Może po prostu zajmuje mi ten czas, zanim wszyscy wstaną żeby stwierdzić że jestem po***ana, że zamiast spać wstaje o świcie.&lt;br /&gt;Mam wtedy czas tylko dla siebie, za oknem już jasno, zapach kawy unosi się w powietrzu - wszyscy śpią. Tylko ja i kot. :-)&lt;br /&gt;W ubiegły weekend zakończyłam wszelakie remonty planowane na obcny rok. Z efektu jestem bardzo zadowolona. Wygląda fenomenalnie ! Uwielbiam przebywać w otoczeniu które sama sobie wykreowałam, którego pomysł od samego początku do samego końca zrodził się w mojej głowie - wtedy czuje że jestem u siebie. Bez Szatana byłoby to wszystko niemożliwe, daje mi dużo siły.&lt;br /&gt;Co nasza-klasa zrobiła dla Ciebie ? Sprawiła, że ludzie których ledwo kojarzysz walą do Ciebie drzwiami i oknami z okazji urodzin. Ciężko powiedzieć "fajnie że ... pamiętałeś". Tak czy siak bardzo miło - powinnam zacząć popadać w "kryzys starzenia się" Narazie mnie to nie do tyczyło bona codzień nie pamiętam ile mam lat. Gdy ktoś by spytał musiałabym policzyć. Teraz mam tą liczbę w głowie, ale zapewne za miesiąc góra dwa zniknie i znów będę cieszącą się życiem "nastolatką" a nie świadomą marności upływającej wody panią.&lt;br /&gt;Jest miło, jest dobrze - gdyby każdy dzień mógł być właśnie taki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3400446259117731999?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3400446259117731999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3400446259117731999' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3400446259117731999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3400446259117731999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/03/marzec-lubie-ta-nazwe.html' title='marzec - lubię tą nazwę'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SbYRbecOefI/AAAAAAAABww/AWGJg1ojXC4/s72-c/szarlotka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4827101589225432521</id><published>2009-02-16T20:05:00.002+01:00</published><updated>2009-02-16T20:23:01.031+01:00</updated><title type='text'>Dzień komercjalizacji uczuć przemilczę.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SZm5NcMObQI/AAAAAAAABuY/KhDvqNMliO4/s1600-h/Htrdeart.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 237px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SZm5NcMObQI/AAAAAAAABuY/KhDvqNMliO4/s320/Htrdeart.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303473676762377474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś cały dzień przestałam na sypiącym śniegu. Kawałeczek po kawałeczku doznając tego, czym jest odmrożenie. Stresu co nie miara, czasu i czekania - wyniki świetne tylko jeden tir pieprzony.&lt;br /&gt;- Prosze pani on tak bedzie stał&lt;br /&gt;- muszę ustąpić mu pierwszeństwa, czy to znaczy, że moge jechać skoro on mnie puszcza ?&lt;br /&gt;- a co ? bedziemytak stać ?&lt;br /&gt;- &lt;ruszam&gt;&lt;br /&gt;- &lt;hamulec&gt; koniec egzaminu.&lt;br /&gt;Pie%*)(*&amp;amp;*!&lt;br /&gt;Człowiek czasem czuje się bezsilny.&lt;br /&gt;Niby mam z górki, niby już większość ciężkich rzeczy za mną a tu zamiast luzu, spokoju ducha i relaksu tylko niemoc, depresja i dekadentyzm. Na domiar złego te sprawy z Szatanem, już nawet nie dziwią mnie, nie dostarczają skoków adrenaliny, stało się to tak chirurgiczne i jałowe. To że wiem, że znów mnie zrani bo kocha napewno, ale nie potrafi nie szukać. Za każdm razem cios w sercegdy okazuje się, że mruczy do kolejnej. To już chyba nie boli bo te ciosy trafiają w dziury wyrządzone poprzednimi razami. Czuje się pod tym względem pusta i bezsilna. Nawet nie mam odwagi poradzić się jakiejkolwiek przyjaciółki, bo wiem co bym usłyszała, co sama bym powiedziała takiej osobie jak ja.  Nie rozumiem po prostu dlaczego nie może przestać dla mnie.&lt;br /&gt;Jestem chorobliwie podejrzliwa - on mnie w tym wytrenował. I nawet gdy jest dobrze, gdy wierzę i staram się dać margines swobody co mam myśleć gdy pisze innej że jej nie zapomni i myśli o niej dzień po tym jak mi mowi ze to głupstwo i ona totalnie nic nie znaczy. Gdy zaczyna traktować mnie jak siostrę a ja potrzebuję seksu, tymbardziej że z nim potrafi być tak nieziemsko. Jakbrać te zapewnienia gdy słyszałam ich miliony ?&lt;br /&gt;Czasem tak żałuje, że on nie może siebie posłuchać, że nie może być na moim miejscu i poczuć się tak jak ja ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Dotarłem i się wbiłem na Skype żeby Ci powiedzieć że Cię Kocham i że masz straszne schizy...przeze mnie....ale Ja Cię pożądam, a Ty mnie zajebiście kręcisz....szczególnie jak jesteś taka "niestandardowa" i się dla mnie przebierasz...uuuUUUUUUCHHH!  GORĄCO!  Jak zaczynam mówić jak down zdrobnieniami to dlatego bo to "wstydliwe" trochę dla mnie, ale chodzi o to że przekaz jest szczery tylko że zmiękczony żeby nie wyszło że mi np. tylko o "ubranka" Pyni chodzi:) Ja Cię Lubię samą jak i w nich...po prostu jak się dla mnie odstawiasz to takie "kinky" jest i miłe jednocześnie...tak jak i to że mam taką "schoolgirl" tylko dla siebie:) !  Liczyłem na to że będziesz, bo chciałem żebyś zobaczyła że siedzę w domu ładnie, opijam się piwami i jeśli grzeszę, to tylko wczoraj w nocy jak sobie waliłem pałę przypominając "scenki" z Tobą w kabaretkach....uuuUUFFFFF...."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4827101589225432521?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4827101589225432521/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4827101589225432521' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4827101589225432521'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4827101589225432521'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/02/dzien-komercjalizacji-uczuc-przemilcze.html' title='Dzień komercjalizacji uczuć przemilczę.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SZm5NcMObQI/AAAAAAAABuY/KhDvqNMliO4/s72-c/Htrdeart.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-703065422678989447</id><published>2009-01-26T10:30:00.002+01:00</published><updated>2009-01-26T10:53:55.391+01:00</updated><title type='text'>When women say 'No,' they mean 'Yes' ?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SX2C0-652zI/AAAAAAAABr8/194TX1rpVLY/s1600-h/z1879856G.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 161px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SX2C0-652zI/AAAAAAAABr8/194TX1rpVLY/s320/z1879856G.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5295532583612439346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dla jednych formalność, dla innych punkt do odznaczenia na 2do list, dla jeszcze innych moda, próba okazania zaangażowania, marzenie, wielki dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam, ze od zawsze byłam przekonana, że nie miałam nidy dobrych przykładów miłości w rodzinie. Bliższej, dalszej. Miłości małżeńskiej. Zawsze były to zgliszcza i pozory. Obowiązek. Kiełkowało we mnie nasionko bycia niezależnym. Finansowo, psychicznie, partnersko niezależnym ... oksymoron?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będę tu wspominać o większości zaręczyn, które motywowane są jak najbardziej poprawnie i szczęścia życzę takim parom. Ja obserwuje jakieś zepsucie w tej kwestii. Oświadczymy to jest, przedłużenie wolności, sposób na zamknięcie ust, kobietom, rodzicom, babciom. Poczucie przynależności. Masa dzieciakoów, po prostu dzieciaków się zaręcza bo w końcu chodzą już do pierwszej racy ... w markecie na promocje.&lt;br /&gt;To się stałomodne, tak robią modne pary. To tymczasowe rozwiązanie problemu zdrad, zazdrości. To poczucie, że się coś "ma" gdy życie jest chujowe. To przeważnie nic za sobą nie niesie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szatan był zaręczony. Przyznam, że zastanawia mnie to gdzieś tam w środku. Ale to tlko czysta zazdrość mojej jakże przziemnej istoty o inną kobietę z którą był tak blisko.&lt;br /&gt;eX mnie przerażał, bałam się, że wymyśli coś w związku z opisywaną sytuacją, że zrobi to w bardzo publicznym miejscu - przerażało mnie to bo wiedziałam co czułam i co chciałabym mu odpowiedzieć. Bałam się, że na oczach ludzi musiałabym przytaknąć i się zgodzić, że bym stchórzyła. Wiedziałam, że tego nie czułam. Inna kwestia, że mimo wszystkoplan był taki by żywota razem dokonać, ale o cyrografach nie było mowy. Dawałam zatem dobitnie do zrozumienia, że w ogóle jakikolwiek pomysł mi się nie podoba. Zrozumiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przwda jest też taka, że im dalej w lastym więcej drzew. Po stażu znajoych mi par taka konkluzja mi się nasunęła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całe to to wszystko gdyż przyjaciel chciał się poradzić odnośnie pierścionka dla swej lubej. Nie wiem, nie czuje tego, coś co mi się podoba bardzo możliwe ze komu innemu podobać się nie będzie. To nawet bardzo prawdopodobne. Nie lubie takich sytuacji, jeszcze żebym ją dobrze znała a na oczy jej nie widziałam. Pierścionki nie były w moim stylu co o niczym nie świadczy bo nie ja je będę nosiła. Co powiedzieć. Jeśli poważnie się o tym myśli jest to inwestycja i nie ma co się rozdrabniać takie jest moje zdanie. Abstrachując od tego, że pierścionek - sronek nie jest najważniejszy, mogłabym dostać zaręczynowy bukiet i też by wg mnie było fair.&lt;br /&gt;To nie powinna być majątkowa katorga zakupiona z bólem serca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda chłopaka, a raczej szkoda tamtej sytuacji z której nie skożystałam ]:-)&lt;br /&gt;coby się im dobrze wiodło, hej !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-703065422678989447?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/703065422678989447/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=703065422678989447' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/703065422678989447'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/703065422678989447'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/01/when-women-say-no-they-mean-yes.html' title='When women say &apos;No,&apos; they mean &apos;Yes&apos; ?'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SX2C0-652zI/AAAAAAAABr8/194TX1rpVLY/s72-c/z1879856G.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7116608341230276864</id><published>2009-01-15T11:58:00.005+01:00</published><updated>2009-01-15T12:42:13.651+01:00</updated><title type='text'>Toxicity of our city ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SW8hALZpXgI/AAAAAAAABfE/2HgctHq0YXU/s1600-h/sonic-airplane-ad.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 193px; height: 156px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SW8hALZpXgI/AAAAAAAABfE/2HgctHq0YXU/s320/sonic-airplane-ad.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291484374127697410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z racji ostatnich śniegowych nawałnic i remontów, coraz częściej mam okazję (niestety) spędzać czas w publicznych środkach komunikacji.  Aż chce się zanucić "&lt;em&gt;It's a jungle out there" ...&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;Gdybym była psychologiem pewnie z własnej woli bym tam siedziała wśród ludzi wszelakiej maści, bogatych, biednych, szalonych, schorowanych, wulgarnych i wyalienowanych.&lt;br /&gt;Wychowują w przekonaniu, ze nie wolno obrażać innych ludzi, narosło to do takiej skrajności, że wypacza świat. Nawet savoir-vivre wymaga udawać, że nic nie miało miejsca, gdy ktoś niefortunnie pierdnie. Wszystko ok gdy nie przeradza się to w skrajność. Nie zapomne jak dowiedziałam się iż,  tejże samej nauki zasady sugerują nie używanie stwierdzenia "smacznego", gdyż sugeruje się że potrawa mogłaby być niesmaczna i obraża współjedzącego. Sraty - pierdaty ! Powracając do głównego strumienia potoku myślowego, nie ma co się oszukiwać - niektórzy ludzie są po prostu głupi. Jakkolwiek chronilibyśmy ich, by nie napiętnować za małą inteligencję, tak jak nie napiętnuje się kaleki za to że nie może chodzić - trzeba przyjąć, iż jest to stan niezależny od woli posiadacza i nie wolno ztego żartować itd, sprawa tak samo ma się z nieco mnie inteligentnymi. Są wśród nas i to w naprawdę sporej liczebności. Różnica jest tylko taka, że człowiek na wózku świadomie brnie przez życie ze swoją ułomnością i można go za odwagę tylko podziwiać, natomiast do głupoty nikt się nie chce przyznać. Ba, do niewiedzy mało kto jest skłonny. Naprawdę nie rozumiem dlaczego nad ludźmi głupimi należy wybitnie i specjalnie rozpościerać materace ochronne, to nie jest takt - to jest ich krzywdzenie. Omijanie tematu nie jest żadnym rozwiązaniem. To tylko moja rozwlekła dygresja bo temat jaki chciałam poruszyć to "bańka prywatności".&lt;br /&gt;Czuję, że moja bańka jest nagminnie gwałcona. I o tyle o ile tłok itp jakoś można tłumaczyć tak psychicznego nękania nie jestem w stanie zrozumieć. Czasem mam wrażenie, że ludzie jeżdżą autobusami dla frajdy, bo w domu mają już ich dość, bo karmią się uczuciami innych ...&lt;br /&gt;Dzieci jechały do teatru, pomijam fakt jak taka "wycieczka" irytująca potrafi być dla współpasażerów. Wsiadły dwie panie. 50tki w sile wieku. Dziewczynki poderwały się ustępując im miejsca (dziwne nie ?) Panie uśmiechnęły się, wystartowały, po czym zaczęły głośno komentować ze dzieci ustąpiły miejsca tylkodlatego że niedługo wysiadały ... potrzebne to było ? .&lt;br /&gt;Wsiadam do autobusu, tłok, ludzie phają mnie na żula, śmierdzi starym capem, fajkami, przetrawionym alkocholem, brakiem wietrzenia nie wspominając o myciu i po prostu starym człowiekiem. Zaraz jakaś kobieta uznaje ścisk jako świetną okazję na zawarcie bliższych znajomości i traktuje mnie jako najbliższą współtoważyszkę podróży jako przyjaciółkę z dawnych lat. Widzę ze porusza ustami. Jestem tak ściśnięta, że nie dam rady wyjąć nawet słuchawek z uszu, z resztą to przeważnie mój największy błąd, potem muszę wdać się w dyskusję.&lt;br /&gt;Z tym słuchaniem muzyki to osobna kwestia. Kiedyś czytałam pokaźny artykuł w gazecie o tym jakie to irytujące gdy ktoś słucha muzyki w tramwaju/autobusie. Argumentowali, ze to złe dla jego słuchu, że może inni nie mają ochoty słyszeć przebić, że ludzie którzy "&lt;span style="font-style: italic;"&gt;machają głowami"&lt;/span&gt; (????) w rytm muzyki wyglądają jak debile. Poddali pomysł z japonii bodajże by używać małych urządzonek które wysyłają fale i powodują trzaski w słuchawkach. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;To oduczy młodzież złego zachowani&lt;/span&gt;a !!!&lt;br /&gt;Czy pomyślał ktoś jak irytujące dla mnie może być to, że stoję koło kogoś kto jest cały przesiąknięty dymem papierosowym ? albo kto się nie myje i swoim jestestwem atakuje moją osobę ? albo koło bab pierdolących o chorobach o jakich ludziom z ostrego dyżuru się nie śniło ? albo o przekonaniach religijnych czy politycznych ? a może ktoś pomyślał jak wkurwiające są matki z dziećmi ? "Bezstresowe wychowanie" my ass. Gnoje mają zero szacunku. A te z zupełnie maleńkimi które osiągają ultradźwięki na któe matka jest uodporniona i nawet nie reaguje co tylko pobudza dziecko do dalszego skowytu ? Ale i tak gorsze są chyba te matki, które uważają, ze ponieważ mają dzieci to same też mogą zachowywać się infantylnie i wplatać otoczenie w zabawę ze swoją pociechą "no popatrz na tą panią jakie ma piękne włosy, podobają ci sie ? no pomachaj do pani, powiedz ladnie dziendobry" ... mam gleboko gdzies takie zachowania, gdybym miała dziecko to swiadomie i odpowiedzialnie bym sie nim opiekowala i szanowala decyzje innych ze tych dzieci nie maja i nie musza chciec znosic mojego tylko dlatego ze mialam klopoty z nieprzedziurawieniem gumki tipsami.  Stare kobiety sądzace ze sa paniami swiata tylko dlatego ze dluzej chodza po tym padole, starzy mezczyzni z totalnym brakiem tolerancji, ktorzy najchetniej oblali by mnie woda swiecona tylko dlatego ze mam tatuaz. Złośliwe bestie, które swiata poza czubkiem nosa nie widza potrafiac zmieszac z blotem dziewczyne w ciazy poniewaz im miejsca nie ustapila - przeciez jest mloda !! Ludzie dracy sie do telefonów ... pomyslal ktos ze oni wszyscy to też "wkurwiajacy element otoczenia" ??? Dlaczego to ze wole sluchac muzyki niż rozmawiać z panią obok o polityce jest takie godne napiętnowania ?&lt;br /&gt;Panu przeszkadza, że słucham muzyki, mi przeszkadza, że pan się nie myje ...&lt;br /&gt;... quid pro quo doktorze !&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7116608341230276864?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7116608341230276864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7116608341230276864' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7116608341230276864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7116608341230276864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/01/toxicity-of-our-city.html' title='Toxicity of our city ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SW8hALZpXgI/AAAAAAAABfE/2HgctHq0YXU/s72-c/sonic-airplane-ad.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2471886488883728285</id><published>2009-01-13T17:54:00.002+01:00</published><updated>2009-01-13T17:59:56.395+01:00</updated><title type='text'>coś się kończy i coś zaczyna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWzHejj-gxI/AAAAAAAABew/dJrPbKYMUhw/s1600-h/multiload.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 151px; height: 162px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWzHejj-gxI/AAAAAAAABew/dJrPbKYMUhw/s320/multiload.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290822990009631506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I ot tak pięć lat minęło jak jeden dzień. Szkoda, że aby gdziekolwiek się dobić trzeba tyle czekać. Określenie wymiana podwozia może zdać się bardzo na miejscu, gdy opatrzone zostało to wszystko komentarzem " no wie Pani bo to mercedes wśród tabletek, trabantem też Pani dojedzie do warszawy, ale to nie ta jakość" ...&lt;br /&gt;... tylko po co mi do Warszawy ?&lt;br /&gt; zacytuję :&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"all I ever wanted, all I ever needed is here, in my arms"&lt;/span&gt; :-)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2471886488883728285?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2471886488883728285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2471886488883728285' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2471886488883728285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2471886488883728285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/01/co-si-koczy-i-co-zaczyna.html' title='coś się kończy i coś zaczyna'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWzHejj-gxI/AAAAAAAABew/dJrPbKYMUhw/s72-c/multiload.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6335614683206757725</id><published>2009-01-09T10:11:00.003+01:00</published><updated>2009-01-09T10:37:50.728+01:00</updated><title type='text'>"Analyze This"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWcVALT23qI/AAAAAAAABd0/pZmxiJq8RLc/s1600-h/dep.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 161px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWcVALT23qI/AAAAAAAABd0/pZmxiJq8RLc/s320/dep.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289219380150197922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatniopodczas rozmowy z kumpelą, bliską dość trochę mnie olśniło, naprawdę. To głupie, tyle czasu nie zwrócić na to uwagi. Właściwie to było to w pewnym sensie wiadome, ale 100% potwierdzenie słowne sprawia, że pęka bańka.&lt;br /&gt;To że "choruję na depresję" (w nawiasie, bo dla niektórych to nie choroba, tak jak alkocholizm, dysleksja, czy pfff! autyzm i depresja dla Travolty ... n/c). Nigdy nie zasłaniałam się tym stanem. Nie oczekiwałam od otoczenia, że ktoś będzie traktował mnie ugowo bo jestem taka "biedna", tak, właśnie tak się czułam "biedna".&lt;br /&gt;Jest to wewnętrzny stan, samopoczucie którego nie da się od tak zmienić tylko dlatego że ktoś, czy nawet my sami tego chcemy. Ile to razy eX mi powtarzał "nie myśl tak negatywnie, nastaw się inaczej, cies się, śmiej" ... ja nie rozumialam czy go pojebalo czy o co chodzi ... jak mozna sie cieszyc, gdy totalnie nie ma sie na to ochoty ... ? To jest choroba psychiczna, ale raczej nie objawia sie brakiem poczytalnosci. Moje podejście było może z zewnątrz pesymistyczne, mroczne, ale napewno nie było niemądre. Staram się zawsze patrzeć realistycznie a realia ułatwiają niestety bycie pesymistą. Ja sama siebie bym określiła jako realistkę z nutkączarnego humoru. Wracając do rzeczy, gdyby tak rzeczywiście dało się powiedzieć sobie "będę wesoła i pozytywnie nastawiona do życia" ludzi nie męczyłaby ta przypadłość przez tyle lat z nawrotami.&lt;br /&gt;Obecniewmoim przypadku ucichło, schowało się już ponad rok temu i siedzi sobie gdzieś - to wiem napewno. Istotne jest, że te odczucia jakie odczuwa się podczas depresji trwają latami. Najczęściej objawiają się w okresie dojrzewania. Całe nasze kształtowanie osobowości jest podwpływem świata, który odbieramy nieco inaczej, nieco inaczej na niego patrzymy, może mamy inne systemy wartości, potrzeby, wymagania. Jestem napewno skłonna powiedzieć, że to kim jestem i jaka jestem jest w dużej mierze wynikiem depresji. Niekoniecznie jest to negatywne, bo może tak zostanie to odebrane.&lt;br /&gt;Wiem dziś, że dzięki temu stanowi znalazłam więź z Czarownicą, Wiewiórą, Wojownikiem ... to napewno. To się czuje, dziwnezachowania danych osób, może dość irracjonalne są dla mnie zrozumiałe. Potrafię poczuć co kierowało tą osobą, gdy inni nie wiedzą 'dlaczego'.&lt;br /&gt;eX próbował mnie załagodziś wsparciem, mentalnym, fizycznym gdy trzeba było. Starał się mnie przekonać, że źle myślę, żebym popatrzyła z innej strony. Szatan próbuje mnie tak wspierać, ale i tak najlepsze co może zrobić to być sobą. Jest jedną z najbardziej energicznie pozytywnych osób jakie przyszło mi znać. Przy nim nie mam czasu się zamartwiać :-)&lt;br /&gt;To ważne bo wg mnie w depresji nie tyle niepokojący jest smutek co zobojętnienie i pustka, brak jakichkolwiek odczuć - po prostu istnienie i egzystencja ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6335614683206757725?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6335614683206757725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6335614683206757725' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6335614683206757725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6335614683206757725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/01/analyze-this.html' title='&quot;Analyze This&quot;'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SWcVALT23qI/AAAAAAAABd0/pZmxiJq8RLc/s72-c/dep.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6367472719859517146</id><published>2009-01-01T12:23:00.006+01:00</published><updated>2009-01-01T13:29:40.826+01:00</updated><title type='text'>wychodzi po 27 na rok</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVynsdcvWfI/AAAAAAAABdU/YGRG40HiRrI/s1600-h/fg.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 172px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVynsdcvWfI/AAAAAAAABdU/YGRG40HiRrI/s320/fg.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286284444887374322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W tym zapewne zawyżę średnią.&lt;br /&gt;Oficjalnie wczoraj zaliczam do najgorszych dni do świętowania, z jakimi przyszło mi się ścierać.&lt;br /&gt;Szatan obiecał mi już dawno, że w ramach prezentu całorocznego zapewni nam zabawę na sylwestra. Poprosiłam go o to. W między czasie uparł się że kupi mi garnki, truł dupę każdego dnia jakie to są zajebiste i że przyniesie je następnego, mówiłam że to zbędne, że nie trzeba - bo nie trzeba było. Wiem, że ma problemy z kasą - zawsze! Dziwne, ja mam mniej pieniedzy niż on, płacę rachunki, płacę za jedzenie i zawsze wyskrobię coś żeby mu sprawić przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Heh wlasnie chcialam do niego zadzwonic, dłuuugie czekanie i obcy głos.&lt;br /&gt;"Kamil ? " - zapytałam&lt;br /&gt;"hmmm chciałbym nim być ale to niestety nie ja"&lt;br /&gt;hehe słodko, złożyliśmy sobie życzenia noworoczne i się rozłączyłam. Nawet teraz trochę żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając ... sram na te garnki, ale zaczelo mi dzialac juz na nerwy, że tyle czaruje nie stać go na nie to w ogole niech zrezygnuje z pomysłu a nie wkurza sie na mnie i podnosi glos ze go "cisne" gdy w koncu raz o nie zapytalam. Wiedziałam ze gownozalatwi z sylwestra, nie mial odwagi mi nawet powiedzieć. Tak jakby nagle zrobiło się tydzień później i dało się ten dzień ominąć. Zamówiłam sobie kreację ... po co ? Gdy zapytałam o sylwestrapopatrzył i powiedział, że nie ma słów żeby to określić i przekazuje mi to (kurwa !) telepatycznie. Całą wypłatę musiał oddać rodzicom, bo im ciężko. Nie wątpię, w końcu mieszka u mnie, ja płacę za jego jedzenie, ja o niego dbam - im jest ciężko. Nie chciałam od niego złamanej złotówki za to wszystko (chociaż mi by się w głowie nie miescilo sie nie dołożyć gdybym mieszkała u kogoś) tylko żeby załatwił sylwestra. Sama juz znalazłam impreze 80 zl od osoby, zeby tylko za siebie zapłacił... żeby chociaż zorientował się czy ktoś ze znajomych robi impreze i iść do kogoś do domu ... nie ...&lt;br /&gt;Wiedziałam, że dzień będzie do niczego, wiedziałam! Chciałam go przeczekać, spędzić pod kołdrą, z dala od przykrych sytuacji. Przeskoczyć ten etamp który mnie boli. Bo chcąc nie chcąc tego dnia przez umysł mi się przewija rok poprzedni i poczułam się nieszczęśliwa. Uparł się że przyjedzie, prosiłam żeby nie przyjeżdzal, wiedzialam ze u mnie bedzie smutno, ze popsuje mu humor, ze chce po prostu spać sobie. Wiedziałam że z grzecznosci chce przyjechać, tak jak z grzeczności po tekście "jaka niezła laska, no patrz jakie ma nogi" mówi "oczywiście Ty jesteś ładniejsza, bo jesteś moja" hmmm no tak nie ma chyba argumentu który by to przebił ... ten rozkłada na łopatki.&lt;br /&gt;Przez chwile było nawet miło, później dotarł do mojej niezabliźnionej rany, ja się nakryłam kołdrą, on wrzasnął gdzie są jego buty, ubrał się i  wyszedł. Przez godzine biegałam po okolicy i go szukałam, gdy zadzwoniłam wypomniał ze po godzinie sobie o nim przypomniałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś ojciec przyszedł i złożył mi życzenia :&lt;br /&gt;"żebyś była troche milsza, życzę Ci żebyś w przyszłym roku była lepszą osobą"&lt;br /&gt;Szatan złożył mi życzenia na skypie :&lt;br /&gt;"PRZEPRASZAM ŻE NIE ZNIOSŁEM WCZORAJ SKRUPULATNIE TWOICH POKURWIONYCH TEKSTÓW I WOLAŁEM OD CIEBIE SPIERDOLIĆ NIŻ BYĆ KUKŁĄ DO POJEŻDZANIA. PRZEPRASZAM ŻE NIE UMIESZ SIĘ NORMALNIE ZACHOWAĆ I PRZEPROSIĆ I ŻE GDY SIĘ MÓWI ŻEBYŚ NIE PRZEPRASZAŁA A JEDYNIE DAŁA SPOKÓJ Z ROBIENIEM CHUJOWIZNY A NIE ROZMOWY TO TY NIE CHCESZ&lt;br /&gt;PRZEPRASZAM"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głupie, ale w tym wszystkim i tak mam wrażenie, że już tylko mipozostał zdrowy rozsądek, widać albo naprawdę jestem złą do szpiku kości osobą, albo mam totalnego niefarta do ludzi i toksyczne otoczenie.&lt;br /&gt;Mnie dręczy ta druga opcja, ona sprawia że każdy dzień jest cięższy od poprzedniego, że żyć się nie chce, że drąży mnie kawałeczek po kawałeczku zjadając od środka czerw zepsutego klimatu. Jakto jednak podobno jest szalony człowiek nie wie że jest szalony, stąd biorę pod uwagę opcję, że to jednak świat jest normalny, moje otoczenie jest normalne a ja tego nie widzę bo jestem taka zła i niedobra ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... tylko czy to, że biorę to pod uwagę nie wyklucza powyższego założenia ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystkiego najbardziej słonecznego w Nowym Roku&lt;br /&gt;życzy Jesienny Demon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6367472719859517146?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6367472719859517146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6367472719859517146' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6367472719859517146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6367472719859517146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2009/01/wychodzi-po-27-na-rok.html' title='wychodzi po 27 na rok'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVynsdcvWfI/AAAAAAAABdU/YGRG40HiRrI/s72-c/fg.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2947915834407175203</id><published>2008-12-31T19:22:00.002+01:00</published><updated>2008-12-31T19:47:07.707+01:00</updated><title type='text'>Dobre, złego początki</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVu4kJHI1SI/AAAAAAAABdM/Iuyr1g5yYmI/s1600-h/fw.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 155px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVu4kJHI1SI/AAAAAAAABdM/Iuyr1g5yYmI/s320/fw.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5286021518710068514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Starzeje się ? &lt;br /&gt;Denerwuje mnie "strzelanie" peterdami tydzien przed sylwestrem, co to za zabawa?  Denerwuje mnie syf następnego dnia.&lt;br /&gt;Szatan powiedział, że dziś przjedzie, a ja najchetniej bym ten dzien przespała. Ojciec tak na mnie działa. Przez ostatni miesiąc stał sięnajbardziejzgorzkniałą osobą jaką znam. Wysysa życie, wysysa chęci, niszczy każdy skrawek bastionu drowego rozsądku. Marudzi jak ochydnystaruch jakimi sie brzydzę. Źle jest wszystko a im bardziejstara się robić by było dobrze tym wg niego jest gorzej. Mam już naprawdę wrażenie a raczej nie jest to już tylko wrażenie a przetestowana pewność, że to jest jego celem - "wygranie" (jeśli co kolwiek w tej walce jestzwycięstwem) poprzez obłąkanie przeciwnika, doprowadzenie do degradacjiosobowości, tak jak wyprani są łebsc maklerzy po kilku latach intensywnej pracy na giełdzie , tak ja się czuję obcując z nim na codzień.&lt;br /&gt;To się może wydać wręcz śmieszne, małe piwo, przywyknij, ignoruj - a janaprawde czuje sie zniszczona !&lt;br /&gt;Nie mam siły, nie mam chęci, chcę stąd uciec gdziebądź. Jak to jeszcze z liceum pamiętam "kompleks boleborzański" to cały on - stał się dokładnie taki jak osoby którymi gardził.Swoją drogą ciekawe, że to określenie jescze pamiętam.&lt;br /&gt;Nie chcę się bawić, nie chcę być okłamywana, denerwowana, poniżana.&lt;br /&gt;Chcialabym sie wychilloutować i miec wszystko w dupie ...&lt;br /&gt;Szatan niedlugo bedzie z szampanem, nie chcialabym mu popsuć wieczoru :(&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2947915834407175203?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2947915834407175203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2947915834407175203' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2947915834407175203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2947915834407175203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/12/dobre-zego-pocztki.html' title='Dobre, złego początki'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SVu4kJHI1SI/AAAAAAAABdM/Iuyr1g5yYmI/s72-c/fw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-914925355547261591</id><published>2008-12-22T12:40:00.003+01:00</published><updated>2008-12-22T12:46:05.498+01:00</updated><title type='text'>Zagrzmiało,</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SU980uCvc4I/AAAAAAAABas/Kv3PCAiZqAg/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 175px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SU980uCvc4I/AAAAAAAABas/Kv3PCAiZqAg/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282578133083452290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;zawsze strzela na około a ja siedzę skulona jak mała dziewczynka w szopie, gdy wszystko na około zaczyna płonąć. Chce się płakać. W koło pełno pseudo naukowców z urządzeniami przyzywającymi burzę - powinnam być zła. Obwiniam ich, bo wiem czyja to sprawka. Ja tymczasem czuję się sama wśród ogromu natury. Chcę, by mnie przytulił, "ktoś". Na całym tym pustkowiu biegają tylko rozniecacze burzy, ale i tak są jedynymi, którym muszę wybaczać, bo tylko oni tu są i tylko oni powiedzą, że każda burza kiedyś minie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-914925355547261591?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/914925355547261591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=914925355547261591' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/914925355547261591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/914925355547261591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/12/zagrzmiao.html' title='Zagrzmiało,'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SU980uCvc4I/AAAAAAAABas/Kv3PCAiZqAg/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2070987022116499493</id><published>2008-12-07T22:04:00.002+01:00</published><updated>2008-12-07T22:12:56.270+01:00</updated><title type='text'>rzecz o skupianiu uwagi</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STw6gYQ-PqI/AAAAAAAABaI/O7NWd52Eh2s/s1600-h/boobs.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 169px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STw6gYQ-PqI/AAAAAAAABaI/O7NWd52Eh2s/s320/boobs.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5277157191315242658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Opowiadam, Szatan się nie skupia. Nienawidzę tego ! mogłby powiedzieć ze pogadamy kiedy indziej a nie udawać, że słucha i tylko mnie irytować ...&lt;br /&gt;Zmarszczyłam brwi&lt;br /&gt;- mogę Ci zrobić zdjęcie ? - zapytał, zaskoczona powiodłam wzrokiem za jego ręką, którą chwycił moją komórkę, nakierował na mnie i wykonał "pstryk"&lt;br /&gt;- popatrz - spojrzałam i ujrzałam mnie ze zdziwioną miną, którą nadal miałam co sobie właśnie uświadomiłam.&lt;br /&gt;- no i jak ja mam z Tobą rozmawiać normalnie ? - uśmiechnął się, zjeżdżając wzrokiem na moje piersi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2070987022116499493?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2070987022116499493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2070987022116499493' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2070987022116499493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2070987022116499493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/12/rzecz-o-skupianiu-uwagi.html' title='rzecz o skupianiu uwagi'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STw6gYQ-PqI/AAAAAAAABaI/O7NWd52Eh2s/s72-c/boobs.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2061571550493084352</id><published>2008-12-05T10:45:00.003+01:00</published><updated>2008-12-05T11:08:02.910+01:00</updated><title type='text'>Le roman de mon ame</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STj5KoL8D-I/AAAAAAAABaA/vNGOFHsbe3g/s1600-h/sce.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 151px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STj5KoL8D-I/AAAAAAAABaA/vNGOFHsbe3g/s320/sce.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276240924446035938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pokręcone są te ścieżki, takw całości i absolucie miłość nie może podlegać osądowi ... inaczej ludzkość byłaby skazana w obliczu sędziego już na wstępie - za głupotę, bezmyślność, nieodpowiedzialność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczka, kobieta pełna energii i młodzieńczego ducha - gdy mężczyzna jej zniknął pewnego dnia za granicą bez odzewu, pozbierała się. Długo później wiązała z Nirvanowym Chłopakiempełnym dekadentyzmu i smutku przepełniającego jego życie.  Ścieżki zakręcone i zawiłe - piękny związek którego śmierć nastąpiła po nieudanych próbach, tchnięcia życia w mężczyznę. Są ludzie, którzy nie potrafią być szczęśliwi, niezależnie ile szczęścia ich spotyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja widzę jakimi jałowymi były laa z eXem, dziś widzę ze tyle czasu go już nie kochałam, mam porównanie wiem co to pasja co znaczy gdy choć nie widziało się kogoś 2 godziny całym sobą pragnie znów go ujrzeć - to nie wstępne zauroczenie, to pożądanie i to po całości, każdego słowa, każdego skrawka, gestu, pocałunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogromna pasja wiąże się z ogromnymi burzami - ciężko miłością nazwać wielką kłutnię która pozostawia w Tobie obojętność. Uczucia - jakiekolwiek, dobre złe - uczucia to, to co sprawia że wiesz...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2061571550493084352?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2061571550493084352/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2061571550493084352' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2061571550493084352'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2061571550493084352'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/12/le-roman-de-mon-ame.html' title='Le roman de mon ame'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/STj5KoL8D-I/AAAAAAAABaA/vNGOFHsbe3g/s72-c/sce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1413299051440343713</id><published>2008-11-24T22:02:00.002+01:00</published><updated>2008-11-24T22:13:56.461+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego ....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSsWhF45s4I/AAAAAAAABYs/4Klu9vHNQ4Q/s1600-h/hh.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 160px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSsWhF45s4I/AAAAAAAABYs/4Klu9vHNQ4Q/s320/hh.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5272332546539631490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... czasem tak trudno przyznać się do błędu gdy inni wiedząc o nim dawno już wybaczyli ?&lt;br /&gt;... nie można być szczerym, gdy w ofierze daje się bezwarunkowe zrozumienie?&lt;br /&gt;... zawsze patrzy się tylko przez swoje okulary, zakładając że skoro widzi się ostro to wady nie ma ?&lt;br /&gt;... tak łatwo jest nie myśleć o kimś gdy się nie musi ?&lt;br /&gt;... dopasowywać do innych swoje odczucia?&lt;br /&gt;... tak trudno jest zachowywać się z dumą i przynosić tą chlubę najbliższej osobie poprzez tak banalną rzecz jak szacunek ?&lt;br /&gt;... tak trudno trzymać ptaki na uwięzi ? ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I may be mad&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; I may be blind&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; I may be viciously unkind&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; But I can still read what you're thinking&lt;/span&gt; -&lt;span style="font-style: italic;"&gt; A.Lenox&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1413299051440343713?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1413299051440343713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1413299051440343713' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1413299051440343713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1413299051440343713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/dlaczego.html' title='Dlaczego ....'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSsWhF45s4I/AAAAAAAABYs/4Klu9vHNQ4Q/s72-c/hh.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3593181547685822590</id><published>2008-11-18T07:41:00.002+01:00</published><updated>2008-11-18T07:53:18.421+01:00</updated><title type='text'>La Vérité</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSJmVHLXtyI/AAAAAAAABYM/ouh2l-O408I/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSJmVHLXtyI/AAAAAAAABYM/ouh2l-O408I/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269887026866927394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak już kiedyś napisałam nie jestem typową blogowiczką, nie lubię wywlekać niektórych spraw, nigdy nie pisałam pamiętników. Traktuję to tak trochę jak tablicę do odbijania piłeczki, sposób na usłyszenie swoich myśli po tym gdy już je wypowiem.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Napewno bardzo bym chciała, żeby niektóre z postaci mego dramatu mogły tu poszperać, tu w mojej duszy. Prawda niestety bardzo boli i potrafi wyrządzić sporo złego, dlatego bym naprawde mogła przelewać moje prawdziwe myśli, niecenzurowane dostęp do owego siedliska zła jest na wlasne ryzyko, bez reklam, bez zaproszeń, bez zachęceń.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3593181547685822590?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3593181547685822590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3593181547685822590' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3593181547685822590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3593181547685822590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/la-vrit.html' title='La Vérité'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSJmVHLXtyI/AAAAAAAABYM/ouh2l-O408I/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6455155466071368090</id><published>2008-11-17T12:31:00.008+01:00</published><updated>2008-11-17T12:37:24.579+01:00</updated><title type='text'>7</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;Gniew&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWrhtDr1I/AAAAAAAABXs/hJgut8tjivM/s1600-h/Wrath.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWrhtDr1I/AAAAAAAABXs/hJgut8tjivM/s320/Wrath.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269588344781909842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lenistwo&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWm2FJ5TI/AAAAAAAABXk/cjjs5iuqNn0/s1600-h/Sloth.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWm2FJ5TI/AAAAAAAABXk/cjjs5iuqNn0/s320/Sloth.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269588264352343346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Duma&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWf4pAWbI/AAAAAAAABXc/LjMSQkbYrbM/s1600-h/Pride.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWf4pAWbI/AAAAAAAABXc/LjMSQkbYrbM/s320/Pride.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269588144780499378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żądza&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWaGGGQmI/AAAAAAAABXU/hq61OCdLfhI/s1600-h/Lust.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWaGGGQmI/AAAAAAAABXU/hq61OCdLfhI/s320/Lust.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269588045312967266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chciwość&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWUftfSTI/AAAAAAAABXM/ZddEPPxvnGk/s1600-h/Greed.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWUftfSTI/AAAAAAAABXM/ZddEPPxvnGk/s320/Greed.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269587949109856562" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWM-Z1RoI/AAAAAAAABXE/I4Gd8SgQ0h4/s1600-h/Gluttony.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWM-Z1RoI/AAAAAAAABXE/I4Gd8SgQ0h4/s320/Gluttony.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269587819909957250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zazdrość&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWDZnuRHI/AAAAAAAABW8/wPI-ggR0zyI/s1600-h/Envy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWDZnuRHI/AAAAAAAABW8/wPI-ggR0zyI/s320/Envy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269587655417283698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6455155466071368090?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6455155466071368090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6455155466071368090' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6455155466071368090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6455155466071368090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/7.html' title='7'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFWrhtDr1I/AAAAAAAABXs/hJgut8tjivM/s72-c/Wrath.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1629119583541715346</id><published>2008-11-17T11:32:00.004+01:00</published><updated>2008-11-17T12:24:04.541+01:00</updated><title type='text'>Bo to co nas podnieca .... (1)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFIZHTcOvI/AAAAAAAABWs/6tN0_RCYMRw/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 150px; height: 170px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFIZHTcOvI/AAAAAAAABWs/6tN0_RCYMRw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269572635294710514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pamiętam jak jako młoda "para", młoda stażem udaliśmy się z eXem na weekend na łono. Stryjek (nazwa może brzmi staroświecko ale facet młody, zbliżający się już jednak bardziej do czterdziestki niż trzydziestki) napomniał do Niego "no stary, toś wpadł, nawet nie poużywasz, nie potestujesz  tak od razu na poważnie się wiązać". Debil - pomyślałam, nie dlatego że mam inne zdanie czy w afekcie czy coś .. wtedy mnie ruszyło bo Stryjek często walił pikantnymi tekstami, co wyglądało bardziej na żywienie się tym czym cieszą się inni, gdy tymczasem on ma w domu teściową, dwie córy i żonę i chyba właśnie nadeszła dla niego pora kryzysu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja akurat jestem jedną z tych &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dam&lt;/span&gt; które jak coś komuś obiecają to w każdym kawałeczku i do cna jest to święte. Zdawałam sobie sprawę, że napewno wiele gdzieś tammnie omija doświadczeń, natomiast zupełnie było mi to obojętne, bo kochałam, bo byłam szczęśliwa.&lt;br /&gt;eX miał naprawde spore &lt;span style="font-style: italic;"&gt;możliwości&lt;/span&gt;, z których niestety chyba nie umiał kożystać. Nieraz to leżałam coś oglądając a on się przebierając stawał i "siezawieszał", spojrzenie moje podążające wzdłuż jego skóry, wąskie biodra, zgrabne nogi i nieźle zarysowany tyłeczek, który mimowolnie się naprężał, szerokie ramiona, piękne dłonie. Narzekał na swój brzuch i klatke, moim zdaniem było ok. ... żeby tylko troszkę chciał, żeby stanął naprężając się i zalotnie spojrzał czy rzucił jakiś głupi tekst żeby mnie rozbawić i padłąbym mu do stóp - tymczasem on się zawsze garbił, pociągał nosem i czuł się zmieszany. Potrafił zrobić naraz milion "tych" rzeczy które oziębiają atmosferę ... Tak mnie to zawsze frustrowało :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie powiem, było udanie, ale po latach ogarnia człowieka taka pustka ... Na tyle sposobów próbowałam dostać coś więcej, dać coś więcej - nasze psychiczne potrzeby mijały się w tej kwestii w przejściu.  Można coś dla kogoś zrobić, ale nie można się do czegoś zmuszać takie mam zdanie stąd nie naciskałam żeby wczuwał się w moje  potrzeby, z resztą to zupełnie nie bawi gdy  ktoś uczestniczy od niechcenia bo nie czuje bluesa. Stąd wypracowaliśmy schemat, który był kompromisem, najnormalniejszym seksem pod słońcem, czasem próbowaliśy czegoś innego ale z różnych przyczyn to nie wychodziło.&lt;br /&gt;Cholera był totalnie nieromantyczny, tego akurat nie wymagałam ale cholera mógł być jakikolwiek jesli juz nie jest skrajnością w drugą stronę.&lt;br /&gt;Co do romantyzmu tego nigdy zbyt nie zaznałam, nie zostałąm nauczona i gdy trafiłam na "randkę" gdzie pomysłem na romantyzm było czułe rozbieranie mnie przez 2 godziny - czułam że usne ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak rok temu byłam na wieczorze panieńskim przyjaciółki. Dziwne tematy były poruszane, chyba taki jest "urok" tej imprezy. Jedna z dziewczyn była bardzo zarzucana pytaniami, gdyż właśnie przeprowadziła skutecznie sprawę rozwodową po czym wdała się w związek ze swoim szefem ... harlequin&lt;br /&gt;W każdym razie pytana o to jak jest w porównaniu to ochała i achała jakże ówczesny jest nieziemski, jakich orgazmów jej dostarcza a były mąż to fujara z małą pałką ... hmmm siedziałam sobie  cichutko patrząc na to z dystansem. Brzmiało jak robienie dobrej miny do złej gry, nie twierdze że nie mówiła prawdy, ale co miała innego powiedzieć w takiej sytuacji ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było troche wzlotów i upadków, aż odkryłam ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... cdn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1629119583541715346?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1629119583541715346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1629119583541715346' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1629119583541715346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1629119583541715346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/bo-to-co-nas-podnieca-1.html' title='Bo to co nas podnieca .... (1)'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SSFIZHTcOvI/AAAAAAAABWs/6tN0_RCYMRw/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5211244913926703163</id><published>2008-11-16T11:49:00.002+01:00</published><updated>2008-11-16T12:26:02.345+01:00</updated><title type='text'>Torn apart</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SR_-rEs6FAI/AAAAAAAABWU/bTFMx3KmEJA/s1600-h/1177962024_gal_5.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 167px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SR_-rEs6FAI/AAAAAAAABWU/bTFMx3KmEJA/s320/1177962024_gal_5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5269210104996697090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przyjaciołom przyszedł na świat potomek. W zwizku z tym urządziłam slalom po sklepach w ramach jak się chyba przyjęło tradycyjnych wyprawek (na czym to totalnie się nie znam i jako prywatna antyfanka istot poniżej hmmm 20 roku życia znać się nie planuję). Mimo mojego ogólnego braku podniecenia faktem całej ceremonii przyjmowania dziecka do grona żywych, zdegustowało mnie to, jak ciężko coś fajnego dla dziecka znaleźć. Niby teraz są cuda niewidy, ameryka, laktatory i poduszki antyhemoroidowe, automatyczne nianie i ubrakna w każdym kolorze (ze wskazaniem na bieliźniany róż i błękit) ale ... ale nic co by mnie powaliło i chciałabym to ofiarować bo tego są "warci". Nie sądzężebym była jakoś wybitnie wybredna, po prostu chyba nawet minimalnego poziomu sprzedawcy nie osiągneli ... przykre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekipa do łazienki przekłada termin swojego przybycia już prawie miesiąc - rozumiem że hydraulik musi leczyć zęby a ciężko bo dentyści w anglii, ale niesumienność wybitnie mi działa na nerwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba tego nie podkreślałam, ale bardzo BARDZO się cieszę że odzyskałam część przyjaciół po rozstaniu z eXem ... nie wiedziałam że on był powodem. Niby miły facet i tak też ludzie uważali, ale chyba nie czuli się z nim dobrze i usuwali się w cień a nie mieli tyle śmiałości by mi o tym powiedzieć. Ja jako "partnerka" nie widzialam jego jako problemu. Obecnie pewnie mialabym takie samo przekonanie by trwać przy swoim mężczyźnie, ale cieszę się naprawdę ze mogłam na powrót zbliżyć się do tych kilku wartościowych osób bliskich memu sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominając już to tydzien temu miał operację, troche dziwne że tak do mnie uderzył, wydaje mi sie obecnie ze to byla mala desperacja, a moze przerazenie. Z reszta calkowicie na miejscu ale to jak po wszystkim znow zmienił spiewke utwierdza mnie w przekonaniu ze byłam azylem. Hmmm to chyba też zaszczyt, ale lepiej sobie z tego zdawać sprawę. Dużo zdrowia życzę, coby to był koniec zmartwien.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarownica chodzi i marudzi, że pracy nie może znaleźć, że ciężko, że lepiej było chyba nie kończyć studiów bo teraz potrzebują spawaczy itd. Troche w tym jej winy a może nawet nie winy tylko taka cecha charakteru którą rozumiem. Ja też mam w pewien sposób fobię jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Nienawidzę tego i ograniczam się do ludzi których znam i szanuję - praca jednak wymaga troche inicjatywy ze strony poszukującego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem chciałabym wszystkich uszczęśliwić o tyle żeby nie mieć przynajmniej z nikim problemu, a mam ... czasem chciałabym po prostu żeby wszystko na około zniknęło i żebym była sama - ja gnijąca w domu moze z piwkiem w reku, może przy filmie jakim czy kompie, po prostu żeby przez jakiś czas nikt nic odemnie nie chciał ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5211244913926703163?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5211244913926703163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5211244913926703163' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5211244913926703163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5211244913926703163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/torn-apart.html' title='Torn apart'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SR_-rEs6FAI/AAAAAAAABWU/bTFMx3KmEJA/s72-c/1177962024_gal_5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6014223660727195741</id><published>2008-11-02T08:09:00.004+01:00</published><updated>2008-11-02T08:47:36.746+01:00</updated><title type='text'>"Nigdy nie może być do końca dobrze ..."</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SQ1a54hUvBI/AAAAAAAABWI/xhp0uY_5pXw/s1600-h/wim.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 223px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SQ1a54hUvBI/AAAAAAAABWI/xhp0uY_5pXw/s320/wim.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263963489937177618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... tak ostatnio powiedział eX i nie ma co się sprzeczać tak to wygląda. Ja dawno przyjęłam to do wiadomości co czyni mnie na część "życiowych" przypadków przygotowaną psychicznie. Musiałam. Z natury jestem za miękka. Optymiści napewno mają dużo więcej szczęścia na codzień - u mnie nigdy nie jest ZA wesoło, ale potrafię w tym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;padole z&lt;/span&gt;naleźć trochę szczęścia. Wydaje mi się że może i na tyle satysfakcjonującego, że ze swiadomością tych złych rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Troche filozoficznie, ale czasem trzeba ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skończyłam część remontu. dużo energii w niego włożyłam, za dużo i kasy i czasu. Wyszło na to że reakcją łańcuchową trzeba w dalszej cześci mieszkania przeprowadzić remont który poprzez błędy "fachowców" jak i zapewne wiekowość zabytku kultury w jakim mieszkam obecnie jest niezbędny. Tylko kasy już nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kumpela miała operację poprawkową. rok temu spieprzyli jej przegrodę nosową. Nadal nie mogła oddychać. Poprawkową .... teraz ma drożny nos, ale w związku z krzywo założonym gipsem nos również jest krzywy. Brak słów ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem w trakcie robienia prawa jazdy, od kilkunastu lat przekładałam to na moment w którym będę miała więcej czasu - nigdy nie ma go więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejne 2 próby uczynienia mnie demoniczną ciocią się niepowiodły. Nie ma już zdrowia, pieniędzy i woli chyba by próbować, chciałabym tylko umieć znaleźć jakiekolwiek słowa które mogłabym powiedzieć gdy Ona patrzy na mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szatan miał rozprawę w sądzie, czasami tym najmniej winnym obrywa się najbardziej. Można w szoku nie udzielić komuś pomocy i mieć wyrok, można bezkarnie bić swoje dziecko latami pod nadzorem kuratorów i psychologów tylko dlatego, że ma się wykształcenie wyższe i nie pije. Najśmiwszniejsze że wiem czemu tak jest - jak się podjedzie pod nasz sąd widać jak Temida dumnie pręży pierś, dzierążc wagę i miecz spogląda na wchodzących. Zabawne - widziałam kiedyś jak robotnicy (na przełomie kadencji) montowali jej złotą przepaskę na oczy, po jakimś czasie wróciła do stanu "normalnego" i przepaska wyparowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ulubiona Parka na której ślubie byłam rok temu na dniach spodziewa się potomka. Dużo szczęścia dla rodziców. Takie sytuacje przywracają człowiekowi wiarę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiedziałam, że eX został eksem po raz kolejny i jest singlem. Co najbardziej jednak trafia człowieka w serce to że jednak life sucks. To co prześladuje wszystkich wokół mnie i jego dopadło. Badania wykazały, że ma nowotwór. Skierowanie do szpitala juz na nastepny dzień, miał obiekcje ale chyba przekonałam żeby udał się zostawić sobie backup z depozytu na przyszłość - to ja nigdy nie chciałam mieć dzieci, on zawsze o nich marzył. Mocno trzymam kciuki, diagnoza była błyskawiczna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U mnie i Szatana się sporo rzeczy wyklarowało i boję się nieco bo zaczyna momentami mówić do mnie "poważnie". Mnie jako kultywantkę konkubinatu od tylu lat ogarnia przerażenie. Bardzo cenię sobie swoją wolność, chyba mówię troche jak facet hehe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś Zaduszki, Ojciec w pracy, Szatan w pracy, Big Sister wizytę zrobiła wczoraj - tylko cisza, kawa, ja ... chyba pójdę odwiedzić Mamę ... to już 5 lat ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6014223660727195741?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6014223660727195741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6014223660727195741' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6014223660727195741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6014223660727195741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/11/nigdy-nie-moe-by-do-koca-dobrze.html' title='&quot;Nigdy nie może być do końca dobrze ...&quot;'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SQ1a54hUvBI/AAAAAAAABWI/xhp0uY_5pXw/s72-c/wim.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1060836336580800967</id><published>2008-10-20T20:33:00.002+02:00</published><updated>2008-10-20T21:02:42.026+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój komputer ostatnio świruje, aż dziw że dziś udaje mi się jak narazie tutaj pisać.  Nie mam czasu siąść i przeinstalować system, niby takie hop siup ale jak dla mnie to jest cały dzień szukania i instalowania prosramów bez których nie moge pracować - w konsekwencji i tak nie moge pracować bo sprzęt nie współpracuje.&lt;br /&gt;Ale tymczasem trochę jesiennego marudzenia - na codzień nie mam ku temu możliwości ani sposobności.&lt;br /&gt;Ludzie, cholera pieprzeni ludzie! Nie ma dwuch podobnych i nie ma na nich przepisu. Za każdym razem jest to częściowo "randka w ciemno". Każda z osób, która mnie zna przyznałaby, iż jestem nadwyraz tolerancyjną osobą, biorę duży margines na cudze upodobania, skłonności czy też tożsamości, przeważnie za duży. Jedyne na co trudno mi wziąć poprawki to są niektóre typy charakterów. Przeważnie po prostu takich ludzi unikam, a raczej kontaktu z nimi, ale przedziwne jest to że jestem w stanie z dystansem ale przeboleć iż ktoś jest gejem, fanem Kaczyńskiego czy rasistą (choć w ostatnim przypadku jest już ciężej bo choć nie wymagam żeby inni byli również tolerancyjni, to rażący brak tolerancji równierz mi narzucany wielce mnie irytuje) o tyle nie potrafię znieść czichś głupich komentarzy. Znam takich osobników, którzy wykreowali z tego sztukę. Nie da się normalnie porozmawiać, albo docinki pod czyimś adresem, albo po prostu wypowiedzi na poziomie takim, że ręce opadają i to już nie w kwestii inteligencji czy wiedzy takiej osoby a raczej wyczucia i taktu.&lt;br /&gt;Podobno są ludzie których już od pierwszego wejrzenia nielubimy, ja przedewszystkim nie lubie poznawać nowych ludzi - może to okrutne co powiem ale inwestuje w znajomości spory kawałek siebie i często wolę się nie angażować w coś nowego bo to zawsze ryzyko. Zabrzmiało poważnie, ale nie mówię tu o zwykłym "cześć - cześć". Są ludzie których jakkolwiek bym się starała (a raczej nie widze potrzeby nadmiernego starania sie) polubić nie mogę.&lt;br /&gt;Piszę o tym bo ostatnimi czasy jestem otoczona przez ludzi takich "mniej niż bardziej" i wyć do księżyca czasami się chce próbując zachować spokój, opanowanie, uśmiech i zdrowe zmysły w tym wszystkim.&lt;br /&gt;Na domiar złego wpakowałam się w remont - miało być pomalowanie ścian, wyszła wymiana sprzętu, mebli, podłogi, elektryki pionów z rurami hydraulicznymi, gazowymi, kafle, no słowem wszystko ! dodatkowe awarie pociągnęły za sobą konieczność walki z kolejnymi pomieszczeniami i czuje ze w tym burdelu jaki obecnie jest pozyje jeszcze sporo czasu. Finanse już ujemne bo taki wydatek nie był przewidywany choćby ostatniego weekendu wydalam 4 k na dosłownie NIC !!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyna pocieszająca rzecz to, to że w tym całym szaleństwie wychodzi na moje i brnę ku wyznaczonym celom :] oby dało rade&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a jesień nadal piękna - dziś byłam na wyjeździe dojeżdżając aż do zgorzelca i ... no cóż kolory lasu zapierają dech w piersiach&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1060836336580800967?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1060836336580800967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1060836336580800967' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1060836336580800967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1060836336580800967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/10/mj-komputer-ostatnio-wiruje-dziw-e-dzi.html' title=''/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6005418634557515009</id><published>2008-09-30T08:46:00.002+02:00</published><updated>2008-09-30T08:52:20.043+02:00</updated><title type='text'>I znów nadeszła jesień ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SOHLkQMRJzI/AAAAAAAABKs/fRQATdGs7Bc/s1600-h/leaf_1509b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SOHLkQMRJzI/AAAAAAAABKs/fRQATdGs7Bc/s320/leaf_1509b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251702464172861234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... a z nią powrócił demon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemia ojczysta, ziemia kochana - inwokacji nie powinno się przerabiać w szkolnej ławce, teraz znam wagę każdego jej słowa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6005418634557515009?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6005418634557515009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6005418634557515009' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6005418634557515009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6005418634557515009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/09/i-znw-nadesza-jesie.html' title='I znów nadeszła jesień ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SOHLkQMRJzI/AAAAAAAABKs/fRQATdGs7Bc/s72-c/leaf_1509b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-8093632718409385253</id><published>2008-06-05T17:09:00.005+02:00</published><updated>2008-06-05T18:16:52.370+02:00</updated><title type='text'>Black whole sun</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img507.imageshack.us/img507/7836/250pxsolareclips19994nryf8.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 145px; height: 143px;" src="http://img507.imageshack.us/img507/7836/250pxsolareclips19994nryf8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pogoda jest piękna, burzy i rozprasza mój mroczny dekadencki standardowy nastrój. Przyznam, że mi z tym trochę źle - przywykłam i wiedziałam jak mam się zachowywać. A tutaj ptaszki, sukienki w kwiatki, plusk wody i radośnie pląsające promyki słońca ;)&lt;br /&gt;Mimo zatrważającego braku czasu nie potrafię sobie odmówić rowerowych wędrówek, wiem, że odbije się to echem i zapewne wzmocni jak to bywa z falami . Byłam ostatnio nad wodą. Pogoda tak piękna, że nawet pływałam. Przedziwnie się czułam wystawiając moje arystokratycznie blade ciało na widok publiczny. Trzeba przełamywać opory.&lt;br /&gt;Śmieszna sprawa - ludzie odbierają mnie za bardzo wesołą i pozytywną osobę. Ja widzę siebie zupełnie inaczej. To już nie tyle kwestia niskiej samooceny, bo to swoją drogą, ale wewnętrznego stanu psychicznego. Nie czuje sie radosna, wesoła, tego że mogłabym przenosić góry, czy motylków w brzuchu. Inni mnie tak widzą. Nawet jeśli tak jest to czemu ja się tak nie czuję ? Pytanie natury egzystencjalnej zapewne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Irytuje mnie służba zdrowia, tak wiem juz nie raz o tym pisałam po prostu nie mam już do nich ani kszty szacunku. Zapisując się do lekarza, czekając 2 miesiace (choć wizyty mialy być co 2 tyg bo to istotne) słysze tylko darcie &lt;kolokwializm&gt; czemu nie zapisuje sie do mojej doktor prowadzącej tylko raz do tej raz do tej .... Zapewne gdyby do niej bylo miejsce to bym się zapisała ... szkoda słów.&lt;/kolokwializm&gt;&lt;br /&gt;&lt;kolokwializm&gt;&lt;/kolokwializm&gt;&lt;br /&gt;&lt;kolokwializm&gt;Dostałam ostatni omaila od Exa, 3 zdania, jakieś pierdoły, po co to wszystko ? chciał sprawdzić czy żyję ? Jakoś nie ciągnie mnie do utrzymywania kontaktu, sam mnie do tego skłonił. Ostatnimi czasy jak się zastanawiam to nie potrafię sobie wyobrazić że jesteśmy razem. Z pewnością jest to znamienne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarownica zamilkła ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za oknem dzięki nadgorliwym dewotkom świeci pustka, a raczej zbyt zainteresowane spojrzenia sąsiadów. Dzięki "paniom" życie straciły 4 owocowe drzewka - w tym moja ukochana czereśnia. Moja prywatność legła w gruzach. Nie ma już na co popatrzeć czy zawiesić wzrok na soczystych zielonych liściach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Eh, ot tak spontanicznie ostatnio mnie ktoś spytał o to kogo najbardziej cenię odnośnie polskiej muzyki, może się spodziewali &lt;/kolokwializm&gt;Artrosis, Closterkeller albo Kata ...&lt;br /&gt;... a ja człoa chylę Markowi Grechucie :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-8093632718409385253?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/8093632718409385253/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=8093632718409385253' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8093632718409385253'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8093632718409385253'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/06/black-whole-sun.html' title='Black whole sun'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-500772567541373606</id><published>2008-05-31T21:03:00.002+02:00</published><updated>2008-12-09T22:18:55.073+01:00</updated><title type='text'>3. luxuria</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SEGhDZM7ypI/AAAAAAAAA-k/7L_Q-F1zqzw/s1600-h/unun.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SEGhDZM7ypI/AAAAAAAAA-k/7L_Q-F1zqzw/s400/unun.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5206619723893820050" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rozsądni ludzie, racjonalny świat, poziom i takt.  A mimo wszystko jak to ujął mój znajomy (swoją drogą przez wiele lat posądzany o bycie pederastą w związku z brakiem ... związku) "cycki rządzą światem". Bardzo wiele zależy od punktu siedzenia, najgorsze, że tego punktu nigdy tak do końca pewien człowiek być nie może. Owszem, są ludzie bardziej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;podatni&lt;/span&gt; na życiowe zwroty akcji, ale tak naprawdę może on spotkać każdego. Grunt, że gdy ludzie zaczynają czuć, iż nie mają nic do stracenia, są skłonni więcej zaryzykować.&lt;br /&gt;Zaczęłam dostrzegać pewne prawidłowości w ludzkich zachowaniach. Niestety, niestety bez trudu rozpoznam zbliżającą się śmierć pięknego, długotrwałego związku. Ale nie o tym, sedno sprawy jest jak bardzo można uczucie "zapuścić" i zaniedbać, tak by ostatni człowiek na ziemi którego bym podejrzewała byłby skłonny bez mrugnięcia okiem paść w me objęcia i zapomnieć o Bożym świecie i swojej ukochanej. Sytuacja zrobiła się gorąca, a człek ów jest jednym z największych gentlemanow jakich znam, do tego dość przystojny, wybitne poczucie humoru i zniewalający uśmiech. Nie ukrywam, iż jest kimś kto mi na swój sposób imponuje. Przeszłam prawdziwy test. Ja pewna siebie, która się nie waha zaczęłam się trząść. Żenujące, że trafił na osobę która go wybitnie lubi ale jednocześnie uważa zdradę za największe plugastwo na tej ziemi, najgorszego robaka pełzającego pod słońcem. Czasem człowiekowi wydaje się że coś wie, że ma jakieś przekonanie na dany temat i jest ustosunkowany - życie weryfikuje ich słuszność i często okazuje się że pod presją, w związku z emocjami czy perspektywami łatwo zmienić swoje podejście mimo wszystko. Wiem, że nie zmienię zdania w tej kwestii. Przekonałam się o tym.&lt;br /&gt;Clue sytuacji ze zdradą w moim przekonaniu nie dotyczy samej zdrady i choć jej nie pochwalam to mnie kłuje w sedno serca nadszarpnięcie zaufania. To, że komuś bym nie ufała dla mnie byłoby chyba gorszą karą niż dla tej osoby.&lt;br /&gt;Zdrada cielesna ... zdrada zaufania ... zaufanie jest wszystkim, jest czułością, jest perspektywą jutra, jest tym co trzyma ludzi razem, to oddanie, to miłość, to "na przekór wszystkiemu".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-500772567541373606?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/500772567541373606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=500772567541373606' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/500772567541373606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/500772567541373606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/05/3-luxuria.html' title='3. luxuria'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SEGhDZM7ypI/AAAAAAAAA-k/7L_Q-F1zqzw/s72-c/unun.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4483728860073406566</id><published>2008-05-24T11:50:00.003+02:00</published><updated>2008-05-24T12:10:28.813+02:00</updated><title type='text'>Gdyby każdy kwiat miał szansę zakwitnąć ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sporo czasu minęło od ostatniego postu. Zdążyłam się odciąć od przeszłości zmieniając numer telefonu, choć bardziej z przymusu, uskuteczniać grillowanie i długą jazdę na rowerze. Ostatnio tyle jezdzilam na rowerze chyba jak byłam dzieckiem. Przeszłam sezon zaręczynowo - panieńskowieczorny. Szczęściem komunie mnie ominęły. W rodzinie nie ma dzieciaków w takim wieku, wszystkie młodziaki są bliżej  pisania matur a na ich "młode" trzeba jeszcze poczekać (oby !). Jestem ciocią dla &lt;liczy&gt; 6 od strony Mamy i 4 które kojarze od strony Ojca, choć zapewne jest ich więcej - z jego rodziną nigdy nie było dobych kontaktów ... jak z resztą z nim samym.&lt;/liczy&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;liczy&gt;W tym wszystkim tego jednego dla którego mogłabym być najukochańszą cioteczką na ziemi nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Słowa te wiele znaczą bo osobiście dość mocno nielubię dzieci, stąd ich znaczna waga w mych ustach . Tydzień temu okazało się, że po latach walki, dziesiątkach tysięcy i tonach leków wpakowanych w starania, kolejna porażka jest nieunikniona. Nie wyobrażam sobie nawet jak mocno działa to na psychikę. Gdy czł&lt;/liczy&gt;&lt;liczy&gt;owiekowi zależy, gdy pragnie, gdy robi wszystko, gdy wie że to jeden z ostatnich momentów, gdy choć mimo z trudem uzbieranych pieniędzy okazuje się, że nie wszystko można kupić. Człowiek nie jest tak idealnym mechanizmem jak powinien. Gdy całe życie pracowało się dla kogoś, kto nie ma możliwości zaistnieć.&lt;/liczy&gt;&lt;br /&gt;&lt;liczy&gt;Wiadomo życie nie jest sprawiedliwe i już, tylko ciężko to ludziom przyjąć do wiadomości bo prócz instynktu przetrwania mają też uczucia.&lt;/liczy&gt;&lt;br /&gt;&lt;liczy&gt;&lt;/liczy&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img246.imageshack.us/img246/1793/dsc00415fx6.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 400px;" src="http://img246.imageshack.us/img246/1793/dsc00415fx6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;liczy&gt;Pozdrowienia z ogrodu botanicznego, całe wieki tak nie byłam i dobrze, że to nadrobiłam.&lt;/liczy&gt;&lt;br /&gt;&lt;liczy&gt;&lt;/liczy&gt;&lt;br /&gt;&lt;liczy&gt;&lt;/liczy&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4483728860073406566?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4483728860073406566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4483728860073406566' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4483728860073406566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4483728860073406566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/05/gdyby-kady-kwiat-mia-szans-zakwitn.html' title='Gdyby każdy kwiat miał szansę zakwitnąć ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5999214093680456471</id><published>2008-05-02T07:36:00.004+02:00</published><updated>2008-12-09T22:18:55.350+01:00</updated><title type='text'>A w głowie szumi maj</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SBqynDXesUI/AAAAAAAAAmM/IPLbh2nGtj8/s1600-h/ttt.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 35px; height: 391px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SBqynDXesUI/AAAAAAAAAmM/IPLbh2nGtj8/s400/ttt.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5195661504113717570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W końcu wiosna - czas na zmiany. Zmian wiele poczyniłam. Poczynając od ciała, poprzez mieszkalne otoczenie jak i towarzyskie. To ostatnie to nawet nie tyle zmiana co powrót do korzeni. Masę czasu spędzam na mym dwukołowym rumaku rowerowym, którego udało mi się odzyskać od eXa. Zaliczyłam multum siniaków w najrozmaitszych miejscach, które spontanicznie się ujawniają niezależnie od słuszności ich istnienia.  Przedwczoraj wybrałam się z MWM (mą przyjaciółką z dawnych lat, mieszkającą bramę dalej) do kawiarni - istna rozpusta gorąca czekolada z gałką waniliowych lodów i bitą śmietaną (dodam że jeszcze dzień później umierałam, bo mam niska tolerancję na za-słodkie rzeczy), jak wracałyśmy usłyszałam coś, co bardzo ciepło zaległo mi na serduszku. Powiedziała, że odkąd nie jestem z eXem, znów stałam się wesołą, miłą i fajną dziewczyną. On był bardzo poważny, ciężko było nie czuć się przy nim skrępowanym i zażenowanym, gdyż jego niewyraźna sprawiała że ludzie nie rozumieli i krępowali się milion razy pytać. Ucieszyłam się bo choć to nie była cała prawda, że nie był rozrywkowy, to czułam się faktycznie jakbym trochę utknęła w nicości, torze saneczkowym, którym monotonnie można poruszać się jedynie wzdłuż jego trasy. Wiedziałam, jakie moje życie będzie, uznawałam to za coś, co po prostu takie jest i być musi. Marazm, a tu zapukało życie. Owszem, są i minusy ale pozostają daleko w tyle na tym swoim torze. Nie ma chyba nic milszego co można by usłyszeć niż to, że nareszcie znów jest się tym, którego wszyscy znali i kochali (hehe troche jakbym z wojny wróciła, z cyklu "piosenka na każdą okazję" Pat Benatar - love is a battlefield). Kawiarnie zamykali o 23 ale jeszcze do 2 siedziałyśmy u niej sącząc herbatę i oddając się mniej lub bardziej anegdotowym "plotkom".&lt;br /&gt;Dziś jest pięknie, naprawdę.&lt;br /&gt;Dostałam ostatnio potwierdzenie i w połowie lipca wyjeżdżam do Toskanii, niedaleko Pizy. Zawsze chciałam nauczyć się włoskiego. Moja mama znała włoski, francuski, rosyjski ... ja po ośmiu latach studiowania niemieckich krzaczków poddałam się i jedynie z angielskim jakoś sobie radzę. Nie mam humanistycznych czy też lingwistycznych talentów. Mam nadzieje, że przynajmniej z inżynierią się nie minęłam.&lt;br /&gt;Pozdrawiam majowo!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5999214093680456471?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5999214093680456471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5999214093680456471' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5999214093680456471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5999214093680456471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/05/w-gowie-szumi-maj.html' title='A w głowie szumi maj'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/SBqynDXesUI/AAAAAAAAAmM/IPLbh2nGtj8/s72-c/ttt.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-333958652665224197</id><published>2008-04-10T19:47:00.004+02:00</published><updated>2008-12-09T22:18:55.419+01:00</updated><title type='text'>Widelcami dwoma rybkę je, lecz dłubie w nosie i o ścianę to ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R_5YjfZ_OJI/AAAAAAAAAko/l1YK-0zhR6Q/s1600-h/books.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 230px; height: 230px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R_5YjfZ_OJI/AAAAAAAAAko/l1YK-0zhR6Q/s320/books.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187681187526555794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już kilka razy zabierałam się za posta i w połowie odechciewało mi się pisać. Po co strzępić palce po próżnicy ? W archiwum zrobiło się małe wysypisko nieużytych treści .&lt;br /&gt;W związku z różnymi rzeczami jakie się wokół mnie dzieją tak się dziś zaczęłam zastanawiać jak to jest z tą okładką. Wiadomo przysłowia - mądrością narodu, ale przeważnie przytacza się już po tak zwanych ptokach. Zawsze tak jest, że z dystansu rozważniej ocenia się sytuację. W wirze zdarzeń i uczuć ludzie kierują się bardziej instynktami czy uczuciami, mogąc tańczyć w ciemnościach. Tak też owo "nie osądzaj książki po okładce" jakoś zawsze kojarzyło mi się z koniecznością głębszego przeanalizowania wnętrza danej osoby, której to aparycja, bądź też wstępnie zanotowane zachowanie budziły wątpliwość. Tak to jest w 80% przypadków. Nieczęsto spotyka się te książeczki z wyższych półek, w pięknej oprawie, takie które każdy chciałby mieć w swojej kolekcji, które tymczasem okazują się zwykłą grafomanią. No bo jak uwierzyć, że człowiek tak uczuciowy, wzruszający się widząc dobroć w ludziach, czy kochający ptaszki, kotki i te inne może być po prostu pospolitym złodziejem, czy człowiekiem bez skrupułów niszczącym innych bądź też tworzącym całe epopeje kłamstw bez najmniejszego zająknięcia czy mrugnięcia okiem. Jasne nikt nie jest na wskroś zły czy dobry, ale ciężko mi pojąć takie spore rozbieżności. Przeważnie czyjeś "cechy" związane są z charakterem, filozofią, ukształtowaniem i obejmują mniejszy bądź większy całokształt (o ile to nie tautologia co właśnie napisałam). Taka dipolarność mnie przeraża. Tworzy z tych ludzi idealnych drapieżników mogących skutecznie zadawać ciosy wzbudzając jednocześnie Twoje zaufanie. Co więcej jestem przekonana, że te piękne wartościowe cechy w wielu przypadkach nie są udawane bo o takiej sytuacji piszę. Swoją drogą również podziwiam to gdy komuś coś takiego chce się udawać, ja jestem chyba totalnym leniwcem, za dużo mam na głowie i w ogóle co za pomysł ??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś urodziny Czarownicy, dziś wiele innych rzeczy, dziś mogło by już być jutro&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-333958652665224197?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/333958652665224197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=333958652665224197' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/333958652665224197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/333958652665224197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/04/widelcami-dwoma-rybk-je-lecz-dubie-w.html' title='Widelcami dwoma rybkę je, lecz dłubie w nosie i o ścianę to ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R_5YjfZ_OJI/AAAAAAAAAko/l1YK-0zhR6Q/s72-c/books.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-9108257641356288533</id><published>2008-03-21T11:46:00.005+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:55.898+01:00</updated><title type='text'>Wyginam śmiało ciało</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R-OSJsdUZkI/AAAAAAAAAkI/PPWHtlj3pDg/s1600-h/salsa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R-OSJsdUZkI/AAAAAAAAAkI/PPWHtlj3pDg/s320/salsa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180144691656812098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przyznam, że nie rozumiem fenomenu salsy. Ludzie wokół  mnie dostają świra. Nie mam nic do tańca samego w sobie, ale intryguje mnie zbiorowe szaleństwo, podsycane coraz to nowszym programem wmawiającym ludziom, że z każdego da się zrobić super tancerza, łyżwiarza czy cyrkowego błazna ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Szkół i kursów jak grzybów po deszczu business is business. Był szał na dirty dancing, moda zatoczyła koło.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znajome chodzą do klubów, gdzie przychodzą panowie pachnący na kilometr, odwaleni jak do ślubu. Bródki przystrzyżone idealnie jak za pomocą suwmiarki. Sądzą, że mogą tam poderwać każdą dziewczynę ... i się nie mylą. Średnia różnica wieku 10 lat, łączy ich upodobanie do kasy, kolorowych drinków, przesadnie wylewanych perfum i salsy. Ciekami mnie na ile moda owa się zakorzeni. Czy będzie można jeszcze przez kilka lat trzepać na tym kasę ? Pewnie tak. Jakkolwiek kiczowate były lata 80' brakuje mi ich. Zaczyna mi brakować znajomych z którymi można by pójść po prostu do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;pubu &lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-9108257641356288533?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/9108257641356288533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=9108257641356288533' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/9108257641356288533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/9108257641356288533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/03/wyginam-miao-ciao.html' title='Wyginam śmiało ciało'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R-OSJsdUZkI/AAAAAAAAAkI/PPWHtlj3pDg/s72-c/salsa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-8242518440285756685</id><published>2008-03-15T07:43:00.005+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:56.083+01:00</updated><title type='text'>Smęty, oby po raz ostatni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R9wwnvo8HYI/AAAAAAAAAkA/8gcVbSSI1lE/s1600-h/headppl.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 169px; height: 202px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R9wwnvo8HYI/AAAAAAAAAkA/8gcVbSSI1lE/s320/headppl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5178067130930437506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziwne zrządzenia losu powodują, że dzieją się rzeczy, które na logikę dziać się nie powinny. Ścieżki ludzi, ich losy to troche jak sphagetti -  tak przemieszane ze sobą, że nigdy nie wiadomo, kiedy znów się splotą. (moment wlasnie moj kot coś dziwnego próbował i wpadł za komputer rotfl).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;w każdym razie zacznę od spraw zaległych :&lt;br /&gt;Ja i eXs mamy wspólny rachunek, z którego rozliczaliśmy komórki. W czasach gdy plus oferował bonusy dla klientów za staż i częstotliwość rozmów było to opłacalne. Zaczęłam w tym temacie być nachalna w listopadzie, chciałam to załatwić i rozdzielić zobowiązanie. Zaczęłam spotykać się z Szatanem i nie było mi na rękę, że ma wgląd do moich wyciągów. "Spoko, spoko załatwimy" - tja cały on. Prosiłam kilka razy, po czym stwierdziłam że szkoda moich nerwów, kiedyś się za to zabierze. Problem, że trzeba by to wcześniej załatwiać bo musimy być razem w jednym miejscu a dzieli nas 500 km. Gdzieś w połowie lutego przy okazji dowiedział się że sie z Szatanem spotykam i nie omieszkał od razu zadzwonić i stwierdzić ze natychmiast to trzeba załatwić "żeby mój chłopak nie był zły, że jakiś inny facet ma ze mną wspólny rachunek" heh teraz może i brzmi to normalnie ale tyczyło się również abonamentu leczniczego, który niejako był z jego firmy a ja byłam dopisana jako rodzina czy coś takiego. Obiecał że mi go udostępni (związane to z tym było że sporo na owe nerki chorowałam) ja sobie będę za niego płacić i luz. Odbieram telefon i słyszę "no to dziś załatwiam z luksmedem" "znaczy się co " "no likwidację abonamentu" (no ale o co chodzi, nie umiem czytać w Twoich myślach, inaczej się umawialiśmy" tutaj jakiś foch .... eh pierniczę tak naprawdę nie chciałam coby mnie cokolwiek wiązało z nim a zgodziłam się jedynie ponieważ tak nalegał - po co ten cyrk ?&lt;br /&gt;Umówiliśmy się że w ten weekend przyjedzie, przywiezie mój rower. (chciałam żeby nadał go przesyłką konduktorską, będąc w zaawansowanym związku sama nie wiedziałam jak to wytłumaczyć że uhahany mój eXs chce do mnie przyjechać, porobić fotki miasta i żartuje (i hope so) że liczy na jakiś seksik .... doh!) Uparł się że przyjedzie. w międzyczasie zaczął się spotykać z "Kasią" i stało się mu to niewygodne. No cóż, ja też nie chciałam żeby przyjeżdżał :E&lt;br /&gt;Od tygodnia próbowałam się z nim dogadać jak to zrobić, odebrać go z dworca, bo tramwajem nie można roweru wieźć, zlewka, ma mało czasu. Ok w środę stwierdziłam że to ostatni raz kiedy próbuję się dogadać odnośnie jego przyjazdu, to jemu powinno zależeć na dogadaniu się ze mną ...&lt;br /&gt;Czwartek miałam zawalony calutki. Nie mogłam odebrać gdy dzwonił. A dzwonił sekundę przed kupieniem biletu - oddzwoniłam - rozłączył się (co z tymi facetami ???? :D ) wysłał mi smsa że przyjedzie w piątek o 20 i wyjezdza w sobote o 10. Whatever.&lt;br /&gt;rano złapał mnie na gg 10 minut przed moim wyjsciem i mówi żebym się zorientowąła czy koło dworca są salony plusa i żebym znalazła taki czynn od 9. Powiedziałam ze wszystkie są praktycznie zawsze od 10. (to żadna nowość!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... ahhh nawet nie chce mi się pisać reszty, moje życie zaczyna przypominać telenowelę :/&lt;br /&gt;nie tak miał ten blog wyglądać ! Ostatnimi dniami w odstępach kilku minut miałam konfrontacje z Czarownicą, Szatanem, Wampirem (juz kiedys o nim wspominalam), Promotorem, Wampirem, eXem, Ojcem. Dodatkowo doszedł jeszcze do fabuły Rycerz, Smok i Przyjaciółka-Z-Dawnych-lat oraz Alice-In-Chains. A wszystko to przemieszane, poplątane i zagmatwane iście gordyjsko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grunt, że po wizycie eXa mogę sama się do siebie uśmiechać, będąc szczęśliwą, iż nie muszę z nim być co więcej on na tyle skutecznie potrafi mi działać na nerwy, że daje mi to siłę by złościć się na całą resztę męskiego rodu (w to wliczając i Szatana, a tyle nad tym uczuciem pracowałam, bo po prostu nie potrafię być na niego zła niezależnie co by zrobił) tak, że choć tyle mam z tego satysfakcji. Potrzebne mi to było by wziąć się w garść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się usatysfakcjonowana :]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-8242518440285756685?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/8242518440285756685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=8242518440285756685' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8242518440285756685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8242518440285756685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/03/smty-oby-po-raz-ostatni.html' title='Smęty, oby po raz ostatni'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R9wwnvo8HYI/AAAAAAAAAkA/8gcVbSSI1lE/s72-c/headppl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4286327459100981916</id><published>2008-03-03T17:25:00.003+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:56.375+01:00</updated><title type='text'>I see a red door and I want it painted black</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8wnwDa1TyI/AAAAAAAAAg0/BBg_Asne7vs/s1600-h/myheartsagraveyard.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8wnwDa1TyI/AAAAAAAAAg0/BBg_Asne7vs/s320/myheartsagraveyard.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5173553778446913314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Hehe obrazek udał mi się soooo emo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że nie powinnam tego robić, wiem, że nie powinnam tego pisać, umieszczać, publikować. Jednak z założenia nie piszę to do nikogo innego niż do siebie, a mi potrzebne jest mieć to czarne na białym. Bo zapomne, bo wyblaknie, bo będę widzieć tylko to co serce chce zobaczyć. Wiem o tym, bo od kilku dni za każdym razem gdy powtarzam sobie, ze to koniec czuje ogromniastą szpilę wbijaną w trzewia i pragnę uciec do Szatana by mnie uratował przed tym uczuciem, ochronił przed zewnętrzem które mnie atakuje - tyle, że to on jest po tej zewnętrznej stronie.&lt;br /&gt;Będę to czytać do znudzenia, choćby i co 10 minut bo tyle średnio mi trzeba by zapomnieć i usprawiedliwiać. Może powinnam sobie wynająć kogoś do "zadań specjalnych" coś jak płaczki zamawiane na pogrzeb, tak mi by sie przydał jakiś bodygard coby mi co kilka minut przypominał co rozsądnie jest myśleć. Heh, pewnie sporo by sobie krzyknął :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego mu nie zależy ? W sumie wiem, że mu zależy ale dlaczego nie daje mi tego odczuć ? czemu nie walczy ? Nie został nauczony w życiu, że zawsze dostanie to czego chce, nie był rozpieszczany - to powinno na tyle zahartować człowieka by doceniał to co ma. Tak mi się wydaje. Doskonale wie z jakiego padołu go wyciągnęłam, w jakim syfie żył dosłownie i w przenośni, jak bardzo jego egzystencja była bez celu. "Mam całe swoje życie za nic" mówił. Można być aż takim manipulatorem ? Wierzę, że nie, że mówił szczerze tylko się gdzieś pogubił. Mój umysł nie jest w stanie ogarnąć takiego oszustwa. Wiele z tego co mówił nabrało sensu po czasie. Boli uświadamiać sobie mając na uwadze :&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="profile_value_text"&gt;Czuje za mało mam, a że jestem...starszy i coraz bardziej&lt;br /&gt;samotny-niewierzący w nic...z każdym dniem-&gt;Ożenienie się  nie&lt;br /&gt;czując miłości,będzie pasem-najgorszym  rozwiązaniem, ale lepszym&lt;br /&gt;od samotnego starzenia się...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="profile_value_text"&gt;że jest się dla niego tym najgorszym rozwiązaniem, z jednej strony trampoliną, z której skorzystał wypływając na wierzch, ale to akurat mnie cieszy, przeraża natomiast bycie deską ratunku.&lt;br /&gt;To z jakim rozrzewnieniem wspominał życie za miastem, z widokiem na góry, las. Mieszkał tam ze swoją narzeczoną. Wspomina tylko to życie, mokry koci nos o poranku, hamak jaki zrobił w ogrodzie, wielka narożna wanna. Zawsze wewnętrznie kuło mnie to, że ja nie posiadam tak pieknego życia gdy  z takim smutkiem w głosie to mówił. O niej niewiele wspominał, może bo tak było taktowniej. Może, choć raz nazwał mnie jej imieniem. Wystraszył się wtedy i bardzo przepraszał. Akurat nie zezłościło mnie to tak bardzo jak się obawiał, w sumie w ogóle wykazałam się wyrozumiałością i niezauważeniem tematu, tak jak taktownie udaje się że nie zauważyło, gdy komuś się odbije. Mam nadzieje zę na mnie się to teraz nie odbija, to że o niej nie wspominał teraz mnie zastanawia, czy tak naprawdę i tak najbardziej nie tesknił za życiem tam niż za nią. Czy ze mną też tak nie jest ? :(&lt;br /&gt;przechodząc do rzeczy, unikał mnie, nie było go, wkurza mnie że ma skłonność do kończenia rozmowy wyłączaniem się, wyłączaniem komunikatora czy odkładaniem słuchawki. Wkurza mnie, ze chciałam z nim o tym porozmawiać i nigdy nie miał czasu.&lt;br /&gt;O tym że jest na pograniczu, czy że puszcza mnie kantem juz dawno mialam "cynk" nie przyznałam się, nie chciałam go osądzać, liczyłam że nie popełni tego ponownie. Kubeł zimnej wody. telefon. Zlewna i poszedł spać. Wieczorem wczoraj miał przyjść po owe rzeczy. o dosc wczesnej porze byl u siebie w domu spowrotem wiec nie o 20. Kłamca. Napisał mi&lt;br /&gt;"jest za beznadziejna pogoda, nie przyjadę"&lt;br /&gt;zamienilismy jeszce ze 2 słowa i powiedziałam ze w takim razie wychodze, nie mialam juz co sama siedziec w domu i myslec skoro nie miał przyjsc. zasypywal mnie smsami i oburzonymi informacjami na skype, że w przeciagu kilku sekund nie odpisałam na tego smsa :/&lt;br /&gt;kolejno szło to tak :&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- aha a bedziesz dzisiaj jeszcze na necie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;-- tak, zawsze na niego wracam ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- "zawsze na niego wracam" brzmiało dwuznacznie, a Ty mnie nie lubisz już :( więc proszę bez podtekstów&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- twoj opis ze skype (mm) wyglada jak do kogoś, więc spoko, ale moglabys poswiecic  chociaz 5 minut na serwanie ze mna przez internet zamiast od razu do kogoś mruczeć bez skrupułów. "zawsze do niego wracam" ... co to w ogole mialo znaczyc ? Chyba sie domyzlam do kogo ...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- i niezbyt mi sie fajnie zrobilo jak skojarzylem te elementy.. Napisz mi z laski swojej kiedy moge odebrac moje rzeczy. Nara&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- wszystko jest ok i nagle mi piszesz, że było nie ok i że wszystko to moja wina. ja nic nie mowie a ty mnie takim czymś traktujesz pfff pozatym o problemach sie rozmawia a nie przemilcza. Liczę na Twój telefon jutro, miło by było pogadać albo chociaż się ustawić żebym wziął rzeczy. Sic!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;- Aha ty nie rozmawiasz ze mną ... no tak ... "wracam do niego" sobie interpretuje najgorzej i najprawdopodobniej jak mogę, bo mi nawet nie naprostujesz, ale chuj z tym. Za dużo zawsze Cię lubiałem i lubię :(&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;z tego wszystkiego jedyną moją wypowiedzią było to że wrócę na neta jeszcze tego dnia. Obiecałam sobie, że nie zadzwonię, skoro ma kase to moze sobie doładować konto i sam zadzwonić, pozatym tyle czasu unikał przyjazdu i umówienia się ...  ale wymiękłam zadzwoniłam, od razu rozładował mu sie telefon. Głupia poszłam do niego do pracy, w koncu miałam tam kilkaset metrów. Stał z kolegami na głównym korytarzu, oni tyłem on przodem, widział jak szłam. Nie przerwał rozmowy z nimi gdy stałam koło i czekałam. Koledzy spłoszeni na mnie patrzyli. W końcu ruszyłam miedzy regały sklepowe stwierdziłam że dojdę do końca i wyjdę z drugiej strony, jesli nie podejdzie wyjdę ze sklepu. Usłyszałam Hej za plecami.&lt;br /&gt;- dzwoniłam&lt;br /&gt;- komórka mi się rozładowała - widzę jak z zaciśnięcia nabrzmiała mu szczęka.&lt;br /&gt;- chciałeś porozmawiać ?&lt;br /&gt;- już mi sie wena skończyła&lt;br /&gt;postałam jeszcze kilka sekund, obróciłam się na pięcie i ruszyłam szybkim krokiem mierzy regałami ku schodom, włosy opadły mi na twarz, nie czułam żebym płakała ale moje ciło tak reagowało. Zbiegając po schodach poczułam jak ktoś od tyłu próbuje złapać mnie za ramię/torebkę, wysnułam się nie obracając "ja nie będę wracać Szatanie"&lt;br /&gt;Z tym wszystkim i tak wydaje mi się że go kocham i słowo to mówię pierwszy raz glośno. że chcę by to wszystko było nieprawdą, że to jakiś głupi żart i nieprawda, że chcę go takiego jakim był i jakim miał potencjał być. Chcę mu ufać, chcę go pociągać, chcę być tą najważniejszą, chcę by traktował mnie jak rozsądną kobietę a nie głupią gęś czy mamę, która się nim zaopiekuje.&lt;br /&gt;Mam wrażenie, że ten facet po prostu potrzebuje wyzwań, potrzebuje czuć bat nad karkiem i strach, że może mnie stracić, że nie zawsze będę na niego czekać w oknie uśmiechnięta z gotowym obiadkiem. Szatan to zdobywca, więc metodą na niego chyba jest nie dać się do końca zdobyć. Daje mi to tlącą się na dzieję że w takim układzie mogłoby to wyjść, że może warto jeszcze przetestować by nie żałować do końca życia i rozwiać niepewności ?&lt;br /&gt;Chcę spróbować, żeby tylko choć próbował dać mi ku temu szansę, żeby tylko przyleciał z pieprzonym bukietem białych róż, ciekawa jestem czy jeszcze pamięta że kiedyś pytał się jakie kwiaty lubię. Żeby wtedy zebrał zadek i tu przyjechał po prostu i mnie oszukał słowami. Żeby pokazał ze mu zależy. Ogromniastymi krokami zblizają sie moje urodziny. Czy to dobra okazja by pokazać jakim się jest chamem czy dobra by się przymilić i wykorzystać szansę że będę słaba i się rozczulę ?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Walczę, walczę i narazie wygrywam rozum vs serce 1:0 - tyle ze cały czas muszę sprawdzać sobie tabelę wyników by pamięać.&lt;br /&gt;Walczę i sama się momentami zastanawiam czy nie zlać tego co jest i sama zachować się tak wrednie jak on mi to robi i mieć się do kogo przytulić w nocy ale zrezygnować z przywilejów jakimi go opatrzyłam do tej pory, a przynajmniej dopóki nie zasłuży. Lub w ogole nie liczyć że zasłuży tylko wykorzystać go jak on wykorzystuje mnie, by po prostu nie być samemu ... :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytałam raz jeszcze co napisałam i sama widzę że pod koniec wymiękłam, właśnie dlatego muszę to czytać na okrągło. Za szybko zapominam .... :(&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="profile_value_text"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4286327459100981916?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4286327459100981916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4286327459100981916' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4286327459100981916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4286327459100981916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/03/i-see-red-door-and-i-want-it-painted.html' title='I see a red door and I want it painted black'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8wnwDa1TyI/AAAAAAAAAg0/BBg_Asne7vs/s72-c/myheartsagraveyard.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1466385840731229575</id><published>2008-03-02T09:54:00.003+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:57.011+01:00</updated><title type='text'>No i skończyło się rumakowanie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8prjDa1TxI/AAAAAAAAAgs/4INUsA8aNJU/s1600-h/1111.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8prjDa1TxI/AAAAAAAAAgs/4INUsA8aNJU/s320/1111.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5173065371945881362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak długo można się oszukiwać ? Długo!&lt;br /&gt;Chyba nadszedł moment kiedy jeszcze jestem na pograniczu totalnego nie zatracenia się w nadchodzącym kataklizmie emocjonalnym. Od penego czsu jest różnie. Raczej nie tak jakbym chciała. Tymbardziej mnie to boli, gdyż tym razem postanowiłam naprawdę być ideałem. Nie udawać, tylko się postarać, starać się mocniej, żeby druga osoba była szczęśliwa. Nie wymagałam, nie rozliczałam, nie wypominałam, byłam wyrozumiała i dbająca. Więcej - lubiałam to i dawało mi to dużo satysfakcji. Jedyne czego oczekiwałam w zamian to szczerości (która i odemnie była wymagana) no i chyba jakiegoś takiego podejścia fair play. Wszystko, nawet wszystko złe jest do wyjaśnienia, zasady gry są do ustalenia. Ja wyłożyłam kawę na ławę, powiedziałam czego oczekuję od tego związku a tak naprawdę, to moje podejście na początku było takie, że niczego nie oczekiwałam. Szatan jest naprawdę typem, który mnie kręci i chętnie bym się z nim spotykała i bez głębszych planów. Zabrneliśmy dalej, bardzo, naprawdę bardzo daleko.&lt;br /&gt;Tylko po co ? Po to, żeby bardziej bolało ? Nienawidzę, gdy się mnie nie szanuje, niezależnie na jakiej płaszczyźnie.&lt;br /&gt;- Szatan vel Demon seksu jest zmęczony po pracy - Jesienny Demon : okej, nie ma sprawy, zjedz i idz spać&lt;br /&gt;- Demon seksu potrzebuje podkręcenia - okej, Jesienny Demon szykuje ubiór french maid i zasługuje sobie na te liczne "podziękowania"&lt;br /&gt;- Demon seksu jest w tym seksie egoistą, przepraszam, kiedyś Ci to wynagrodzę mówi - Demon Jesienny próbuje usnąć samotna w zajętym łóżku.&lt;br /&gt;- Szatan musi wstać do pracy o 5 , sypie epitetami jak to ma w zwyczaju jak nie moze spac - Jesienny idzie o 5 do kuchni zrobić facetowi kanapki do prac i kawę, choć sama ma dopiero na 11, w łóżku słyszy jeszcze "o ktorej mam nastepny tramwaj ? " nie wiem odpowiadam, pewnie 20 minut później, wstaje włącza kompa, robi mężczyźnie kawę gdy ten się goli. Jesienny sprawdza na necie i mowi, że o 6:19, Szatan ma skwaszoną minę, minę która jest wewnętrznym rzucaniem mięchem. O co chodzi pytam ? "Teraz to ja już wstałem, pytałem się ciebie wcześniej"&lt;br /&gt;przykro, bardzo przykro :(&lt;br /&gt;- Szatan omija 3 imprezy, Jesienny sam nie pojdzie bo sie boi, Szatan zawsze obiecuje a potem mowi "nie chce mi sie" Jesienny zawsxze rozumie, w koncu to żaden obowiązek.  Ktoregos razuumawione zostaje spotkanie ze wspolnymi znajomymi na ktore Szatan sie palił juz jakis czas. Wysylam mu smsa czy przyjdzie, smsa wysyłam by to rozwazyl, wiem ze nastepnego dnia idzie do pracy, ale choc na chwilke moglibysmy wpasc. Szatan ze oczywiscie. Pozniej znow mu sie nie chce, okej sama poszlam. Znioslam wszystkie pytania gdziez on. Pozniej nasluchalam sie ze przeciez ja zdaje sobie sprawe jaki on ma grafik. Tak zdaje sobie, dlatego pytalam czy chce isc, uwazalam za nietaktowne nie zapytac, zwlaszcza ze to nasi znajomi wspolni. Liczylam ze on sobie tez zdaje sprawe jaki ma grafik. To po co sie zgadzał ?&lt;br /&gt;Od kilku dni jestem bardzo zła, bardzo zła ze zle mnie potraktowal i nie przeprosil. Ma mase dlugow i zarobione pieniadze pierwszego dnia wydaje na psp. Ja mu nie wyliczam, osobiscie wewnetrznie mnie boli jak widze ze jest glodny, albo nie ma wystarczająco koszulek. Kupie, kupie by zobaczyc usmiech, wiem ze kilka miesiecy szukal pracy, ze to byl okres przejsciowy . Doskonale o tym wiem. Liczylam jednak ze powoli z głową bedzie inwestował swoje pieniadze , w spłate długów, w przeżycie przez reszte miesiaca. Ja wiem, że mozna zacisnac pasa i się fochać że nic sie nie bedzie jadło ale wydało się kasę na owo psp czy jak poprzednia wyplate na kierownice do kompa. Badzmy powazni.&lt;br /&gt;o 1 w nocy wyslal mi smsa ze go cos tknelo i ze przeprasza po czym czy mi dawal swoje kuponu do croppa bo chce spodnie kupic - tknelo go zeby przeprosic czy ze ja je mam ?&lt;br /&gt;Najgorsze jest, że wiem, że tak nie powinno być i powinnam go spuścić na drzewo, ale go uwielbiam. Uwielbiam to, że jest uczuciowy, uwielbiam to jak mnie przytula, uwielbiam to że potrafi zawalczyć gdy trzeba, jego przebojowość ktora pozwala mu zalatwic sobie wiele rzeczy w zyciu.&lt;br /&gt;Nienawidze siebie za to że tak bardzo go uwielbiam w każdym calu. Nienawidze, że mu zaufałam wiedząc, że jest kobieciarzem, nienawidzę, że zmarnował "NAS" bo wiem ze mu na mnie zależy. Wiem, że też mnie uwielbia, to wiem. Jednak nie udalo mu sie walczyć ze swoją naturą flirciarza. Niestety to wiem, wiem że słowa za którymi tęsknię wędrują do innych.&lt;br /&gt;On nie proboje nawet walczyć. To daje mi troche samozaparcia. Spakowałam jego rzeczy. Stwierdził, że koło 20 będzie. Mam nadzieje, że wytrwam, choć tak naprawdę chcę mu wybaczyć, chcę być z nim. Zasady to zasady. Zobaczymy co z tego wyjdzie - jesli okarze sie słaba prosze obrzuccie mnie kamieniami, przyda mi się :(&lt;br /&gt;Dziś doszłam do tego, ze tak naprawdę nie mam do kogo się zwrócić - jestem sama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O reszcie dziwnych rzeczy następnym razem. Jak fochy eXa, strasznie dziecinne z resztą i miła pluszowa niespodzianka oraz poczta polska na ktorej zawsze mozna polegać .....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.... Noooooooot!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1466385840731229575?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1466385840731229575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1466385840731229575' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1466385840731229575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1466385840731229575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/03/no-i-skoczyo-si-rumakowanie.html' title='No i skończyło się rumakowanie'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R8prjDa1TxI/AAAAAAAAAgs/4INUsA8aNJU/s72-c/1111.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1478034833917884003</id><published>2008-02-19T18:09:00.002+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:57.217+01:00</updated><title type='text'>Czad/t Komando</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7sQ0_hxPPI/AAAAAAAAAgI/hDQifGT_8ys/s1600-h/cl.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7sQ0_hxPPI/AAAAAAAAAgI/hDQifGT_8ys/s320/cl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168743499930090738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;- Czesc&lt;br /&gt;- hej&lt;br /&gt;- ;)&lt;br /&gt;- ?&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- myslalas o kims takim jak ksiaze z bajki ??&lt;br /&gt;- nie&lt;br /&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- a szkoda bo oto jestem ale nie w srebrnej zbroi  zwyczajny taki sobie ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- no to jaki to z bajki, skoro zwyczajny ?&lt;br /&gt;- no jestem jak z bajki ale nie taki co zadziera nosa&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- a Ci z bajek zadzierają ?&lt;br /&gt;myślałam że oni mają tylko  mieć pałac, dobrze wyglądać i całować śpiące królewny, nie było nic o  zadzieraniu nosa&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;-Ci w srebrnej zbroji&lt;br /&gt;wiesz dco inaczej&lt;br /&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;jak juz tak sobie gawedzimy moze spotkajmy sie &lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;jakies plany na wieczor&lt;br /&gt;powiedz mi co lubisz pijac a ja tym samym bede wiedzial gdzie Cie zabrac&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- szczerze to tak, mam zamiar zrobić sobie grzańca,  włączyć jakiś film , wskoczyć pod kołdrę i wyleczyć przeziębienie &lt;/div&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- moze coffe moze drink&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;nie wiem bo Cie nie znam &lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt; &lt;/div&gt;&lt;table style="table-layout: fixed; width: 99%;"&gt; &lt;tbody&gt; &lt;tr&gt; &lt;td align="left" valign="top"&gt; &lt;div class="wypowiedz_on"&gt;myslisz ze spotkac sie mozemy? &lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;- myślę że raczej nie  &lt;/div&gt;- trudno widocznie nie jestem dostatecznie atrakcyjnym dla  Ciebie rozmpowca&lt;br /&gt;i tak bywa&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;dobrze ze czasami ludzie nie wiedza co im kolo noska  przechodzi i moze i wlasnie dobrze&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;-haha, zdecydowanie jesteś księciem z jakimś kompleksem  skoro bierzesz wszystko do siebie, nie powiedziałam że jesteś złym rozmówcą  (choć to może być prawda - nie miałam okazji przetestować) tylko że jestem  chora.&lt;br /&gt;- rozumiem&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- w każdym razie popracuj jeszcze nad tym zadzieraniem  nosa&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- no dobra&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;grzanca mozemy ci zmatowac w jakims milym miejscu&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- przyznam, że jeśli to miał być podryw to kiepsko Ci  idzie&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- chyba kiepsko&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;bo widzisz ja to chyba nie umiem podrywac&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;nie mam problemow w pubie itd&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;ale nie pociagzja mnie tkaie akcje&lt;br /&gt;bo to niebezpieczne&lt;br /&gt;- możliwe&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- wiesz piszac kilka minut z toba widze z ejestes wywazona&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;w swoich wypowiedziach&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;moze to niejako znaczyc ze jestes poukladana i o  glebrzym umysle&lt;br /&gt;- to pewnie ta gorączka :)&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- a w [pubie nie wiesz kto jest o glebrzym umysle a kto  nie jedynie widzisz ladne twarze dobre ubranka itd&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_ja"&gt;- szczerze - nie mam zdania ja do pubu chodze po prostu na  piwo&lt;br /&gt;&lt;div class="wypowiedz_on"&gt;- to co jestesmy umowieni na wieczor &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(pisownia orginalna )&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt; &lt;/div&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1478034833917884003?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1478034833917884003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1478034833917884003' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1478034833917884003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1478034833917884003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/02/czadt-komando.html' title='Czad/t Komando'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7sQ0_hxPPI/AAAAAAAAAgI/hDQifGT_8ys/s72-c/cl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2904562348031864608</id><published>2008-02-16T20:01:00.003+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:57.686+01:00</updated><title type='text'>Ty jesteś moim słońcem a ja Twoim niebem.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7c7evhxPJI/AAAAAAAAAfM/VUmaK1QXQVI/s1600-h/hellraiser.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7c7evhxPJI/AAAAAAAAAfM/VUmaK1QXQVI/s320/hellraiser.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5167664496771153042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio przeżywam okres rozluźnienia - jak to mówią raz na wozie raz pod wozem. Statystycznie niestety częściej wypada "pod" no ale cieszę się chwilą. Tyle rzeczy miałam zrobić w tym wolnym czasie, że już sama nie wiem za co się zabrać i ostatecznie po prostu trwam ciesząc się niezmąconą czymkolwiek chwilą. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że dni upływają mi na czekaniu aż Szatan wróci z pracy. Zjemy coś, obejrzymy. Szatan zezłości się, że znów usnęłam albo że za dużo gadam w trakcie oglądania. Z dwojga złego i tak chyba woli jak gadam :). No i jest już bardzo późna pora i kładziemy się spać i tyle z wspólnego dnia. Rankiem przyjedzie po niego wujek go zabrać, by Szatan jako za-dobra dusza pomagał mu w jego działalności, oczywiście for free. Następnie praca na drugą zmianę i powtórka z rozrywki. Tak wygląda jego dzień. Co zrobić by człowiek nie był po czymś takim zmęczony ?&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja bardzo intensywnie odczuwam wewnętrzną potrzebę nie zatracania się w codzienności. Nawet jak jestem padnięta po nieprzespanych kilku dobach jeśli tylko nie usnę potrafię odłożyć wszystko na bok i być "sobą", zmęczoną ale sobą. Praca zmienia ludzi w potworów, tak było z Xem. Potwór w przenośni, człek zupełnie odmieniony jakby zły wróż-szef rzucił nań czar wiecznego niezadowolenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeważnie staram się cieszyć z tego jak jest i podejmować wyzwania, doceniać chwilę i kozaczę troche. Byle zbir nie jest w stanie zbić mnie z pantałyku. Całe to feralne zdarzenie starałam się obrócić w sytuację która dobrze się skończyła i tak też czuję, potrafię spokojnie o tym mówić i żadne tam psychologiczne bzdety mi nie grożą. Tak myślałam.&lt;br /&gt;Poszłam do żabki po picie. Godzina około 20tej. Ciemno. Luz Blues ale zauważyłam nadchodzącego z naprzeciwka mężcyznę. Zaczął zwalniać a mi serce prawie wyskoczyło z piersi. Zwalniał bo wchodził do bramy. Wtedy uświadomiłam sobie dopiero, że się boję. Boję się iść sama jak jest ciemno, bałam się nawet idąc z Szatanem widząc grupkę chłopaczków którzy szwędają się po okolicy, boję się wieczorem otworzyć okno bo mieszkam na parterze, boję się być sama w moim M3. Jeszcze troche wody upłynie. Nie sądziłam że tak to na mnie zadziała.&lt;br /&gt;Dziękuję Szatanie, że towarzyszysz mi wieczorami, że oglądamy te jak to nazywasz komedie romantyczne (np hellraiser) i że tulisz mnie nocami tak mocno, że nie moge oddychać :)&lt;br /&gt;Z całym tym trudnym charakterkiem jesteś wspaniałym facetem i choć niezłe z Ciebie ziółko to w środeczku jest sporo dobroci. :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szatan nigdy nie miał okazji obchodzić swoich urodzin, mam nadzieje, że sie ucieszy z niespodzianek jakie mu przyszykowałam. Zrobiłam nawet tort z demonem z ananasa ^^.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no i jeszcze ekstremalnie blackowy teledysk dla Ciebie :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/05QDc-aApn8&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/05QDc-aApn8&amp;amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="355" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2904562348031864608?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2904562348031864608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2904562348031864608' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2904562348031864608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2904562348031864608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/02/ty-jeste-moim-socem-ja-twoim-niebem.html' title='Ty jesteś moim słońcem a ja Twoim niebem.'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7c7evhxPJI/AAAAAAAAAfM/VUmaK1QXQVI/s72-c/hellraiser.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3837654936100022827</id><published>2008-02-13T15:34:00.005+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:57.926+01:00</updated><title type='text'>Ofiara rozboju z użyciem broni niebezpiecznej ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7MAwfhxPGI/AAAAAAAAAeo/97MtBggOS-o/s1600-h/22222222.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7MAwfhxPGI/AAAAAAAAAeo/97MtBggOS-o/s320/22222222.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5166474030620949602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;11.02.2008 godzina 21 , 300 metrów od mojego domu zostałam napadnięta. Udało mi się wyrwać, ledwo udało mi się dotrzeć do domu. po 40 minutach przyjechała karetka, po godzinie trafiłam na ostry dyżur. Już jestem w domu. Na policji dostałam informację, że to już kolejny taki przypadek i ktoś "nowy" sie pojawił w okolicy. Obejrzałam mnóstwo zdjęć, sporo z tych osób znam z widzenia ....&lt;br /&gt;Tamtego dnia kończyłam o 20, poszłam do Szatana do pracy dać znać że nie będę czekać na niego do 21, tylko pojadę do domu zrobić coś jeść, jak przyjedzie będzie już redy ... głupia godzina i wracałabym z nim. Dochodzę do siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ciężar gatunkowy: &lt;/b&gt;występek&lt;br /&gt;&lt;b&gt;przepis karny: &lt;/b&gt;art. 280 K.k.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;grożąca kara: &lt;/b&gt;pozbawienia wolności od 2 do 12 lat&lt;br /&gt;&lt;b&gt;forma winy: &lt;/b&gt;umyślna w zamiarze bezpośrednim&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3837654936100022827?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3837654936100022827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3837654936100022827' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3837654936100022827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3837654936100022827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/02/ofiara-rozboju-z-uyciem-broni.html' title='Ofiara rozboju z użyciem broni niebezpiecznej ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R7MAwfhxPGI/AAAAAAAAAeo/97MtBggOS-o/s72-c/22222222.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2301673726065867535</id><published>2008-02-03T10:36:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:58.146+01:00</updated><title type='text'>You're kidneing ?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6WMqTxtj5I/AAAAAAAAAcU/WKajbNDGqYA/s1600-h/kidney_doctor.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 170px; height: 194px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6WMqTxtj5I/AAAAAAAAAcU/WKajbNDGqYA/s320/kidney_doctor.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5162687206341316498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W całym tym zamieszaniu lekarskim jeden dzień przeznaczony był na usg. Ożłopałam się niewyobrażalne ilości wody biorąc sobie do serca instrukcję "how to make your usg photo looking good" i pojechałam. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że do kliniki mam kawałek a już przed wyjściem czułam jakby biblijny potop to była betka w porównaniu z tym co nastąpi jak stracę samokontrolę. Mając na uwadze ostatnie słowa Szatana "nie kochanie, idąc do lekarza nie mruczymy teamu ze starwarsów" starałam się odwrócić uwagę czymkolwiek od tego, co robiło mi wodę z mózgu a właściwie to już nie wodę ...&lt;br /&gt;Tak, prywatna służba zdrowia jest ogromnym plusem, wszystko od ręki i po kieszeni. No chyba że człowiekowi się spieszy - wtedy nie jest od ręki i prawo murphiego działa tak jak powinno. Prawie godzinne opóźnienie, 2 osoby przedemną - trzecia właśnie weszła. Nerwowo przechadzałam się po korytarzu irytując pacjentów. No moze poza jednym dzieciakiem który grał w coś na mega wypaśnej komórce wydając wszelakie adekwatne dźwięki do bycia obstrzeliwanym. Nie wyobrażacie sobie jak czas potrafi się w takich momentach dłużyć. Czułam jakby zaraz miało mi zaczac wyciekać uszami. Oszczędzę dalszych opisów bo jak dla mnie wtedy czas sie zatrzymał i miałam tyle czasu na przemyślenia, że pisać nigdy bym nie skończyła. Gdy przyszła wielce oczekiwana chwila, doktor przeprosił mnie na chwile bardzo ze musi isc cos zrobić i żebym jeszcze poczekała. W międzyczasie zaczęli nadchodzić kolejni pacjenci z nerwowymi spojrzeniami.  Gdy doktor przyszedł nie wiedziałam już jak się nazywam, po alkocholowym upojeniu nie ma sie takiej fazy jak po opiciu kilkoma litrami i kumulowaniu tego w sobie przez kilka godzin. Kazał mi w takim razie szybko wskoczyć na leżankę "raz, raz". Spojrzał na skierowanie z objawami "czy coś takiego się już wcześniej zdarzyło ? " , "nie to pierwszy raz" - odpowiedziałam, po czym facet zaczął chichotać "pierwszy raz tak ? " ....  okeeej znów trafiłam  na świra.  Ok w sumie niech mu będzie - próbuje rozluźnić sytuacje bla bla i tak myślę tylko o kibelku, miałam wrażenie że mógłby mi powiedzieć że umre za 2 dni a jedyne co byłabym w stanie odpowiedzieć to "no ok, moge już iść do toalety ? " hehe, tak ! to napewno jest swietny sposob na przekawywanie złych wieści - spić pacjenta wodą !&lt;br /&gt;"O tak wątroba - jest, sprawdzimy jeszcze  śledzione, okej jest ! (w tym momencie sobie pomyślałam wtf ?) proszę nie oddychać nerki identycznej wielkości, ładnie ...", "mówi Pan , że mam ładne wnętrze" - zapytałam "A pozwoliłem już pani oddychać ????? !!!! ... żartowałem ! proszę oddychać, tak ma pani ładnę wnętrze (....) zewnętrze z resztą też"&lt;br /&gt;no masakra !  :D nabrałam dyplomatycznie znów powietrza. Później gdy wycierałam brzuch bardzopobieżnie tylko by czym prędzej pobiec do przybytku rozkoszy (w tym przypadku wucetu) rzucił jeszcze, żebym się dobrze wytarła by nie wystraszyć pacjentów. (wtfx2??)&lt;br /&gt;eh, anyway pozniej raz jeszcze było badanie i wyszło troche nieciekawych rzeczy. Dziwne że kilka lat temu jak szukałam powodów to nie wyszło. Wyniki są troche sprzeczne z laboratoryjnymi, mam costam costam co po 4tym roku życia nie powinno wystąpić w zwiazku z tym grozi mi kamica i sepsa (tu spytal czy to slowo zrobilo na mnie wrażenie, bo ostatnio jest popularne).&lt;br /&gt;Ogólnie dobry początek - mam nadzieje ze obejdzie sie bez większych ingerencji.&lt;br /&gt;eh czemu takie rzeczy wychodzą wtedy kiedy  sie nie ma na nie czasu ? W sumie kiedy jest czas ? No ale ...&lt;br /&gt;Na domiar złego jeszcze zapalenie gardła mnie dopadło, ale już chyba z tego wychodzę choć podobno mówię jak "rasowy" pijak ;)&lt;br /&gt;eX  obiecał że w marcu przyjedzie mi mój rower przywieźć  cobym mogła sobie pojeździć.&lt;br /&gt;-"Na weekend pewnie przyjadę, pójdziemy sobie gdzieś zaszaleć, na piwo czy coś"&lt;br /&gt;-"ok, w sumie dobrze, że narazie nie wynajęłam tego pokoju, będziesz miał gdzie spać"&lt;br /&gt;-" buuu to nie zagrzejesz mi miejsca" ?&lt;br /&gt;-..... "yyy mój kot może Ci zagrzać!"&lt;br /&gt;mam nadzieję, że żartował, eh - życie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałam podziękować osobom które tu zaglądają, w ogóle nie myślałam, że ktoś będzie to miejsce odwiedzał. Dobrze, że wokół są ludzie, którzy niezależnie od tego czy przychylnie czy też nie dają człowiekowi czuć że jego istnienie nie przechodzi zupełnie obok. (no chyba że jest się emo i chce cierpieć w osamotnieniu - wtedy bylibyście moi Drodzy Czytelnicy przekleństwem :P )&lt;br /&gt;pozdrawiam Demon&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2301673726065867535?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2301673726065867535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2301673726065867535' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2301673726065867535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2301673726065867535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/02/youre-kidneing.html' title='You&apos;re kidneing ?'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6WMqTxtj5I/AAAAAAAAAcU/WKajbNDGqYA/s72-c/kidney_doctor.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4930646364528538332</id><published>2008-01-30T10:35:00.002+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:58.354+01:00</updated><title type='text'>Ot takie tam rozterki dni powszednich ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6BYHzxtj4I/AAAAAAAAAcM/M-jk8qj-fEQ/s1600-h/Armored+Heart.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 160px; height: 131px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6BYHzxtj4I/AAAAAAAAAcM/M-jk8qj-fEQ/s320/Armored+Heart.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5161222064147632002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No proszę i nie trzeba było czekać wieków, niestety. Heh jeszcze troche i miejsce to przerodzi się w studnię gdzie trafiać będą wszystkie me frustracje, których nie okazuje w życiu codziennym. Swoista terapia - brawo.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Totalnie nie mam czasu, na nic, na spanie, myślenie nie wspominając o odpoczynku czy przyjemnościach. Zrozum - proszę - mam jeszcze 1,5 tygodnia i bede po sesji, bede mogla sie zajac praca i normalnie funkcjonować. Nie, on musi zobaczyc mnie natyczmiast i bezsprzecznie, no ok zgadzam sie. Ustawiam tak cały dzien by miec ten czas ktorego nie mam. Czekam z obiadem i piwem bo chciał obejrzeć film. Koło 20 dzwonie. W słuchawce ziewający głos "wiesz, taki padniety byłem to pojechałem do siebie, ale nie jesteś zła prawda?" ... Kończę rozmowę. Tak naprawdę jestem zła, jestem zła bo to nie był moj pomysł z tym spotykaniem sie tego dnia/nocy. Dostosowałam swój czas, czekałam do 20 z obiadem, rozmrozilam cholerne mieso (inaczej zjadlabym po prostu zupe, ale nie bo Szatan nie uznaje płynnych pokarmów) i czekam i czekałabym jak to mówią do usranej śmierci bo nie raczyłby mnie poinformować, że siedzi sobie w domku i oglada cośtam bo tam mu było bliżej (a nie jest). Ale cóż, to tylko moje wewnętrzne rozczarowanie doprowadziło do tej złości której nie okazałam. Przecież jak moge być zła na faceta, który poszedl na 15:00 na szkolenie bhp i sie tym zmeczył. Hehe wiem, w tym momencie jestem zlosliwa no ale tak to wyglada. No ale powracajac do wersji oficjalnej, to rozumiem, przeciez nie ma przymusu jedynie wystarczyło powiedzieć, bo ja czekałam. Niepoważne.&lt;br /&gt;Po 20 minutach (zakladam ze byl to czas kiedy konczyl ogladac to co ogladal) dzwoni i pyta czemu nic nie mowie - mam sie złościć, że chcesz pobyć sam i sobie odpoczac ? nie mam co powiedzieć, jedynie szkoda ze mnie nie poinformowałeś, tymbardziej że taka sytuacja miała już kiedyś miejsce i powiedziałam wtedy co o tym myślę. - to chcesz żebym przyjechał ?  - nie - odpowiadam, nie chciałeś przyjechać to nie ma sprawy nie widze przyjemnosci w zmuszaniu Cie do przebywania ze mna czy udowadniania mi w ten sposob ze Ci zalezy. Nic na siłę. - Obrazil sie i rozlaczyl. Pozniej napisał że w takim razie wpadnie następnego dnia, bo ma wolne. Halo, on ma codziennie wolne, ja niestety mam kilka rzeczy do zalatwienia dziś i jutro. Czemu mnie się nie bierze pod uwagę ? :(&lt;br /&gt;W ogole zanosi sie, że kumpel sie rozstanie se swoją połową. Ciężko przywyknąć do takich rzeczy, gdy sie kogoś zna tak długo i mówiąc jego imię samoistnie nasuwa się imię tej drugiej części.&lt;br /&gt;Chyba w kazdym zwiazku dochodzi do kryzysu po wielu latach spedzonych razem. Szkoda, gdy w tym wszystkim umiera wola walki i chęć próbowania to make it better.&lt;br /&gt;Mi osobiscie wydaje sie ze po prostu ludziom po jakims czasie nie chce sie już starać, to nie jest kwestia udawania czy noszenia masek. Czasem chęć otrzymania odrobiny szczęścia gdy szczęście to gubi się w codzienności jest silniejsza, niż chęć dawania połówce szczęścia. Człowiek zaczyna się robić egoistą w tym dążeniu i gdy dotyczy to obydwu osób ciężko się z tego wyrwać. Czas pokaże.&lt;br /&gt;W ogole kiedys powinnam spisac osoby wystepujace w moich "historyjkach" i je updateować hehe.&lt;br /&gt;Sylwester, sylwester był dziwny, wiele rzeczy sie zdarzyło ktorych może lepiej ni bede wspominała. Szatan jak normalnie nie szaleje tym razem miał zamiar to zrobić - i słusznie. Od kilku lat jak sam wspomnial miał beznadziejne spędzony ów czas. Wiele dziwnych rzeczy się zdarzyło ... niewazne to o czym chciałam to że Wampir, człek od dluzszego czasu smalacy cholewki jakoś nie łapie przy tym tego co mówię. Mogłabym zostać zawodową koszykarką. Facet ma fajną dziewczynę ale nie robi mu to problemu że jak mówi "chciałby mnie wyprowadzać na smyczy" . Anyway szepnął mi na ucho odnośnie Szatana "skąd Ty go wytrzasnęłaś, z odzysku? " oooj ! i jak roznie to z Szatanem bywa tak tutaj wewnetrznie wpadlam w istny szal bitewny. Nikt nie bedzie obrazał mojego mezczyzny ! Wiem ile dla mnie znaczy, z wszystkimi wadami i zaletami. Jestem ich świadoma i choc klocimy sie okrutnie uwielbiam go. Dlatego nie poddam sie z tymi wszystkimi drobnymi rzeczami które wychodzą na lewo i prawo. Wiele sie nauczyłam podczas ostatniego związku, teraz bardziej się staram i napewno jestem bardziej otwartą i lepszą osobą. Jedyne co tak naprawde jest tego minusem to, że nie można być pewnym tego czy ktoś owej przychylności nie wykorzystuje. Jestem skłonna zaryzykować - jak dostane kopa w dupe stane sie femme fatale i nie dam wiecej ranić. Szatanie - spora odpowiedzialność na Tobie ciąży ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze jedna z tych dziwnych rzeczy które mnie spotykają. Staliśmy czekajac na tramwaj. Cośtam cośtam i cmoknęłam Szatana, w sumie w brode bo tam dosięgłam :) Podchodzi jakiś dziadek i mówi "ooo jak dawno nikt mnie nie pocałował - jaka to przyjemnosc by była dostać całusa od takiej panienki" .... okeeej ... zatkalo mnie a facet stoi i czeka. Szatana chyba też zatkało - inaczej staruszek straciłby zęby których nie ma ;)&lt;br /&gt;Jakbym była sama to pewnie mimo wszystko dałabym mu buziaka w policzek, czasem warto dla czyjegoś uśmiechu :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4930646364528538332?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4930646364528538332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4930646364528538332' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4930646364528538332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4930646364528538332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/01/ot-takie-tam-rozterki-dni-powszednich.html' title='Ot takie tam rozterki dni powszednich ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R6BYHzxtj4I/AAAAAAAAAcM/M-jk8qj-fEQ/s72-c/Armored+Heart.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6846478436937545625</id><published>2008-01-28T20:34:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:58.549+01:00</updated><title type='text'>I'll be back</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R54uiTxtj3I/AAAAAAAAAbs/7lbVRA81rm0/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R54uiTxtj3I/AAAAAAAAAbs/7lbVRA81rm0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5160613389972377458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i jestem po miesiącu milczenia. Trochę przechodziłam obok celowo, żeby spojrzeć na to wszystko z dystansem, trochę po prostu nie miałam czasu. Wiele zdarzeń miało miejsce, przeważnie niestety mało radosnych. Załamka. Wiele na szczęście udało mi się rozwikłać w jakiś sposób. Wiele z nich mnie nauczyło sporo o życiu, choć już jakiś czas myślałam, że pozjadałam wszystkie rozumy w tej dziedzinie ;).&lt;br /&gt;Najtrudniej jak to zawsze bywa jest z miłością. Oczywistości przestają być już takie oczywiste gdy w grę wchodzą uczucia. Wiem już bardzo dobrze, że Szatan nie jest dla mnie odpowiednim mężczyzną, co nie zmienia faktu, iż lgnę do niego jak ćma do płomienia.  Różni nas praktycznie wszystko. Wiem, że ma bardzo ciężko w życiu, ale staram się mu pomagać jak tylko mogę. Na pewno to docenia w jakiś sposób, wolałabym by okazywał to poprzez życzliwość odnośnie mojej osoby a nie sceny obnoszenia się męską dumą. Męską dumą zupełnie nie na miejscu.&lt;br /&gt;Nie wiem, chyba powinnam zakończyć ten związek, wiele rzeczy mi nie odpowiada, choćby to jak się do mnie odnosi ale ciężko bo przywiązałam sie do niego i naprawdę bardzo by mi go brakowało.  Będę nadal czekać, czekać i obserwować aż nadejdzie moment gdy coś pójdzie naprawdę fatalnie źle, bądź ekstremalnie dobrze i przeważy szalę. Ciężko bo cieżko, w sylwestra było już tak fatalnie źle i żegnać się na poważnie mieliśmy. Ale jestem słaba ... Wiem natomiast, że ponownie nie dam się zrobić na te same numery więc czekam ...&lt;br /&gt;I znów moje zdrowie szwankuje i to poważnie, byłam dziś u lekarza i zlecono mi masę badań - szczerze to tak fatalnie sie czuje, że w tej sekundzie zastanawiam się czy nie zadzwonić gdzies na interwencję - piszę by odciągnąć myśli od bólu. nie wiem czy dotrzymam do czwartku, napewno trudno mi skupić myśli na pracy, która mnie goni okrutnie.&lt;br /&gt;Ciężko z pieniedzmi ale dzieki interwencji &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie straciłam &lt;/span&gt;6k co według US brzmi "zarobiłam" i podateczek. Co jeszcze warto wspomnieć, hmmm Eks przy każdej rozmowie wtrąca zdania o tym jak świetnie wygląda odkąd chodzi na siłownię - nie wiem czy odbierać to jako jakąś sugestię, może próbuje coś przekazać, ale nigdy nie był w tym dobry. Szatan szykuje sie do kolejnej pracy, tu rpzynajmniej bedzie mial swiadczenie zdrowotne - mam nadzieje ze tej nie rzuci po 4 dniach jak to było z poprzednią. Z Czarownicą nie mam kontaktu. Z ojcem nadal beznadziejnie, ale przymila się odkąd usłyszałam jak głosno Szatana obrażał mówiąc do wujka ... właściwie to obrażał mnie, że się z nim spotykam.&lt;br /&gt;Smutno, wali się wszystko na głowe i ten ból który nie pozwala o niczym myśleć poza strzeleniem sobie w głowe - jakaż szkoda ze strzelić mogę sobie jedynie w stawach ...&lt;br /&gt;Niech już przestanie boleć ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6846478436937545625?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6846478436937545625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6846478436937545625' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6846478436937545625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6846478436937545625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2008/01/ill-be-back.html' title='I&apos;ll be back'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R54uiTxtj3I/AAAAAAAAAbs/7lbVRA81rm0/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2965195913088198909</id><published>2007-12-24T12:12:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:58.707+01:00</updated><title type='text'>Święta, święta ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za szybko  zlecą, za dużo będzie roboty, presji, niezadowolenia.  Ucieka nam gdzieś ta magia, szkoda, szkoda - a tak pięknie było jak miałam 10 lat, było napięcie, czekanie, wszyscy zmęczeni, ale szczęśliwi. Teraz oblega się hipermarkety i każdy z premedytacją woła "nienawidzę świąt".&lt;br /&gt;Tak bardzo chciałabym cofnąć czas, czekać na pierwszą gwiazdkę, nie wzbudzając poddenerwowania reszty spoglądającej na swoje supernowoczesne zegarki "już pełna godzina, siądźmy. Chciałabym dostać paczkę pachnącą mandarynkami a nie sterylnie zmajstrowany prezent tworzący idealną kostkę, finezyjnie obwinięty brokatową kokardą. Chciałabym poczuć święta a nie presję, nie "odbębnijmy to i wróćmy do codzienności". Chyba tylko ja i moja siostra jeszcze walczymy o resztki klimatu ....&lt;br /&gt;I naprawdę, to że Szatan postanowił sam zrobić mi prezent, własnoręcznie ozdobę, nad którą pracował, lutował, rzeźbił, poświęcił czas i stworzył coś od siebie naprawdę wypada bosko przy fakcie, że X dziadkowi sprezentował kierownicę do komputera. Uwielbiam Cię Szatanie, za to że się nie zatraciłeś w tym chorym świecie.&lt;br /&gt;Wam życzę magii, dzikości w sercu, szaleństwa, wyzwań, marzeń, czasu na spędzenie wieczór przy winie z przyjaciółmi no i prawdziwych przyjaciół, zdobywania szczytów, radości życia, uśmiechu każdego dnia, gdy wstaje się i wie, że ma przy sobie swych bliskich a na nowy rok by był o niebo lepszy od obecnego, by pod jego koniec można było być zadowolonym z tego jak się go spędziło z podjętych decyzji, z wykonanych zadań ze spędzonego  czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mikołaj w wersji docelowo babskiej ...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2-VGpdwNkI/AAAAAAAAAbM/DNtYkLB4Sfw/s1600-h/mikolaje2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2-VGpdwNkI/AAAAAAAAAbM/DNtYkLB4Sfw/s400/mikolaje2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5147496840550168130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2965195913088198909?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2965195913088198909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2965195913088198909' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2965195913088198909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2965195913088198909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/12/wita-wita.html' title='Święta, święta ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2-VGpdwNkI/AAAAAAAAAbM/DNtYkLB4Sfw/s72-c/mikolaje2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7977192709264463299</id><published>2007-12-19T05:37:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:58.914+01:00</updated><title type='text'>To jak to szło, to o prawdziwych przyjaciołach ? ..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2iphZdwNjI/AAAAAAAAAbE/ZyeeJVXp1OE/s1600-h/11.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2iphZdwNjI/AAAAAAAAAbE/ZyeeJVXp1OE/s320/11.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5145548965507249714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i wróciło, spodziewałam się tego, choć szczerze mówiąc liczyłam, że zapomną o mnie, że cały świat zapomni.  Zostałam zrobiona jak to by powiedzieć w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;trąbę. &lt;/span&gt;Ostatecznie w pracy zrobiłam co było do zrobienia z danymi jakie miałam, wysłałam miesiąc temu - zero odzewu. Byłam szczęśliwa, szczęśliwa że sie uwolniłam od całego tego chaosu, spychologii, popędzania każdy każdego jednocześnie gdy nikt nic nie robił. A tak naprawdę potrzebowałam zakres pracy jaki mam wykonać. Za bardzo w tej materii polegałam na czarownicy, że spoko nie będę człowiekowi zawracała 4 liter jeśli ona mi to może przekazać - trzeba było.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nagle wielki szum bo sie Panowie tuż przed świętami obudzili, że projekt trzeba oddać, że horrendalne kwoty za niedotrzymanie terminów, że projektem nikt sie nie interesował i poprawić trzeba więc i ludzi zaprzęgnąć. Byłam u Szatana, był poniedziałek, po ciężkim dniu. Film zawodowe żarcie, rozpusta w każdej formie. Zostawiłam komórkę wypakowując coś z torebki. Miałam zostać u niego, ale postanowiłam się nie kłaść wrócić do siebie i popracować nad innymi projektami nie cierpiącym zwłoki, coby jeszcze przed świętami się uwinąć, a przynajmniej częściowo. Dzwonił ktoś z firmy, musiał dzwonić koło 23-24 ... ostatecznie czarownica wysłała smsa, że spotkanie w firmie dnia następnego o 9 rano i że cośtam trzeba jeszcze zrobić. Ludzie! jak można mieć do kogoś pretensje, że nie mam ze sobą telefonu 24/h ? w ogole praca w takich godzinach nie jest w kontrakcie. Ktośtam po miesiącu od planowanego deadlineu sie obudził  i teraz szuka kozła ofiarnego. Cała noc pracy nad moimi rzeczami (bo o tamtych nie wiedzialam) ostatecznie kolo 15 chwila słabości i położyłam się na 40 minut. W tym momencie przybywa Czarownica, podrzucić mi prezent. Miło, za miło od 2 miesięcy Cie unikam dziewczyno bo traktujesz mnie niepoważnie. Ciężko się na kogoś złościć jak się jest rozbudzonym i daje Ci cholerny porezent zapakowany w papier z prosiaczkiem ... Po chwili wypala, ze już jej głowę suszą w robocie i żebym cośtam zrobiła, cmok cmok to ja jadę na święta do domu i mnie nie ma.&lt;br /&gt;Radziłam się wielu osób, bo czuję się odpowiedzialna, ale prawda jest taka, że obecnie nie mam juz nawet mateialow do tego jak to zrobić, sprawa wydawała się zamknięta. Dziękuję Szatanowi, Exowi, Romantykowi i mniej lub bardziej znanym przyjaciołom za wsparcie bo wrakiem człowieka się robiłam. Jestem podatna na presję psychiczną. Groźby ze strony osób w firmie, pretensje że dziś się nie odzywam, czarownica byla przed 16, chwile potem wyszlam bylam o 19:30 i już. Co z wami ludzie ? sekundę - mówię, poszukam kaatalogów i odpiszę, zmasowany atak z obelgami. Rozumiem napięcie które tam w chwili obecnej panuje, ale nie będę się wdawałą w dyskusję z kimś tak agresywnie nastawionym. To mnie utwierdziło w tym, ze niech się cmokną i tak od tego miesiaca nie licze że się ze mną rozliczą i szczerze zależało mi po prostu coby się od tej firmy (swoją drogą w dużym stopniu  związanej z pewnymi incydentami  w związku z niedopracowaniami właśnie, między innymi deszcz kupy - jak ktoś wie to wie) . Katalogów nie znalazłam, zawieruszyły się, tu sie tyle papierow przewija. Nie zrobię tego. W zwiazku z tonem ichszym wystosowałam oficjalnego maila z moim stanowiskiem w tej sprawie, który i tak został wyśmiany, bo podejście mieli bardzo nieformalne. Groźby obciążeń - powodzenia, udowodnijcie mi, że poza dokumentacją elektroniczną jest gdzieś moje nazwisko. Ja się postaram, coby odpowiednie władze się dowiedziały, że nieformalnie wymagacie pracy kilkadziesiąt metrów nad ziemią osobom bez ubezpieczenia i pozwoleń (dla zainteresowanych już bodajże 0,5m zaliczane jest za pracę na wysokości wg prawa, nie mówiąc o skakaniu z konstrukcji na dachy sic!).&lt;br /&gt;Ja po prostu chce, żeby dali mi spokój. Żenujące. Pewnie straciłam przyjaciółkę, bo na jej głowę to spadło. Mogła wcześniej nie robić tego mi ...&lt;br /&gt;2:30 - położyłam się spać&lt;br /&gt;4:00 - wstałam dalej harować&lt;br /&gt;Matko, jak ja chce uciec na Karaiby i umrzeć ugryziona przez tropikalnego pająka ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7977192709264463299?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7977192709264463299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7977192709264463299' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7977192709264463299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7977192709264463299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/12/to-jak-to-szo-to-o-prawdziwych.html' title='To jak to szło, to o prawdziwych przyjaciołach ? ..'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R2iphZdwNjI/AAAAAAAAAbE/ZyeeJVXp1OE/s72-c/11.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4813703724943327610</id><published>2007-12-06T23:12:00.001+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:59.509+01:00</updated><title type='text'>Grzeczne dziewczynki idą do nieba ...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R1h8RVDHQ2I/AAAAAAAAAa8/TVoObUi66tk/s1600-h/devil.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R1h8RVDHQ2I/AAAAAAAAAa8/TVoObUi66tk/s320/devil.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5140995611793245026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... niegrzeczne tam gdzie chcą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno. Ja musiałam być wybitnie niegrzeczna w tym roku. Za to powinna mnie czekać chociaż nagroda od tych Mocy Piekielnych.... Powinna.&lt;br /&gt;Nareszcie odezwali się do Szatana w sprawie jakiejś rozmowy o pracę. Widzę, ze wybitnie mu to leży na sercu. Mam nadzieję, że to będzie dla niego mały prezent.&lt;br /&gt;Cały dzień ciężkiej pracy. No właśnie - jeśli o pracę chodzi proszę (i to jak widać na piśmie) jeśli jeszcze kiedy w życiu wpadnie mi do głowy robić interesy ze znajomymi/rodziną oficjalnie wszem i wobec życzę sobie byście skrócili mnie o ową nieszczęsną łepetynę. Człowiek nie wierzy w porzekadła, jak psiak musi przekonać się na własnej skórze, ze "mnie to nie spotka bo to inna sytuacja" ... jasne !&lt;br /&gt;Ojciec za moimi plecami wydzwania do X wypytywać o nasze prywatne sprawy. Dlaczego ten człowiek nie potrafi przyjąć do wiadomości, że to definitywny the end ? Dlaczego nie potafi mnie słuchać, czy też lepiej ujmę to mówiąc "liczyć się z moim zdaniem" ? W każdej dziedzinie tak jest, nawet w mojej domenie. Tak czy siak jak można mieć taki tupet ? To poza moją wyobraźnią. (hehe głupia kalka).&lt;br /&gt;Partnerka przydzielona mi do jednego projektu - wyparowała. Naprawdę się martwię czy się dziewczynie nic nie stało, już z miesiąc jej nie było ... Nie ukrywam, że o naszą wspólną pracę z którą ewidentnie zostaję na lodzie też będzie krucho.&lt;br /&gt;Czas topnieje pod każdym względem ...&lt;br /&gt;Szatan, Szatan ... tyle wątpliwości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4813703724943327610?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4813703724943327610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4813703724943327610' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4813703724943327610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4813703724943327610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/12/grzeczne-dziewczynki-id-do-nieba.html' title='Grzeczne dziewczynki idą do nieba ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R1h8RVDHQ2I/AAAAAAAAAa8/TVoObUi66tk/s72-c/devil.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-554788568344498737</id><published>2007-11-25T12:07:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:59.691+01:00</updated><title type='text'>4. Invidia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0lXzwLnW-I/AAAAAAAAAac/ET635sQBMio/s1600-h/envy.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0lXzwLnW-I/AAAAAAAAAac/ET635sQBMio/s320/envy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5136733396611324898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Albo nie ma nic, albo jest wszystko. Nadal utrzymuje się ta druga opcja. Tyle tego wszystkiego, że chciałabym uciec jak najdalej. Właściwie nie tak daleko bo kilkanaście kilometrów stąd w objęcia Szatana. Obowiązki jednak wzywają wyciem. Lekcja wytrwałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To dlaczego ludzie wciąż grzeszą nie jest wielką tajemnicą. I choć dla jednych jest to niecna sprawka diabła, dla innych mniej oddanych wierze po prostu słabość ludzka. Faktem jest że naturą ludzką jest popełnianie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przewinień&lt;/span&gt; zakwalifikowanych jako grzechy. Są one tak naturalne jak uczucie zazdrości. Mniej lub bardziej rozwinięte w zależności od człowieka.&lt;br /&gt;Zazdrość posiada mnóstwo charakterów i rodzai. Od tej dziecięcej , bardzo  bezpośredniej i binarnej. "Tamto dziecko ma zabawkę a ja nie" "Mama poświęca więcej uwagi mojemu młodszemu rodzeństwu niż mi". Poprzez doroślejsze i bardziej rozwinięte formy gdzie nie wszystko już jest czarno-białe bo w grę wchodzi rozsądek wojujący z uczuciami. Jest zazdrość ze złością obnażona tylko w momencie kryzysowym, gdy rodzic harujący  cały dzień wraca do domu i widzi głodne dzieci, gdy tymczasem sąsiad spędza całe dnie na grillowaniu w ogrodzie.&lt;br /&gt;Nad większością jej objawów człowiek potrafi zapanować. Gorzej, gdy chodzi o coś niematerialnego, czego nie można kupić czy samemu się tego dorobić "to tak". Gorzej gdy chodzi o miłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzicielka moja całe życie znosiła chorobliwą zazdrość ojca. Nie dlatego, że w ich wspólnym życiu miał powody by ją odczuć, choć Mama była piękną kobietą, a to że występowała na scenie przykuwało uwagę wielu osób. Nie, to nie to było powodem. Jego gryzło to, iż wcześniej była mężatką. To, że posiadł ją ktoś przed nim, może to że tak naprawdę nie był nikim wyjątkowym. To, że ona zarabiała więcej, była gwiazdą . Umysł tworzył historie i zatruwał jadem ich codzienne życie. Miliony tłumaczeń, zapewnień, znoszenie humorów. I tak minęło całe życie.&lt;br /&gt;To, że mężczyźni są terytorialni, to nic nowego.&lt;br /&gt;Czarownica boleśnie odczuła to ostatnio na swojej skórze. Ostatecznie po nocowaniu na podłodze, gdy jej facet nie chciał jej wpuścić do łóżka po tym, gdy rozmawiała z jakimś zabawnym i w miarę przystojnym facetem. Paranoja. Następną noc została u mnie. Trochę piwa, orzeszków, film. Czekała na mnie siedząc cały dzień, później potowarzyszyła mi na zakupach (szykowałam pyszności dla Szatana które określił później mianem "orgazmu gastralnego" ) Włóczęgostwo. A czemu ? Właściwie sama nie wiem czemu ....&lt;br /&gt;Mój X też urządził mi w życiu kilka scen które zapamiętałam forever. Dla niego zrezygnowałam z przyjaźni z pewnym facetem do szaleństwa zabujanym w swojej Elizie o której uwielbiał mi opowiadać. To on się do mnie nie odzywał, gdy na jakimś sylwestrze z 7 lat temu jego koledzy ze studiów wepchnęli mnie do jakiegoś pokoju i zamknęli go od środka. Nic to że byłam przerażona, że był tam i nie przyszedł. Że mnie zostawił. Stanowcza ze mnie kobieta i ostatecznie poradziłam sobie z dwoma podpitymi chłopakami, ale to późniejsze milczenie z jego strony i gotująca się złość. Jakaś paranoja jak teraz o tym myślę.&lt;br /&gt;Nie ma co przytaczać przykładów - każdy zna ich całą masę. Mnie zastanawia i chyba smuci że to uczucie jest tak dewastujące. Długo nad tym pracowałam by X postrzegł zazdrość (jeśli już musi jakąś czuć) w inny sposób. Nie miał podstaw mi nie ufać i dobrze o tym wiedział.&lt;br /&gt;Samiec się nie przyznaje że chodzi mu o zazdrość, dlatego ze godzi to w jego dumę. Pieprzone męstwo i poczucie, że kobieta do niego należy. Oklepane, nierozsądne, ale podświadomie prawdziwe. Kobieta, jeśli faktycznie nie zrobiła nic złego po prostu nie łapie o co chodzi. Facet nagle zaczyna chodzić nabuzowany i się na niej wyżywać. Why? - myśli ona. "Przepraszam" - na wszelki wypadek mówi. To utwierdza go w przekonaniu, że winna była. Nerwowa sytuacja, napięcie i z niczego robi się wspólny problem o którym wspólnie nie udaje im się porozmawiać. Nadszarpnięte zaufanie a wszystko to przez złego chochlika.&lt;br /&gt;A o ile łatwiej by było gdyby zamiast obwiniać połówkę o to że ktoś się na nią łakomie spojrzał, samemu zadziałać, żeby szalała tylko za nami ?&lt;br /&gt;Tyle czasu starałam się by zazdrość wykorzystać jako coś budującego, by nie czuć się winną czemuś, czego nie zrobiłam. By uczucie to po prostu uświadamiało nam że nie ma co przywykać i przestawać się starać.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-554788568344498737?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/554788568344498737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=554788568344498737' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/554788568344498737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/554788568344498737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/4-invidia.html' title='4. Invidia'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0lXzwLnW-I/AAAAAAAAAac/ET635sQBMio/s72-c/envy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4177961103374929430</id><published>2007-11-18T10:53:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:18:59.876+01:00</updated><title type='text'>Każdy ma jakiegoś bzika ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0AL1QLnW9I/AAAAAAAAAZ8/_uSKmI7Jq5Y/s1600-h/watch.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0AL1QLnW9I/AAAAAAAAAZ8/_uSKmI7Jq5Y/s320/watch.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5134116584707021778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mój jest niby niegroźny. Niegroźny dla otoczenia bo dla mnie potrafi być dewastujący. Jestem chorobliwie stuknięta w kwestii punktualności, umawiania się, konkretów. Tak zwana kawa na ławę a nie obwijanie w bawełnę. Kolejne &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kaching!&lt;/span&gt; przy kolejnej upływającej minucie paplania o tym samym bez celu. I na co tracić tyle nerwów ? Nie wystarczyło wyjść 3 minuty wcześniej ? Nie można było umówić się z kimś tam bezpośrednio, zamiast po tygodniu rzucać mięsem, poddawać się i zrzucać na mnie załatwianie spraw z jakby nie było osobą której nie znam ? Wystarczyło mi 5 minut rozmowy i wszystko jasne. Czy ludzie mają aż tak wielkie problemy w komunikacji ? Zdecydowanie nie jestem humanistką, ba 180 stopni w przeciwnym kierunku a mimo wszystko nie mieści mi się w głowie jak po tylu rozmowach w celu ustalenia jakiegoś faktu można nie dojsc do consensusu. Nienawidzę dawać komuś na siebie czekać, czy też opóźniać kogoś na kogo ktoś czeka. Nienawidzę czekać mówię po raz kolejny ! Niebo na głowy musiałoby spaść żebym się spóźniła. Wiem że to dla jednych zaleta ale niejeden podpisałby się wszystkimi kończynami pod stwierdzeniem, że to jedna z największych moich wad.&lt;br /&gt;Co kieruje ludźmi, że dają tyle na siebie czekać ? Czy to jest kwestia niepoważnego podejścia ? Ile można być przepraszanym ? Z X-em zawsze tak było. Facet jest cholernie powolny. We wszystkim co robi. 100% flegmatyka. Niezłe zestawienie z osobą jak ja. Gdy widziałam jak otwiera opakowanie z herbatą by wyjąć torebkę i włożyć ją do kubka szczerze musiałam się hamować, coby nie podejść i nie wyrwać mu tego z rąk .... i ostatecznie zrobić do cholery tą przeklętą herbatę ! Facet nigdy się nie śpieszył, a gdy się śpieszył robił to tak że zawału dostawałam widząc jak stoi i zastanawia się które buty wybrać i że może pójdzie się poradzić kogośtam gdy na dole od 10 minut czeka taksówka. W życiu nie ma łatwo, z każdej strony narażani jesteśmy na konfrontację z naszymi drobnymi psychozami.&lt;br /&gt;Nie wiem do mnie po prostu nie trafia jak można komuś powiedzieć że "dziś wyślę Ci te dokumenty" i nie zrobić tego przez najbliższy tydzień. Wszystko to jest dla mnie tak dziwaczne, że umysłem objąć tego nie mogę.&lt;br /&gt;A ja za każdym razem wybaczam, wykazuję się zrozumieniem, gdy tymczasem wszystko gotuje się we mnie. Nie ma to jak zastrzyk adrenalinki w trakcie dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4177961103374929430?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4177961103374929430/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4177961103374929430' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4177961103374929430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4177961103374929430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/kady-ma-jakiego-bzika.html' title='Każdy ma jakiegoś bzika ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/R0AL1QLnW9I/AAAAAAAAAZ8/_uSKmI7Jq5Y/s72-c/watch.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4596938734402762935</id><published>2007-11-15T15:41:00.000+01:00</published><updated>2007-11-15T16:03:33.850+01:00</updated><title type='text'>dziś bez obrazka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No więc czasem ostatnim sporo się działo. A działy się głównie rzeczy pozytywne toteż skupiałam się na ich przeżywaniu. Zapalenie gardła już za mną (jakież było moje zdziwienie, gdy lekarz przepisał mi nurofen forte 3x dziennie .... nawet jak mnie coś boli to nie biore tego w takiej dawce, pozatym na gardło ???? Jego tok myślenia "ma pani zapalenie gardłą więc pewnie panią boli -&gt; prosze brac nurofen) ... jak widac i w prywatnej sluzbie zdrowia pelno konowałów.&lt;br /&gt;Dzień za dniem, od pracy narazie wolne bo wszyscy porządni pracownicy łorkują w irlandii toteż ci co pozostali to albo sie nie rzucają, albo w ogole az strach im dac ostrzejsze narzedzie do reki. Summa summarum i ja nie mam w co wlozyc rak.&lt;br /&gt;Sporo, sporo miło spędzonych chwil z Szatanem. Naprawdę mi imponuje ten człowiek, tym jak sobie daje radę w niełatwym życiu, tym ile ma zainteresowań i tym że jest dobrą osobą.&lt;br /&gt;Przedziwne, jak życie płata figle - spotkałam go na swoim zakręcie życiowym, gdy myślałam że nic już nie jest możliwe a przynajmniej przez długi czas. A jest pięknie, chyba nawet za pięknie choć przeciwności losu nie brakuje. Szatan również jest po pewnych przejściach i jak to stwierdził obydwoje możemy siebie potrzebować. Napewno pomógł mi bardzo (już w tej chwili to widzę) wygrzebać się ze stadium przeżywania. Jedynie okrutnie się boję coś mu zrobić, chyba dlatego że on się tego naprawdę boi. Człowiek - chodząca sprzeczność. Wrażliwy demon.&lt;br /&gt;Dziś sporo projektowania, zupełnie nie mam do tego głowy. Ukoronowanie dnia - email od eksa z filmikiem &lt;a href="http://lepsze.net/352" target="_blank" onclick="return top.js.OpenExtLink(window,event,this)"&gt; http://lepsze.net/352&lt;/a&gt; - milutko ...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4596938734402762935?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4596938734402762935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4596938734402762935' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4596938734402762935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4596938734402762935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/dzi-bez-obrazka.html' title='dziś bez obrazka'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5688817443096968608</id><published>2007-11-06T09:18:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:00.173+01:00</updated><title type='text'>Nieszczęścia chodzą po ludziach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RzAj5IIT-PI/AAAAAAAAAZA/s5YGvgUfvig/s1600-h/demon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RzAj5IIT-PI/AAAAAAAAAZA/s5YGvgUfvig/s320/demon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5129639439916857586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Czarownicę dopadły w trakcie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;najbardziej optymistycznych świąt w roku. &lt;/span&gt;Szczękowo - zębowe zejście. Dentyści na urlopach. Kilka dni cierpienia i wczorajsze wycinanie dziąsła. Zapowiada się wolne w robocie, tak ze do piatku mogę dysponowac swoim czasem (ktorego i tak nie mam).&lt;br /&gt;Mi rzuciło się na gardło. W końcu siłą rzeczy muszę się zamknąć ;) Z drugiej strony mogłabym napewno sprawić by tłumy mdlały słuchając mojego Barry Whitowego głosu. Oczywiście miejsca do internisty dopiero na jutro. Mam nadzieje ze sie zupelnie nie rozłożę - nie mam na to czasu.&lt;br /&gt;Nieszczęściem, które spadło na Szatana jestem natomiast szacowna &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"moi". &lt;/span&gt;Zadziwiające jest jak  potrafi on być otwarty , jednocześnie zamykając się na siedem spustów. Muszę zaopatrzyć się w wytrychy. Lis wiedział co mówi, gdy rzekł, iż &lt;span style="font-style: italic;"&gt;decyzja oswojenia niesie ze sobą ryzyko łez. &lt;/span&gt;Zaufaj mi Szatanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5688817443096968608?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5688817443096968608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5688817443096968608' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5688817443096968608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5688817443096968608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/nieszczcia-chodz-po-ludziach.html' title='Nieszczęścia chodzą po ludziach'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RzAj5IIT-PI/AAAAAAAAAZA/s5YGvgUfvig/s72-c/demon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-1464355710479755203</id><published>2007-11-04T07:12:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:00.331+01:00</updated><title type='text'>Wonder Woman ;)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ry1jFIIT-OI/AAAAAAAAAYg/WOrn6qVKz2A/s1600-h/jar.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ry1jFIIT-OI/AAAAAAAAAYg/WOrn6qVKz2A/s320/jar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5128864490377705698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przedziwna sprawa. Żadnymi prawami prawdopodobieństwa, fizyki czy logiki nie udało mi się wyjaśnić fenomenu otwierania słoików przez kobiety. No może doszukując się prawdy w prawach Murphiego możnaby do czegoś dojść. Niezależnie jak długo mężczyzna siłować się będzie ze słoikową nakrętką, ile razy przekaże ją innemu osobnikowi - kobiecie się uda. Jasne &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przecież w końcu poluzowałem nakrętkę, &lt;/span&gt;albo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;musiałem wpuścić trochę powietrza i się rozszczelniło&lt;/span&gt;. Wszystko to ma rację bytu. Ale i tak podstawową zasadą jest, że otworzy go kobieta. Złośliwość rzeczy martwych ? Losu ? Zabawne ....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-1464355710479755203?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/1464355710479755203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=1464355710479755203' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1464355710479755203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/1464355710479755203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/wonder-woman.html' title='Wonder Woman ;)'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ry1jFIIT-OI/AAAAAAAAAYg/WOrn6qVKz2A/s72-c/jar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5294041321471431071</id><published>2007-11-02T09:16:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:00.566+01:00</updated><title type='text'>Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, mmm, orły, sokoły, herosy!?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ryrde4IT-MI/AAAAAAAAAXw/erHM1ErKJKI/s1600-h/men.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ryrde4IT-MI/AAAAAAAAAXw/erHM1ErKJKI/s320/men.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5128154648247793858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Właściwie powinno mi to schlebiać. Ostatnio przeżywam istny zmasowany atak adoratorów. Aż na myśl mi przychodzi, czy ja przypadkiem nie mam napisane na czole, że jestem wolna. A ja się facetów po prostu boję! Nie w fizyczny sposób, chyba obawiam się tego, ze wszyscy czegoś ode mnie chcą a ja nie wiem jak odmówić czy dać do zrozumienia że szukają wiatru w polu. Dodatkowo z każdym jest coś nie tak! Nie jestem idealistką, czy też femme fatale ale kaman, chcę normalnego faceta z krwi i kości, ze swoimi zaletami i wadami, z własnym zdaniem, z własną ambicją no i może troche uwielbienia co do mojej osoby też by się przydało ;) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spotkanie po latach ze znajomym ze szkoły, dziwny człowiek, ale ze swoją pasją. Lubię słuchać jak ktoś opowiada o tym co kocha, podziwiam to w ludziach i doceniam że potrafią się czemuś tak oddać, kochać interesować i znajdywać na to czas. Spędziłam dość miły wieczór z Chłopakiem Na Motorze, choć sporo szukaliśmy knajpki i w końcu wylądowaliśmy w pubie na jakimś koncercie. Po tej rozmowie następneg dnia nie mogłam słowa wydobyć z siebie tak gardło miałam zdarte. Fajnie powspominać choć w pewnym momencie za bardzo zaczął kłaść nacisk na to jak on nie potrzebuje świata, że ma swoich znajomych i jeżdżą na motorach, że się razem spotykają. Dążył do tego, że nic innego się nie liczy. Pasja pasją, super, ale cholera dawać komuś sygnały, że to co robi (czyli ja robię) to ogólna strata czasu bo tylko jego droga jest dobra. Grzecznie się nie sprzeczałam. Później przerodziło się to w jego wspominki "jaka to zła kobieta była" i że jest sam.&lt;br /&gt;Hehe przedziwnie obserwować jak się ktoś wije żebym załapała ze do mnie uderza. Sorry, Winnetou... to było tylko wyjście na piwo. Odprowadzenie, sugestia wproszenia się "do" (hmmm mam wrażenie że nie tylko &lt;span style="font-style: italic;"&gt;domu&lt;/span&gt;) 2 tygodnie słodkich do bólu smsów no i spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z Romantykiem to długa sprawa była. Kilka lat się ciągnęło. Było ostre "nie! jestem z kimś" ale to człowiek wielbiący do końca i umierający z puklem włosów w garści. Myślałam, ze gdy drogi nasze się rozejdą to się pozbiera. Tak się nie stało. Inni wspólni znajomi sugerujący mi że on coś jednak teges. Z resztą poprosili mnie żebym go jakoś "rozruszała" zaciągnęła na forum gdzie się wszyscy wypowiadamy. Oczywiście robiłam to delikatnie jak z lisem z Małego Księcia. Wspominałam coś delikatnie o Tłumaczce Książek (czyli jednej z inicjatorek) stwierdził że praktycznie jej nie zna. Upewniałam się - kategorycznie zaprzeczył. Przedziwnie, wg niej od masy czasu rozmawiaja razem, on jej sie zwierza z tego co czuje do mnie, wg mnie mówi nawet za duzo. Lier, lier pants on fire...  Podobno zrezygnował nawet z miłości, gdy kobieta smaliła cholewki dał jej kosza bo on nie moze być z kimś gdy kocha inną - brzmi jak z jakiejś telenoweli ... masakra.&lt;br /&gt;Ostatecznie okłamał mnie raz jeszcze rżnąc głupa że nie wie o czym mówię, gdy mam namacalny dowód w postaci jego IP. Nieistotne. Ostatnio zrobił się nachalny bardzo. Aż zaczęłam przypuszczać, że Tłumaczka i jej Nirvany chłopak coś mu szepnęli o moim rozstaniu i poczuł wiatr w żaglach. To absolutnie nie jest mężczyzna dla mnie, choć niejedna kobieta umarłaby za faceta który godzinami potrafiłby się w nią wpatrywać jak w obrazek, co dzień przynosić róże, we wszystkim wyręczać tylko po to by sprawić przyjemność i płakać przy każdej okazji ze szczęścia, które się mu trafiło. Takich właśnie 35 letnich romantycznych dzieciaków tworzą nadopiekuńcze babcie. Pewnie nie doceniam tego co mam ale potrzebuję partnerstwa a nie zgadzania się ze mną w każdej kwestii, nawet gdy zmienię to co mówię o 180 stopni. Potrzebuję wsparcia i twardego mężczyzny, nie chłopca rozczulającego się  na każdym kroku, którym trzeba się zaopiekować. Faceta do tańca i różańca a nie siwiejącego prawiczka, który całe życie czekał na tą jedną. Mam nadzieję że trafi na nią, tą, która będzie go kochać po wsze czasy. Naprawdę mu tego życzę, a mi Tłumaczka życzyła by ktoś mnie tak mocno pokochał kiedyś jak Romantyk, tylko był kimś innym. Chciałabym by był to Mój Mężczyzna, ale życie lubi płatać figle.&lt;br /&gt;Sprawę postawiłam jasno, brutalnie jasno. Nigdy nic nie będzie. A mówąc to miałam wrażenie jakbym odbierała dziecku lizaka - czasem tak trzeba jeśli jest jakaś szansa że do końca nie popsuje sobie zębów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po całej scenie jaką Romantyk urządził wsadzając mnie do pociągu, robiąc zamieszanie i rozpychając wszystkich na boki bo "ja idę" i tym jak się upierał, ze zadzwoni wieczorem, że chce mi powiedzieć dobranoc, że coś tam jeszcze, gdy usiadłam w przedziale policzki mi płonęły ze złości i wstydu. Podniosłam głowę. Na przeciwko jakaś dziewczyna wybitnie z niedowierzaniem się na mnie gapiła, facet obok niej również. To było przezabawne, gdyż z tego wszystkiego aż otworzył buzię a jego mina mówiła wszystko. Strasznie głupio mi się zrobiło i się odizolowałam playerem i snem. Podróż jakoś szła, ale ów Pasażer wciąż zerkał na mnie. W takich momentach najlepiej unikać kontaktu wzrokowego i nie prowokować. Po kilku godzinach (a lokomotywa była popsuta) w Łodzi wysiedli wszyscy oprócz niego. Siadł na przeciwko i zaczął nawijać. Prosto z mostu, bez skrupułów, nachalnie.&lt;br /&gt;- jesteś piękna, zawsze uwielbiałem takie wspaniałe kobiece kształty, te pełne biodra, talię (tutaj długo długo ale nie potrafię powtórzyć bo jedyne o czym myślałam to żeby zniknął szybko) Zażartowałam że trzeba trochę popracować nad tym (nawet więcej niż trochę, zrzucić trochę kilo, wziaść się za siebie, to miałam na myśli, on chyba odebrał te słowa tak jak chciał odebrać co go zachęciło). Sporo mówił i widać było że walczy ze sobą. Dość duży szok był to dla mnie, raczej nie wywołuję takich uczuć pożądania. A przynajmniej nie pamiętam, żebym wywoływała. Związek otrafi zabić pożądanie, gdy się nie układa. Chciałam założyć słuchawki widział to i pierniczył jak potrzęsiony cokolwiek, tylko po to żebym tego nie zrobiła. Coś o dzieciństwie i jak się podkochiwał w kolezance , o tym że jedzie poswoje rzeczy bo się z kimś rozstał (co ja matka teresa jestem ? mam wszystkich pocieszać ? ) o tym jak bardzo mnie pożąda i żebym mu dała swój numer. Eh to była długa i niezręczna podróż. Dziwna sprawa bo raczej nie jestem wstydliwą osobą ale wychwalanie moich kształtów to ta pięta achillesowa, która sprawia że różowię się i słowa wypowiedzieć nie mogę. Wybitnie mnie to peszy. Swoją drogą przyznam, że facet całkiem niczego sobie był, nieźle zbudowany i opalony, miedzy 30-40 heh może wyglądam na taki target.&lt;br /&gt;Już strasznie do domu chciałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli myślicie ze to koniec no to już się zbliżam. Kolejny znajomy, bez ogródek mówiący do czego zmierza. To akurat facet z którym miałam niegdyś (łojć przeszło już 7 - 8 lat ? ) drobny incydent. Na imprezie byliśmy i urwał mi się film. Od tamtego czasu nie piję (a przynajmniej nic wiecej jak 2, 3 piwka) pamiętam ze wylądowaliśmy razem na kanapie i niewiele więcej, heh błędy młodości. Okazało się że, przez tyle lat mocno facet o tym myślał  i nie mógł zapomnieć.  A ma koleś charyzmę, a przynajmniej jest zabawny, choć szurnięty zdrowo hehe&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="c4"&gt;z Tobą nie musiałbym być zapewne egoistą, bo jeśli dalej masz tak  seksowne i kręcące jęki rozkoszy i tak &lt;/span&gt;&lt;span class="c4"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;namiętnie owijasz się wokół...mnie&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"dalej" ? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;no ładnie ... (znów burak, zapadanie się pod ziemię) przedziwna sprawa, wiem że facet czaruje, że zmierza do konkretów (co wiecej też jest zraniony i szuka pocieszenia - ostatnio innych nie spotykam) i z tych wszystkich ludzi i tak mam do niego największe zaufanie, nie oszukuje, mówi prosto z mostu. Nie ma w tym większych uczuć ? no to co ... jest zainteresowanie moją osobą - ja do cholery też potrzebuję pocieszenia. Calutkie życie byłam odpowiedzialna i kochająca, on to mój jedyny grzech a grzechy mają to do siebie że kuszą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to jest ostatnie 2 tygodnie, aż boję się wyjść z domu przy takiej tendencyjności. Na pewno pomaga mi to poczuć się kobietą - to miłe. Ja jednak chyba nie potrafię radzić sobie z takimi sytuacjami. Jedna z tych starodawnych, które jak kochają to na zawsze ...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5294041321471431071?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5294041321471431071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5294041321471431071' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5294041321471431071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5294041321471431071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/gdzie-ci-mczyni-prawdziwi-tacy-mmm-ory.html' title='Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, mmm, orły, sokoły, herosy!?'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Ryrde4IT-MI/AAAAAAAAAXw/erHM1ErKJKI/s72-c/men.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-404231399599035974</id><published>2007-11-01T09:00:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:00.725+01:00</updated><title type='text'>Ranek po Halloween</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RymJRYIT-LI/AAAAAAAAAXo/hu4W40Px_mI/s1600-h/voodoo.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RymJRYIT-LI/AAAAAAAAAXo/hu4W40Px_mI/s320/voodoo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5127780582366116018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Piszę częściej. Dużo mi na duszy leży. Zwłaszcza dziś.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodatkowo dzień taki, chyba przygnębiający w związku z datą, ale to zupełnie nie miało wpływu na stan mojej duszy. Czuję się rozdarta, jak laleczka voodoo naszpikowana igłami. Nieważne gdzie zostały wbite - boli wszędzie. Tak bardzo się staram być dobrym człowiekiem. Dlaczego zawsze natrafiam na tyle przykrości ? Zdecydowanie łatwiej być zimną suką - świat w okół tak nie boli. Tyle, że ja nie potrafię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Granica mojej tolerancji na to co mnie spotyka została osiągnięta i przelewa się strumieniami. Nie jestem w stanie dłużej znosić ojca. Ta nerwowa atmosfera, którą wprowadza. Wszystkie te drobne rzeczy, które może i z zewnątrz nie wydają się "złe" ale po latach doprowadzają mnie do obłędu.&lt;br /&gt;To, że się nie myje. Śmierdzi od niego na kilometr. Brudzi na około. Nie raz kładąc się do łóżka uciekałam w świat marzeń jak pięknie urządziłabym MÓJ dom, gdybym mogła to zrobić. Pomijając już kwestie finansowe, bo przecież wiele da się zrobić zwykłymi metodami, swoją pracą ale jest to możliwe tylko gdy ktoś zaraz tego nie zniszczy, nie zepsuje, nie skazi swoimi toksynami i jadem. On uwielbia brud. Niezależnie co bym robiła jest to syzyfowa praca, więc się poddaję. Jednak gdy tak robię, on nie omieszkiwuje zakomunikować wszystkim sąsiadom że jestem brudasem. Nie ma dla niego świętości. Zaciapie podłogę ? Weźmie gąbkę do naczyń i rozsmaruje to co upadło po podłodze tworząc artystyczną smugę. Za chwilę wrzuci gombkę do zlewu, przetrze nią talerz i poda Ci w nim po raz 20ty z rzędu tą samą zupę której szczerze nienawidzisz, tymbardziej że nie zrobi jej tak jak zawsze, tak jak robi się ją od pokoleń tak jak wszyscy lubią. Dodać coś co jest w przepisie w jakiejś książce - groch do rosołu ? normalka ! przecież tak jest w książce ! Tak ma być więdz jedz ten wielki gar przez kolejny miesiac bez mrugniecia okiem. Szczęściem można nazwać ów talerz jeśli nie ma w nim jakiegoś robaka, gdyż ma zwyczaj nie sprzątać koło okna w spiżarni gdzie stawia ową zupę. Ja juz się nawet w jedzenie nie wtrącam. Nie mam najmniejszej ochoty żeby mi gotował. Obudził się, że jestem jego dzieckiem kilka lat po tym jak się usamodzielniłam i na siłę próbuje zrobić ze mnie kalekę życiową.&lt;br /&gt;Zebrałam się w sobie ostatnio, dużo mnie to kosztowało i zakomunikowałam mu, że nie będę płaciła rachunków za kablówkę. Od 6 lat nie spojrzałam w telewizor, który ryczy całą dobę. To on ogląda jerrego springera, rozmowy w toku, porno o północy. Nie każę mu finansować mojego dostępu do internetu. Nie rozumiem o co tyle szumu. On jednak nie nadaje się do normalnej rozmowy.&lt;br /&gt;Obraził się i przestał odzywać - nie powiem jest mi to trochę na rękę bo mnie nie nachodzi, nie przeszkadza, nie męczy swoim śmierdzącym bytem. Ceną jest jednak psychologiczne piekło jakie mi urządza. A w moim domu nadal czuję się jak więzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Krótka" rozmowa z Mężczyzną Moim przerodziła się w epopeję. Mówił oschle,  z tonem drania, który mówi Ci że właśnie ktoś przejechał Twojego zwierzaka i mu przykro, jednocześnie nie kryjąc półuśmiechu na ustach. Wiem, że to sposób jego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;obrony&lt;/span&gt; i próba przejścia do normalności. Że nie myśli tego, co komunikuje swoją postawą i tonem głosu. Mimo wszystko wyć mi się chce za każdym razem, że można być tak okrutnym nie wiedząc o tym. Nie chciałam tak prowadzić tej rozmowy, chciała wszystko elegancko załatwić. Samo wyszło. Wyszło tak chyba dlatego, że tak myślę. Samo wypłynęło na wierzch bo to siedzi w mojej duszy i nawet gdy człowiek próbuje oszukiwać wszystkich, samego siebie że tego już tam dawno nie ma ileż można kłamać ?&lt;br /&gt;Rozmawiałam z Czarownicą ogólnie, bardziej odnośnie jej i tego że postanowiła być bardziej ostra, że za wiele odpuszcza idealizując swojego partnera i nie moze dać się tak wykorzystywać. Zastanowiłam się nad tym. Może byłam za ostra. Wydaje mi się to jak najbardziej konieczne, nie uleganie pod każdym względem i czasem ostre postawienie warunków licząc żę partner też się będzie z nimi liczył i wyczaruje się wspólnie jakiś kompromis. To bardzo pozytywn nie godzić się ślepo na wszystko tylko dążyć do osiągnięcia szczęścia, które jest raczej wspólnym celem.&lt;br /&gt;Ja chyba jednak na przestrzeni wszystkich lat zrobiłam zbyt dużą dysproporcję między byciem a niebyciem ostrą. Może powinnam być uległa ? Może to jest lepszy sposób jeśli chodzi o Mojego Mężczyznę ? Jak dla mnie taki alogiczny, nierozsądny więc niemogący przynieść żadnego sukcesu. Tak jak jechanie do Berlina przez Rosję, Chiny, ocean, Amerykę ... Może jednak tu jest pies pogrzebany i łagodnością byłabym w stanie osiągnąć więcej ? Pewnie niedane mi będzie się przekonać ...&lt;br /&gt;Otworzyłam swoją duszę, cholera czuję się jakbym naprawde po raz pierwszy powiedziała coś, co było tak głęboko schowane, ze sama o tym nie wiedziałam. Ani odrobiny reakcji, wzruszenia, czegokolwiek. Każde słowo wypowiedziane zbliżało mnie do przekonania, że on mnie naprawdę nie kocha, kubeł zimnej wody, za kubłem. Nie wyobrażam jak można tak nie przejmować się drugą osobą na której chyba mu zależało. Jak tak można ? :(&lt;br /&gt;Chciałabym, aby mógł ponosić jeden dzień ciężar mojej duszy, poczuć się jak ja. To nie tak, że uważam że on nie cierpi, sądzę jednak, że mój stan psychofizyczny jest bardzo skomplikowany i chciałabym, aby mógł mnie łatwiej zrozumieć. Napewno nie oddałabym mu go na zawsze, za bardzo go kocham.&lt;br /&gt;Do myślenia mi daje to jak się do mnie odnosi w chwili obecnej. Oczywiście szacunek, stopa koleżeńska itd. ale dla mnie jest nie do pomyślenia jak można ot tak z dnia na dzień przestać się o kogoś martwić, nie interesować się jego sytuacją wiedząc że nie jest łatwa, jak można po czasie dzielenia wszystkiego razem zabrać swoje "zabawki" i twierdzić że tak naprawdę nigdy nie były wspólne.&lt;br /&gt;Mogłabym wiele zrobić bo może jemu nie, ale mi zależy. Nie wiem jednak czy ma to jakiś sens jeśli on czuje to co okazuje. Przeraża mnie że jestem zdolna tak bardzo kochać, wręcz jak w patologiach, którymi gardzę. Zrobić wszystko, wszystko wybaczyć.&lt;br /&gt;Jestem słaba.&lt;br /&gt;Wiem, że wymagałoby to od niego jakiegoś poświęcenia, kompromisu, ostatecznie jakiejś decyzji długoterminowej odnośnie mojej osoby. Tyle czasu gdy byliśmy razem nie był w stanie, bądź też nie chciał jej podjąć. Tym bardziej z goła szalonym jest nadzieja, że zrobi to gdy razem nie jesteśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Igły dumnie sterczą ze wszystkich moich członków. Stoję wyprostowana kuląc się w środku i czekam z nadzieją. Ona podobno umiera ostatnia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-404231399599035974?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/404231399599035974/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=404231399599035974' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/404231399599035974'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/404231399599035974'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/11/ranek-po-halloween.html' title='Ranek po Halloween'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RymJRYIT-LI/AAAAAAAAAXo/hu4W40Px_mI/s72-c/voodoo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5962709808128012224</id><published>2007-10-31T23:39:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:00.935+01:00</updated><title type='text'>All we need is candlelight ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RykEXoIT-KI/AAAAAAAAAXg/v2pBe2CBPoc/s1600-h/candle.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RykEXoIT-KI/AAAAAAAAAXg/v2pBe2CBPoc/s320/candle.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5127634454693804194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pracowałam przy komputerze, gdy nagle wszystko zgasło raptownym strzałem. Zamarłam w bezruchu nasłuchując czy z innych części domu dobiega jakiś dźwięk. Nic. Uff, to nie komputer. Mój umysł szybko otrzeźwiła przelatująca wizja dopiero co wstawionego prania, kiszącego się w pralce. Poszłam po latarkę by sprawdzić korki. Coś wymieniali jakiś czas temu i w tym nowym ustrojstwie nie mogę się połapać. Udałam się na klatkę schodową tam sprawdzić uzbrojona we wspomnianą latarkę, bardziej przypominającą policyjną pałkę. Nieźle musiałam przestraszyć chłopaczka na korytarzu bo zabalabsował na drabinie. Rozmowa była dziwna, ale uzyskałam informacje o powadze sytuacji. U koleszki w domu nie było prądu, chciał to naprawić i hura, hura pozbawił całą kamienicę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pozytywnej&lt;/span&gt; energii.&lt;br /&gt;Odgrzebałam stertę świec, świeczuszek, świecideł wszelakich. Za oknem zaczynało się robić szarawo. Pokój rozbłysł ciepłem i zawadiackimi cieniami harcującymi z jednego przedmiotu na drugi. Między tym roztoczyły woń olejki pomarańczowe i trawiaste. Chwila refleksji - chwila ukojenia. Ja i książka i całkiem solidna wymówka by nie zabierać się za pracę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5962709808128012224?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5962709808128012224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5962709808128012224' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5962709808128012224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5962709808128012224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/all-we-need-is-candlelight.html' title='All we need is candlelight ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RykEXoIT-KI/AAAAAAAAAXg/v2pBe2CBPoc/s72-c/candle.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2904442519743340081</id><published>2007-10-30T01:44:00.000+01:00</published><updated>2008-12-09T22:19:01.037+01:00</updated><title type='text'>Konfrontacja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyaAEYIT-JI/AAAAAAAAAXY/ZH1pIhA7NG4/s1600-h/kiss_mark.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyaAEYIT-JI/AAAAAAAAAXY/ZH1pIhA7NG4/s320/kiss_mark.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5126926038493034642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p   style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:Calibri;font-size:11pt;"&gt;Nadal wyrabiam 200% normy i aż się dziwię, że nadal chodzę (mniej lub bardziej) żywa. Nawet nie wiem od czego zacząć, gdyż jest kilka sfer wartych wspomnienia.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p   style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:Calibri;font-size:11pt;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia; font-size: 11pt;"&gt;Na pierwszy rzut idzie maraton filmowy z Czarownicą. Kochana kobieta, wspaniale jest mieć kogoś takiego. Mimo, że nie jesteśmy typowymi "psiapsiółkami" do jakich przezwyczajona jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;opinia publiczna&lt;/span&gt;. Do kina pojechałam z torbą. Weekend miałam spędzić pod znakiem zabrania swoich rzeczy z … no właśnie, z mieszkania Mojego Mężczyzny … tyle że już nie mojego. Nazwijmy go zatem, hmmm nie mam pomysłu. Powiedzmy, że tymczasowo będzie zwany jak dawniej, aż coś lepszego przyjdzie mi na myśl.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia; font-size: 11pt;"&gt;Filmy nieco żałosne, nieco zabawne, nieco intrygujące. Czarownica ze swym facetem w jakieś nieporozumienie popadła i&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;została na "lodzie" nie mając dokąd iść o 3 rano. Zrezygnowałam z mojego nocnego pociągu, który miał się w wawie zjawić o 6 rano i zabrałam ją do siebie do domu. Pojechałam rano. Czas spędzony bardzo miło i intensywnie.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia; font-size: 11pt;"&gt;Czarownicę dopadła rzeczywistość. Nie wiem, może wpłynęło na to moje osobiste sytuacje z ostatnich dni - jeśli tak to bardzo się cieszę, bo nie mogłam patrzeć jak sprawy się u niej mają. Jednak nie śmiełam wściubiać nosa w jej życie. Jestem złą przyjaciółką ? Sądzę, że dobrą. Dałam jej do myślenia, że coś z nim jest nie tak, że postępuje nie tak jak powinien, ale nie będę otwarcie atakować kogoś z kim jest związana, bo mogłabym ją jedynie zrazić do siebie, a tego bym nie chciała. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p   style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;font-family:Calibri;font-size:11pt;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Warszawa, ohydne miasto które w tym wszystkim zaczęłam lubić. Tyle razu jeżdżąc pociągiem, czułam się zawsze jakbym wsiadała do tramwaju, czy busa. Tym razem serce z każdym kilometrem waliło mi coraz bardziej.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Dojeżdżając miałam nieco przeboji, które opiszę innym razem. Świat jest pełen świrów.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Znajome kamienice, zapachy, gówna przed bramą, chrzęst klucza w zamku - jestem w domu.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Tak właśnie jestem w domu … &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Syf, kiła i mogiła. Nie sądzę, żeby odkąd wyjechałam tam sprzątał. Tak naprawdę, nie pamiętam kiedy ostatnio to robił. Sterty papierów na komodzie, góry kurzu wszędzie. Zgarnęłam resztkę ciuchów, kosmetyków, pierdół.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Kilka zdjęć, takich tylko moich. Figsy. Zostawiłam ostatni pożegnalny pocałunek na szkle i chciałam zostawić klucze, ale musiałam zamknąć mieszkanie. Nie było nikogo, nawet sąsiadki u której chciałam je ostatecznie zdeponować. Przez chwilę pomyślałam czy nie podrzucić je do dziadka, ale miałam mało czasu - byłam umówiona. Szłam stosunkowo powoli "łapiąc" każdy mijany obraz, zdając sobie sprawę, że to ostatni raz, że tak bardzo kocham to brudne, zapomniane przez Boga&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;miejsce.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Moja dusza krzyczała, darła się w niebogłosy niemym zawodzeniem, jednak ani odrobinka tego nie była w stanie się wydostać. Próbowałam pozwolić nerwom ujść, by zaznać ulgi. Nie udało mi się. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Klucze mam nadal. Zastanawiałam się czy nie przekazać&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ich znajomym, ale nie chciałam ich w to mieszać - to byłoby nie na miejscu z mojej strony. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Z wielkimi problemami wróciłam do domu. Zmęczona po 3 dniowym braku snu, 7 godzinach w pociągu i wszelkich kataklizmach które tylko mogą dotknąć osobę najmniej się ich spodziewającą. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p face="Calibri" size="11pt" style="margin: 0in; text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;Dziś nadszedł ten dzień. Ten w którym uznałam, że nie jestem gówniarzem żeby bawić się w jego grę milczenia. Zadzwoniłam, by wyjaśnić sprawę kluczy. Myślałam, że jestem wystarczająco zdystansowana, że potrafię to zrobić i szło mi nieźle, lecz głos samoistnie zaczął mi się łamać i dusić w gardle. Starałam się być silna i chyba mi wyszło, przynajmniej dolna granica dopuszczalności pod tym względem. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Był zimny i chłodny. Jak stwierdził zdystansował się. Cieszę się. Później miałam milion sprzecznych myśli, jak zwykle. Stwierdził że przez ostatni miesiąc nie miał czasu o tym wszystkim pomyśleć (cóż za niespodzianka, ja myślałam 26 godzin na dobę). Średnia nasza wychodzi przyzwoita. Nalegał że chce przyjechać oddać mój rower. To miło. Nie był skory do odwiedzin mego miasta, nawet ostatnim razem. Mocno obstawał przy tym, żeby się "rozliczyć" nie wiem z czego, z tego co zrobiliśmy źle ? Nie ma o czym rozmawiać, już nie chcę mu tego mówić, choć w głębi duszy chętnie bym to wykrzyczała, ale mówiłam o tym tyle razy, że już mi się to znudziło. Nie prowadziło to do żadnej poprawy, żadnej korzyści. Jaki teraz miałby być pożytek ? Chce mieć czyste sumienie ? To, że wymieni mi wszystko co robiłam źle ? Po co pytam ponownie, bo nie w celu budującym. Już nie ma co budować. Mi nie będzie lżej na duchu. Moje wnętrze to piekło i bez tego. On to nazywa bandażowaniem ran - ja ich rozdrapywaniem. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Zależy mu, byśmy przeszli na stopę koleżeńską. Nie mówię, że to niemożliwe. Byłby świetnym przyjacielem, na pewno. Ja jestem za brakiem kontaktu. Nie dlatego, że żywię do niego ogromną urazę czy ciskam gromy w jego stronę i przeklinam po wsze czasy. Dziwna sprawa ale nie ma we mnie ani krzty negatywnych uczuć, no może poza jakimś rozczarowaniem. Milczenie jest dla mnie łatwiejsze bo kocham. Bo nie potrafiłabym raczej przejść do porządku dziennego. Bo podświadomie dążyłabym do tworzenia sytuacji jaka miała miejsce. Ciągłych rozmów, nieustannego kontaktu. Jak taka przyjaźń miałaby wyglądać ? Co robią przyjaciele ? Dobzi przyjaciele chyba to co my. Opowiadają sobie o rozterkach, tym co się u nich dzieje, idą czasem do kina czy na piwo na miasto, grają, jednym słowem rzeczy normalne.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Gdzieś tam wewnątrz widzę, że miało by to wyglądać tak jak było, tylko z adnotacją w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;umowie&lt;/span&gt;, że nie musi znosić moich smutków i czuć się zobowiązanym być gdy go potrzebuję, oraz móc się bzykać z kim tylko dusza zapragnie. To ma być dla mnie "zdrowe zakończenie związku" ? &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Nie wyobrażam sobie tej przyjaźni. Nie mieści mi się w głowie, ze nie dane by mi było ukoić nerwy tylko jak fatamorgana widzieć coś na wyciągnięcie ręki co okazuje się być złudzeniem. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Jak mówiłam chce przyjechać - ciekawe czy "przyjacielski seks" wchodzi w grę ? Nie obraziłabym się. Natomiast dziwna sprawa jak nawet w tej kwestii dystansu można nabrać, gdy psychicznie się go czuje. Przez dystans na myśli miałam, zakłopotanie i nieśmiałość wobec osoby, przed którą Twoje ciało nie ma tajemnic. Mimo wszystko nie chcę go spotkać. Gdy nie czuję go w pobliży potrafię podchodzić do wszystkiego rozważnie, w przypadku kontaktu mięknę jakkolwiek bym się nie starała. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Nie sądzę, żeby to szybko przeszło o ile w ogóle może. Po praktycznie czterech latach od śmierci nie jestem w stanie iść na grób Mamy - to za bardzo boli. Nie wróży to świetlanej przyszłości jeśli chodzi o naszą tak zwaną &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przyjaźń&lt;/span&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: georgia;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: georgia; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Pobiegłam spóźniona na przystanek. Czułam spokój wewnętrzny. W słuchawkach within temptation, w około różnobarwne liście. Pomyślałam o nim, mnie, przyjaźni. W milisekundowej migawce zobaczyłam całe nasze wspólne życie. Po policzkach popłynęły mi&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;niekontrolowane łzy. Bez ścisku gardła, bez emocji, po prostu łzy.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2904442519743340081?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2904442519743340081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2904442519743340081' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2904442519743340081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2904442519743340081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/konfrontacja.html' title='Konfrontacja'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyaAEYIT-JI/AAAAAAAAAXY/ZH1pIhA7NG4/s72-c/kiss_mark.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6628228978233930525</id><published>2007-10-25T21:40:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:01.343+01:00</updated><title type='text'>Sangre</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyDxXoIT-II/AAAAAAAAAXQ/x3XJJBcWGmE/s1600-h/blut.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyDxXoIT-II/AAAAAAAAAXQ/x3XJJBcWGmE/s320/blut.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5125361764159191170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nieco pustego szoku, choć to już 2 dni minęły. Mimo wszystko trudno jest zrozumieć dorosłego mężczyznę, który próbując się zabić stara się jednocześnie i mnie na tamten świat zaciągnąć serwując zawał. Co więcej nic, zupełnie nic sobie z tego nie robi i chodź trudno mi się wzruszać jeśli o niego chodzi to serce i tak podchodzi i wciska się ostentacyjnie w przełyk, chyba próbując wyskoczyć na zewnątrz.&lt;br /&gt;Całe zdarzenie miało miejsce koło 24 w nocy. Wracałam padnięta do domu, tego dnia byłam umówiona z zupełnie obcymi mi osobami w zupełnie obcym mi miejscu a do tego musiałam czekać 3 godziny. Potrafi to człowieka zirytować. Gdy po całym dniu na nogach od wspaniałej 5 rano dotarłam w końcu do domu, cichutko przemknęłam do pokoju by ojca nie budzić. Rozpłaszczyłam się i zdjęłam buty, sprawdziłam co tam w sieci piszczy. Szłam ciemnym krętym korytarzem, starałam się nie zapalać świateł, ale w blasku lampki z pokoju dostrzegłam plamę na podłodze koło łazienki. Czerwona plama, w którą ktoś wdepnął. Ruda zaschnięta krew koło kiczowatego dywanika z podobizną Lenina. Z duszą na ramieniu zaczęłam uchylać drzwi do łazienki. Moment ten trwał wieki.  Na podłogowych kaflach rozlane były bajora krwi. Nie jakieśtam małe plamy, krople i tym podobne. Po prostu całe kałuże skrzepłej na brzegach krwi. Zapaliłam światło w przedpokoju. Od łazienki wlokły się czerwone smugi przez cały długi korytarz, przedpokój, aż po pokój ojca.&lt;br /&gt;Nie wiem co myślałam. Nie myślałam.&lt;br /&gt;w pokoju stolik leżał w częściach na podłodze, masło z kanapek rozsmarowane po posadzce i zasłonach, herbata wsiąkła w tomik krzyżówek. Tłuczone szkło i krew wsiąknięta w stylowy dywan. Ojciec leżał na łóżku zawinięty kołdrą na gołym kocu, jak larwa w kokonie. Dziwne jak umysł drętwieje w takich momentach "grozy", z jednej strony pod wpływem adrenaliny bardzo szybko przetwarza wszystkie bodźce ale jednocześnie jakby zostaje sparaliżowany. Nie słyszałam czy oddycha. Jakiś czas temu znaleźli mu w głowie kostniaki, mówił że ma zawroty, dzwoni mu w uszach i się często źle czuje. Jak nic zasłabł, przewrócił się tłukąc szklankę i się o nią poharatał.&lt;br /&gt;ściszyłam ryczący telewizor - oddycha ! Pół godziny wlczyłam żeby go dobudzić, już karetkę wzywać chciałam. Wykrwawi się cholera ! Obudził się ... nawalony w trzy dupy .... kurwa! Nienawidzę go za to. Kazałam pokazać się gdzie się skaleczył. Mówił ze głupia jestem i w ogóle o jakiej krwi mówię. Za nic nie chciał się rozwinąć z kokona. Znów spał bez gaci, nie chciał się odkryć. Podejrzewłam że stopę przeciął, ale bałam się stwierdzając po ilości krwi że moze to być coś poważnego. Ostatecznie nie będę się siłowała z dorosłym facetem. Już nawet podejrzewałam ze to moze jego kumpel od kieliszka sobie cos zrobil. Nastepnego dnia usłyszałam wrecz pretensje w glosie ze mogl sie wykrwawic. .... doh !! musiał stanąć na stłuczonej szklance. Myślicie że to, iż ma całą stopę dziurawą z wypływającym mięsem zmotywowało go by udać się do lekarza po szwy ? No właśnie.&lt;br /&gt;Nienawidzę pijaków, nienawidzę ! Dupek ma nadciśnienie, jest chory chce się wykończyć.&lt;br /&gt;Moje życie jest posrane.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6628228978233930525?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6628228978233930525/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6628228978233930525' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6628228978233930525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6628228978233930525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/sangre.html' title='Sangre'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RyDxXoIT-II/AAAAAAAAAXQ/x3XJJBcWGmE/s72-c/blut.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-3562877221312847481</id><published>2007-10-22T12:18:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:01.541+01:00</updated><title type='text'>Romantik lof</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rxx5LR6umOI/AAAAAAAAAXI/RhLnsTZZ3xM/s1600-h/romantic.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rxx5LR6umOI/AAAAAAAAAXI/RhLnsTZZ3xM/s320/romantic.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5124103710736029922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Los zawsze lubił ze mnie drwić, przywykłam do tego i zdążyłam się z ową &lt;span style="font-style: italic;"&gt;przypadłością&lt;/span&gt; zaprzyjaźnić. To z pewnością po części wpłynęło na moje ironiczne podejście do świata, gdyż świat nie raz chlusnął mi tym kuriozalnym cynizmem po oczach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mężczyznami też zawsze tak było. Fajny - zajęty. Wolny - ja zajęta. A między tym wszyscy Ci, wykazujący jakąś niestabilność emocjonalną i upodobanie mojej osoby. Chyba po prostu to jak bardzo tolerancyjna jestem jeśli chodzi o ludzkie dziwactwa ich ośmielało. Jestem zdania, że każdy ma coś tam nie do końca równo pod sufitem, ale to jego sprawa dopóki nie zacznie tym kogoś krzywdzić. Co więcej jest to na pewno jakiś rodzaj indywidualizmu, który bardzo w ludziach cenię.&lt;br /&gt;Romantyka poznałam kilka lat temu, przez internetowych znajomych. Wychodziliśmy większą grupką, spotykaliśmy się wszyscy. Raz koleżanka poprosiła nas byśmy coś tam zrobili i tak się zaczęła nasza bliższa znajomość.&lt;br /&gt;Romantyk jest osobnikiem sporo starszym odemnie. Człowiekiem, który przez całe życie wszystkimi kawałeczkami pragnął kochać i uwielbiać swoją boginię i nie było mu to dane. Taki rycerz w lśniącej zbroi umiejscowiony w naszych czasach. Marzenie każdej dziewczyny ?&lt;br /&gt;Napewno dawał mi mnóstwo wsparcia gdy było mi ciężko po stracie bardzo bliskiej mi osoby. Chyba potrafił czuć to co ja czułam.  Jestem mu za to wdzięczna.&lt;br /&gt;Sporo czasu spędzaliśmy na rozmowach, czasem przychodził do mnie i Mojego Mężczyzny w coś pograć, spędzić czas. Z czasem obudziła się w nim fascynacja moją osobą. Byłam nią lekko przerażona. Brał mnie za osobę którą nie jestem. Wmawiał różne rzeczy. Prawił masę komplementów, wyznań, obietnic i przyrzeczeń. Tu popełniłam duży błąd. Tolerowałam to, jako jedno z jego dziwactw. Nie uważałam tego za coś toksycznego co powinnam ukrócić na wstępie, raczej czułam się strasznie niezręcznie. Jego podejście do świata było takie nierealne, takie nieżyciowe, takie ... niemęskie. Tolerowałam jego łzy wzruszenia na każdym kroku, ryk na środku ulicy bo "jestem taka dobra" i to dziwne podejście jego mamy, która miałam wrażenie myśli, że jestem romantyka parą.&lt;br /&gt;Romantyk był wychowywany przez same kobiety, miał znikome pojecie o związkach, prawdziwym życiu dwojga ludzi gdyż nigdy w związku nie był. Jego świat był wyidealizowany a wszystko piękne i różowe. To było męczące. Nieprawdziwe.&lt;br /&gt;W pewnym momencie zaczął wykazywać zachowania wbrew sobie, kodeksowi jaki miał jako rycerz. Zaczął chcieć być ze mną mimo tego że z kimś byłam. Szala się przeważyła w momencie, gdy zaczął uważać, że byłby dla mnie lepszym partnerem. Czułam swego rodzaju niechęć (pogardę?) odnośmie Mężczyzny Mojego z jego strony, a na to nie pozwolę ! Owszem nie było kolorowo, ale nigdy NIGDY nie zdradziłabym partnera, nawet przez myśl mi to nie przeszło. Tymbardziej nie będę znosiła gdy ktoś się o nim źle wyraża, choćby w mojej obronie. Przez złe wyrażanie mam na myśli ciągłe nieustanne próby udowodnienia jak niewłaściwie facet postępuje, jaki jest w tym podły i totalnie zachowuje się źle i nie na miejscu, gdy w tym czasie on ...&lt;br /&gt;Zaczęło odemnie wiać chłodem. Moja tolerancja do dziwactw Romantyka się skończyła.&lt;br /&gt;Co więcej w tym wszystkim nie sprawiał, że czułam się tak jak czuć się chciałąm, w całym tym swoim uwielbieniu robił ze mnie głupie dziecko, za które wszystko trzeba zrobić, które nie potrafi samo sobie poradzić i ostatecznie nie doceniał moich możliwości. To już było ponad moje siły. To niedocenianie moich umiejętności sprawiło ze znajomość się zakończyła.&lt;br /&gt;Obiecywał mi, że zawsze przy mnie będzie, że niezależnie co kiedykolwiek powiem czy zrobię będzie na mnie czekał - prawie płaszcząc się przy tych słowach. Romantyczne ? Nie tak sobie romantyzm wyobrażam. Romantyk ? Raczej osoba, skrzywdzona wychowawczo. Przykre bo znam jeszcze 2 takich mężczyzn. Bycie wychowywanym przez same kobiety niszczy, tworzy osobniki nieprzygotowane do życia. Prawdziwego życia.&lt;br /&gt;Gdy zapytałam go ostatnio co myśli o słowach piosenki, jak je odbiera, gdyż mocno mnie zastanowiła ku mojemu zdziwieniu usłyszałam najbardziej sztampową i powierzchowną ocenę utworu jaką przypisać można każdemu utworowi ... na siłę. Nie tego się spodziewałam po osobie która nazywa się niepoprawnym romantykiem.  No chyba że romantyk sam się nim mianuje.&lt;br /&gt;Na zakończenie dzisiejszego mało ambitnego wywodu ów wspomniany tekst piosenki, a do tematu Romantyka jeszcze wrócę, gdyż ostatnio i on jak bumerang wrócił - mam podstawy przypuszczać, że nie przypadkowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;"Skóra"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stoję na ulicy z nią, stoję twarzą w twarz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ktoś przechodzi trąca łokciem, wzrokiem pluje w nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Szeptem mówię: Mała patrz! Cywilizowany świat!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Potem obejmuję ją, odpływamy w dal&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie dochodzi obcy głos, wolno płynie czas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odpływamy w otchłań gwiazd, Mała zanuć to, co ja:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tam tam, tam tam ta ta ta tam tam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stoję na ulicy z nią, śmiechy wkoło nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ktoś przechodzi trąca łokciem, pluje Małej w twarz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Głośno mówię: Mała patrz! Cywilizowany świat!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Potem mu przestawiam nos, upadł ale wstał&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dookoła głosów sto, ten w skórze to drań!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Padam dzisiaj byłem sam, Mała zanuć to, co ja:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tam tam tam...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wtedy obejmuję ją odpływamy w dal&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie dochodzi obcy głos, wolno płynie czas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odpływamy w otchłań gwiazd, Mała nuci to, co ja:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tam, tam, tam..tam, ta, ta, ta, ta, tam....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-3562877221312847481?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/3562877221312847481/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=3562877221312847481' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3562877221312847481'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/3562877221312847481'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/romantik-lof.html' title='Romantik lof'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rxx5LR6umOI/AAAAAAAAAXI/RhLnsTZZ3xM/s72-c/romantic.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2325713642446596919</id><published>2007-10-21T12:01:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:02.374+01:00</updated><title type='text'>Marność nad marnościami, wszystko marność...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxskMpPG7iI/AAAAAAAAAXA/WARhFxh3zj4/s1600-h/alone.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxskMpPG7iI/AAAAAAAAAXA/WARhFxh3zj4/s320/alone.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5123728800710323746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;    Czasem czuje się taka &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sama &lt;/span&gt;...&lt;br /&gt;Najgorsze w tym wszystkim jest to że nie dosłownie, nie fizycznie - sama w walce z cholernym światem o moje szczęście.&lt;br /&gt;    Nauczyłam się, żeby pisać kilka dni, tygodni, po tym jak zdarzyło się coś wartego opisania. Daje mi to czas na ochłonięcie, uspokojenie targających mną uczuć sinusoidalnie zmieniających się z wręcz euforycznych w rzucanie klątw i przywoływanie kataklizmów. Po prostu chłodna kalkulacja, która może nie do końca oddaje to co mam na myśli bo z czasem zaczynam usprawiedliwiać ludzi zapominając o własnych odczuciach.&lt;br /&gt;    Rozmawiałam z Czarownicą, dopadły ją egzystencjalne rozterki tego co ważne w życiu, jak jej życie teraz wygląda i co ją czeka. Wszystko widzi w bardzo czarnych kolorach. Rozumiem ją. Wiem również, że zwykłe "nie martw się" gówno znaczy. Starałam się jak mogłam przedstawić zalety obecnych sytuacji i wesprzeć. Zupełnie jednak nie wiem jak postąpić przy tak skrajnej postawie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="c4"&gt;ja czuje że mnie coś omija .Weszłam na naszą klase a tam jeden kolega ma zdjęcie z kaczką (  chyba prezydentem ..albo premierem..jednym z bliźniaków) i gdzieś z  brazyli..masakra..a ja siedze i nic nie robie .Wiesz o co mi chodzi?najpierw człowiek sie rodzi potem traci czas  na uczelniach potem (albo w między czasie) jest ślub..dzieci..i ..potem kawałek głazu nad głową ci wstawia i co roku  cos zapalą i to tyle :/&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="c4"&gt;skrajnej w takim sensie, że po części lekarstwem na to wszystko jest robienie "czegoś" odrobina szaleństwa - to się da zrobić. Wiem , jestem odpowiedzialną osobą i nie mam na myśli rzucenia studiów na ostatnim roku i wyjazd na alaskę, tylko wziąć w weekend i pojechać gdzieś daleko, zaszaleć na jakiejś imprezie, wziąć udział w czymś "dzikim" tymczasem dla Niej to nie warte zachodu, bo łatwiej siąść w domu i się smucić. Kilka miesięcy temu proponowałam jej wypad na castle party, szkoda jej było 100 zl ...&lt;br /&gt;Wszystko to może i wydaje się prozaiczne, ale bardzo mnie dotknęło - rozmowa była długa i sporo opinii i argumentów padło zarówno z jej jak i mojej strony. Ostatecznie mocno mnie to dotknęło, dotknęło lodem w odsłonięte serce, tak się poczułam. Przez to rozstanie postanowiłam otworzyć się na świat - skutkiem ubocznym jest to, że wszystkie śmieci zaczynają wtedy wpadać do środka. Każdego dnia wstaję i staram się uczynić moje ponure życie które rozsypuje mi się w palcach sensownym i coś wartym. Ten kto mnie zna naprawdę byłby pełen podziwu bo to chyba najtrudniejsza rzecz w życiu jaką przyszło mi zrobić. Nie jestem osobą której wystarczy puste "będzie lepiej", "dasz radę", "świat jest piękny - ciesz się" bo słowa te nic dla mnie nie znaczą. Tak jak czyjeś słowa "bądź wesoła" nie wpłyną na nasze samopoczucie jeśli tego nie czujemy. Tak wyglądało moje życie. Ciągłe sugestie żebym się cieszyła rzeczami, które ani trochę mnie nie cieszą. Żebym czuła coś co wg innych powinnam czuć. Ostatecznie żebym sprawiała wrażenie jakbym taka była, bo dla otoczenie to niewygodne. Mocno pracuje nad tym, by poprzez rzeczy które wykonuję zadowolenie do mnie przyszło, by szczęście było prawdziwe, bym rzeczywiście się nim cieszyła. Tymczasem z każdej strony czuję podmuch w kierunku mojego małego płomyczka. Każde jej zdanie ściągało mnie na ziemię, każde słowo wmawiało, że wszystko co robię nie ma sensu. Nie nie obwiniam Czarownicy, taki atak dopada mnie z każdej strony. Wybuchłam płaczem. Tak szczerym i pełnym bólu jakiego nie pamiętam od lat. Łzy leciały mi po policzkach ze smutku ogarniającego mrokiem moją duszę. Czarownica powiedziała że idzie spać i zostałam z moimi demonami, z zasianym ziarnem niepokoju i pustki.&lt;br /&gt;Zostałam sama.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="c4"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2325713642446596919?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2325713642446596919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2325713642446596919' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2325713642446596919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2325713642446596919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/marno-nad-marnociami-wszystko-marno.html' title='Marność nad marnościami, wszystko marność...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxskMpPG7iI/AAAAAAAAAXA/WARhFxh3zj4/s72-c/alone.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6667736983347972968</id><published>2007-10-18T09:30:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:02.555+01:00</updated><title type='text'>Studenckie życie ?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxcVFvRP6-I/AAAAAAAAAWY/ST3l0r8CQG4/s1600-h/beer.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxcVFvRP6-I/AAAAAAAAAWY/ST3l0r8CQG4/s320/beer.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5122586289489570786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie wiem co próbowałam, chyba się wykończyć, wycieńczyć, doprowadzić do stanu w którym wszystko jedno co z Tobą jest bo wszystko dzieje się koło Ciebie. Z ubolewaniem stwierdzam, ze moje ciało nie jest do takich rzeczy stworzone. Ostatnie kilka dni spędziłam całkiem miło, ale i ekstremalnie. 4 godziny snu dzień w dzień, pobudka o 5:30, zajęcia, miasto, wieczór, knajpa/pub/koncert, picie, filmy, pobudka o 5:30, kac. Wszystko to zapętlone.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czarownica wyciągnęła odemnie prawdę o tym jak to teraz u mnie wygląda, raczej przez przypadek. Tamten wieczór siłą rzeczy przerodził się w zapijanie smutków ale i miłą zabawę. Nie lubie się dzielić prywatnymi sprawami, nie przy takich okazjach. Nie trafia do mnie psioczenie na kogoś jaki jest/był zły, nie dość, że to nieprofesjonalne to na dodatek przeważnie mija się z prawdą. Toteż padło kilka dobrych i kilka złych słów i temat uważam za zamknięty. Nie chcę wpaść w pułapkę rozpamiętywania i jakiegoś cierpienia, na razie nie cierpię.&lt;br /&gt;Dziś jest ten dzień gdy czara goryczy się przelała i gdy zadzwonił budzik o tej chorej porannej godzinie, przemyślałam wszystko i poszłam spać dalej.&lt;br /&gt;Ogólnie rzecz biorąc walka trwa na wszystkich frontach. Chyba szykuje mi się wycieczka do stolycy. Przede wszystkim znajomi strasznie mi dziurę w brzuchu wiercą a i ja za nimi tęsknię, przy okazji odczuwam brak kilku rzeczy które tam zostawiłam i chciałabym je odzyskać, jak chociażby mój strój kąpielowy i czepek - planuje na basen się zapisać. Największym marzeniem jest zabranie moich wampirów ze sobą, ale nie wiem czy mogę sobie na to pozwolić. Tak naprawdę to nie jestem pewna czyją własnością są bardziej. Tęsknię za nimi. Ponadto muszę oddać klucze, już raczej nie należą do mnie. Zobaczymy co to będzie.&lt;br /&gt;Szykuje mi się drużyna na miejscu - byłabym bardzo szczęśliwa - nie ma nic gorszego niż ktoś kto potępia innych że są fascynatami tylko w teorii i nie widzi jak sam głęboko w tym gównie stoi. Koniec z proszeniem. Będzie walka !&lt;br /&gt;A dziś, dziś ma być wiatr we włosach i jazda na motorze w siną dal - narazie nie myślę o tym jak się to ma do mojego zdartego krzykiem i przeziębionego gardła oraz kaca.&lt;br /&gt;Proza życia, ale również ma swoje uroki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6667736983347972968?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6667736983347972968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6667736983347972968' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6667736983347972968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6667736983347972968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/studenckie-ycie.html' title='Studenckie życie ?'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RxcVFvRP6-I/AAAAAAAAAWY/ST3l0r8CQG4/s72-c/beer.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-716167348160449033</id><published>2007-10-12T13:00:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:02.657+01:00</updated><title type='text'>Raindrops keep fallin' on my head</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw9Us_RP69I/AAAAAAAAAVk/ZGHPInDVlvA/s1600-h/deszcz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw9Us_RP69I/AAAAAAAAAVk/ZGHPInDVlvA/s320/deszcz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5120404433218300882" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Świat płacze za oknem. Przeraźliwie zimno, szaro i smutno, ale nie mi. Mimo wczesnej pory wstałam pełna optymizmu. Polubiłam te poranki, kiedy w domu cisza aż dźwięczy, czuć przedziwne ciepło a czas rozciąga się podczas picia kawy i przeglądania newsów. Ta godzina między 5:50 a 6:50 trwa, trwa, trwa. Jestem sama ze sobą. W domu, tramwaju, uczelni. Polubiłam swoje towarzystwo. Chyba poznałam się na nowo. Sporo rozmyślam. Kiedyś chyba nie miałam na to czasu. Na przystanku przygarniam moknącą staruszkę pod swój parasol.&lt;br /&gt;Czasem warto brnąć przez deszcz w przemakających trzewiczkach i dotrzeć do celu sporo przed czasem tylko po to, by napić się gorącej czekolady w ciszy.&lt;br /&gt;Sporo myśli kotłuje się w głowie. Mimo wszystkich wątpliwości, rozczarowań i smutków czuję wewnętrzną pogodę ducha. Boję się mieć tego świadomość zbyt długo, by nie przeminęła.&lt;br /&gt;Jedna z niewielu pozytywnych cech jakie posiadam, co więcej nie potrafie jej w zupełności kontrolować i nie wiem skąd to się we mnie bierze. A mówię o wewnętrznej sile która pojawia się w sytuacjach kryzysowych. Sama się dziwię, że tam jest w tym zakompleksionym, zdołowanym, zamkniętym w sobie ciele. Nie wiem skąd się bierze ta wola podążania na przód, gdy wszyscy kondycyjnie lepsi wymiękają i panikują że się zgubiliśmy. Ta, która dla ukochanej i najdroższej osoby pozwoliła mi być silną widząc piekło, potęgowane przez wszystke moje słabości atakowane naraz. Ta, która obecnie pozwala mi mieć marzenia i smuć cichutko plany, gdy każdy skrawek mnie został zdradzony, rozdarty i porzucony a mimo tego kocham.  Ta siła na pewno nie pochodzi odemnie.  Nieważne w co kto wierzy. Dziękuję za nią, dziękuję za marzenia i te ciche deszczowe poranki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-716167348160449033?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/716167348160449033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=716167348160449033' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/716167348160449033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/716167348160449033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/wiat-pacze-za-oknem.html' title='Raindrops keep fallin&apos; on my head'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw9Us_RP69I/AAAAAAAAAVk/ZGHPInDVlvA/s72-c/deszcz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5999859052806277027</id><published>2007-10-11T17:22:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:02.789+01:00</updated><title type='text'>Belly of the Beast</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw4_0_RP68I/AAAAAAAAAVc/fJIpu4lh1XQ/s1600-h/bauch.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw4_0_RP68I/AAAAAAAAAVc/fJIpu4lh1XQ/s320/bauch.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5120100005936360386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już któryś dzień z kolei, włóczę się w kierunku lekarza. Obiecane wzięcie się za siebie wprowadzam w życie. Godzina zdecydowanie wieczorna, ciemno, zimno ...&lt;br /&gt;Tramwaj - jeden z tych archaicznych pędzących  po szynach trumien, wypchany po brzegi ludźmi, których na kolanach błagać bym mogła, by zaprzyjaźnili się z mydłem. Nie mogę się doczekać swoich czterech kółeczek. Stałam stawiając plecami opór naciskającej skotłowanej masie za moimi plecami. Ostatkami sił broniąc się by nie wpaść na mężczyznę siedzącego tuż przede mną. Próbowałam trzymać się poręczy nad głową ale z racji mego niezbyt bujnego wzrostu chyba bardziej byłam na niej uwieszona niż się przytrzymywałam. Moje ciało było maksymalnie naprężone i rozciągnięte i mimowolnie bluzka podciągała się ukazując kawałek brzuszka. Nie jestem z tego dumna. Osobniki które obserwować można na ulicach, tak niefortunnie dobierające najmniejsze rozmiarowo odzienia w jakie są się jeszcze w stanie wbić tylko po to, by uraczyć całkowicie nieprzygotowany świat widokiem wylewających się fałd tłuszczu. Moje ciało zdecydowanie nie jest idealne, ale nie karze ludzi widokiem jego karykatury wyciśniętej przez paski stringów "dumnie" opinające szynki do połowy pleców.&lt;br /&gt;Jednak w stojąc w tej pozycji wiem, ze mój brzuszek mimo, iż został już ukazany wyglądał niczego sobie. Toteż został zauważony przez owego pana po 40stce, który bezwstydnie wodził po nim wzrokiem. Nawet nie popatrzył na to czy go widzę, "ja" byłam gdzieś tam na górze tonąca w tłoku ciał gdy tymczasem on miał swoje widowisko tam gdzie siedział.&lt;br /&gt;Elektroniczny dzwonek zadźwięczał. Pan wyjął komórkę i zaczął rzucać zdawkowe "tak. Już. Niedługo. Tak. Kupiłem. Tak ... " Po jakiejś chwili rozmowa jednak przeobraziła się w bardziej prywatną, słowa były nie przeznaczone dla uszu tych którzy je słyszeli. Nadal bez skrupułów obmacywał mnie spojrzeniem, opowiadając świństwa swojej żonie (jak przypuszczam).&lt;br /&gt;Chciałam szybko wysiąść.&lt;br /&gt;Jak mi ostatnio powiedziała przyjaciółka, która dopiero co wróciła z Sycylii. "Nasi mężczyźni i ich bezwstydne zaglądanie za dekolt to potulne kotki w porównaniu do włochów". Powiedzmy, że będąc pod wpływem tej aury uznam sprawę za niebyłą.&lt;br /&gt;Kolejny męczący dzień, na szczęście Morfeusz ostatnio bywa dla mnie łaskawy i choć sen przychodzi na krótko to daje ukojenie.&lt;br /&gt;Co do wizyty usłyszałam "nigdy, NIGDY nie wolno pani przyjąć żadnej terapii czy leczenia hormonalnego. Chyba, że w przypadku wyraźnego zagrożenia życia." - kolejna rzecz która nie ułatwia mi "być"...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5999859052806277027?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5999859052806277027/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5999859052806277027' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5999859052806277027'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5999859052806277027'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/belly-of-beast.html' title='Belly of the Beast'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rw4_0_RP68I/AAAAAAAAAVc/fJIpu4lh1XQ/s72-c/bauch.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-2073898755916326343</id><published>2007-10-09T09:54:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:02.984+01:00</updated><title type='text'>All the small things</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rws0yvRP67I/AAAAAAAAAVU/w6lbcfZqFyk/s1600-h/rose.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rws0yvRP67I/AAAAAAAAAVU/w6lbcfZqFyk/s320/rose.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5119243447723617202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Takie rzeczy mnie osobiście chyba nie ruszają, głupie to ale bardziej działają na mnie w wykonaniu innych. Może dlatgo, ze zupelnie nie wyorazam sobie sytłacji którą za chwilę przytoczę w zestawieniu z moją osobą.&lt;br /&gt;Zdążałam w kierunku gmachu głównego. Czasu miałam sporo, toteż chciałam wysiąść przystanek wcześniej i przejść koło naszego straszydła licząc, iż spotkam tam jakąś przyjazną duszę chętną zamienić ze mną słów parę. Jak na złość autobus w który wsiadam wywiózł mnie w niespodziewane miejsce. Krążąc uliczkami za azymut obrawszy gmach główny szłam w zamyśleniu bo tegoż dnia nawet baterie w playerku muzyki okazały się być złośliwe. W szeregu innych aut stał biały pounto, lekko przybrudzony, zginął by w szeregu innych aut, gdyby nie mały szczegół. Zza wycieraczki wyglądała róża. Nie bylejaka ot zwykła róża, ale strzelista, zajmowała długość całej szyby. Czerwona. Jestem przekonana, iż kto na nią spojrzał nie mogł mieć wątpliwości, że okaz ten należy do grupy tych, które daje się będąc pod wpływem gorącego uczucia. Uśmiechnęła się moja dusza. Przez myśl przeleciało mi czy nie zrobić jej zdjęcia, ale poczułam potęgę wyznania rzuconego w brudny, szary świat i wydało mi się to zbyt intymne.&lt;br /&gt;Pierwszą myślą jaka mi się nasunęła, było iż ktoś chciał zrobić niespodziankę swej ukochanej, której dzień po jej znalezieniu będzie napewno niezapomniany. Później dumna byłam z siebie, że to było pierwszą rzeczą. Dopiero później kotłować zaczęły się pytania, moze nie miala jej znalezc idac do pracy, juz 13, moze się posprzeczali i został odrzucony ? Odchodząc bezsilnie wetknął ją za jej szybę by powiedzieć "żegnaj" ? Może wcale nie za jej wycieraczkę, tylko pierwszą z brzegu ? Niezależnie od wszystkiego dumna byłam, iż pierwsze co przyszło mi do głowy było optymistyczne. Mężczyzna Mój wiele razy wypominał mi, że nie myślę pozytywnie.&lt;br /&gt;Wszystko to trwało chwil kilka gdy mijałam ów samochód, a i mój dzień miał szansę być piękniejszy, gdyż zaraz po tym zauważyłam po przeciwnej stronie ulicy zaczytanego przyjaciela na przystanku. Mimo iż szłam zupełnie inną drogą ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-2073898755916326343?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/2073898755916326343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=2073898755916326343' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2073898755916326343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/2073898755916326343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/all-small-things.html' title='All the small things'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rws0yvRP67I/AAAAAAAAAVU/w6lbcfZqFyk/s72-c/rose.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-6121457017875943307</id><published>2007-10-06T18:59:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:03.185+01:00</updated><title type='text'>W labiryncie ludzkich serc</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rwe_BfRP65I/AAAAAAAAAVE/biwa6a_jK1g/s1600-h/gunflower.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rwe_BfRP65I/AAAAAAAAAVE/biwa6a_jK1g/s320/gunflower.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5118269533824478098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Piątkowy wieczór, nudy na pudy, Czarownica dnia następnego planowała ze swym lubym przeprowadzkę do nowiutkiego m1. Ciasne ale ... bez współlokatorów.&lt;br /&gt;Miało być o wilku a wilk tu... &lt;chwilowa&gt;&lt;br /&gt;Chciałam jej pomoc, nie wiem moze nie w pakowaniu, ludzie mają sporo swoich osobistych rzeczy, którymi wolą się nie dzielić, chciałam po prostu z nią pobyć posiedzieć, cokolwiek. Wyraźnie dała mi do zrozumienia, że nie . Tak też spędzałam wieczór bijąc się z myślami czy iść dnia następnego na spotkanie absolwentów po latach. Tak dała mi szkoła w kość, że nawet po latach nie chcę wracać. Uczyłam się nieźle i nie mialam większych konfliktów, ogólnie ceniona i szanowana wszystkie rozterki dusiłam w sobie co skutecznie mnie stamtąd odpycha. Rzeczy o których ludzie nawet nie wiedzą ze mialy miejsce. Nie poszłam.&lt;br /&gt;Gadulcowe okienko zamigało, szykując kolejną ciętą ripostę adresowaną w myślach do siewców łańcuszkowego spamu, licytujących się w tym co okropnego mnie spotka jeśli nie wstąpię do ich sekty, żerującej na innych użytkownikach najpopularniejszej sieci komunikatorów w polsce. Ujrzałam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;" class="c4"&gt;Czesc tu samotny porozmawiamy?" &lt;/span&gt;&lt;span class="c4"&gt;Nigdy nie odpisuję, jestem zmęczona &lt;/span&gt;nawiązywaniem nowych znajomości, moja lista pęka w szwach od sprawdzonych osób znanych mi przez lata, co do których nie mam czasu odpisywać nie mówiąc już o rozmowie. Jeśli ktoś nowy trafia na oją listę jest to ktoś znany z życia, czas internetowych flirtów i znajomości zza oceanu minął z czasem gdy irc odszedł w niepamięć jako podstawowy sposób na chat.&lt;br /&gt;- &lt;span class="c10"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;o czym chcesz rozmawiać ?&lt;/span&gt;- zapytałam&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="c10"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;span class="c4"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;a o wszystkim&lt;/span&gt;- odpowiedział i istotnie sporą część wieczoru przegadaliśmy ot tak o niczym. Człowiek należy do tych romantycznych mężczyzn i prawdziwych patriotów jakich niewielu zostało na tej planecie, problem w tym, że zaczęłam się bać romantyków będąc wplątaną w tego typu znajomość przez czas jakiś. Mężczyzna Mój nie jest zbyt romantyczny, w ogole posucha pod tym względem. Nauczyłam się z tym żyć i choć często mocno mi czegoś brakuje  trudno mi słowa romantyzmu odebrać za realne - tak bardzo są nie z mojego świata.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="c4"&gt;Jednakże z Nieznajomym rozmawiało mi się bardzo dobrze i choć w głębi czuję, że ma zranione serce i "szuka" wiem, że nie jestem tą której to dotyczy. Mam natomiast nadzieje na udaną znajomość. Z resztą nigdy nic nie wiadomo, chłopak jest milutki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="c4"&gt;&lt;/span&gt;Wszystko to dało mi do myślenia i doszłam do wniosku, że nie potrafię się sobie wyobrazić w związku z kimś innym.  Nie wspominając o uczuciu bliskości, stabilności czy  o niebiosa intymności.  Choć bardzo jej potrzebuję. Czuję że usycham. Chyba nigdy nie czułam się "aż tak".&lt;br /&gt;Z intymnością tą jest tak, że wtargnęło między nas sporo, rutyny ? lenistwa ? Jakiegoś niezadowolenia z tego powodu co tylko potęguje powtarzanie schematów.  Czasem ciągnie mnie jak ćmę do ognia lecz później mam wrażenie, że wyobrażenie jest o niebo piękniejsze od rzeczywistości , ja jednak  tak bardzo chę w to nie wierzyć że parzę się o ten płomień. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że dało by się nad tym popracować ja jednak głęboko w sobie mam też swoją kobiecą dumę. Czuję się troche jak dama sprzed kilku wieków której nie wypada o pewnych sprawach mówić, wiem że to duży błąd bo nie dostaję tego czego chcę. O właśnie o to chodzi, w życiu nie powiedziałabym że "chcę coś dostać" jeśli o miłość chodzi.&lt;br /&gt;Tak to wygląda, powiedzenie komuś jak chciałabym by postępował nie jest jego działaniem tylko tym jakim bym go kreowała - dlatego przykro mi Kochanie, gdy powiedziałam jednego wieczoru że nie dostaję kwiatów i chcę go dostać to było osiągnięcie już tej granicy, kiedy o tym mówię, a znaczy to że bardzo mi doskwiera i tak naprawdę jestem w stanie o tym mówić bo znieczuliłam się w tym temacie. Następnego dnia zaszedłeś mnie od tyłu i wręczyłeś różę, białą, wiesz jak kocham białe róże. Później rozczuliłam się tym, ze pamiętasz, pamiętasz jakie kwiaty kocham, jednak w tym momencie gdy mi go wręczyłeś byłam  stanie zrobić jedynie skwaszoną minę, gdyż tak naprawdę nie chciałam już żadnego cholernego kwiatka. Tak paradoksalnie, jeśli muszę komuć coś tłumaczyć nie sprawia mi to pozniej przyjemnosci. Dlatego tak bardzo boję się przyznać, że chciałabym by nasza zabawa nie ograniczała się do bezpretensjonalnego włożenia mi ręki do majtek jako gry wstępnej. Potrzebuję dotyku, spojrzeń, słów. Nie chcę czuć się jak na zawodach.&lt;br /&gt;Jestem chyba mistrzynią schodzenia z tematu. Wszystko to świadczy chyba tylko o tym, że w głębi serca jestem w stanie myśleć tylko o Nim. Boję się przyszłego życia jeśli miało by być inne. W momentach jak ten rozczulam się strasznie i robię się słaba. Tak łatwo zapomina się o tym co złe. Wiem, ze spoerotem łatwo byłoby mi utknąć w tym wszystkim, cierpieniu jakie na codzień mi towarzyszy gdy jestem z Tobą, bez Ciebie natomiast jestem nikim ...&lt;br /&gt;W garści trzyma mnie już tylko to że już tydzień minął odkąd porzuciłeś mnie na mojej pustyni gdy błagałam o wodę.&lt;br /&gt;Paradoksy pod każdą postacią. Może następnym razem uda mi się napisać więcej o tym o czym zamierzałam. Patrzę optymistycznie na nową znajomość. Nie wierzę w bajki ale przynajmniej zajmie mi myśli i czas. &lt;br /&gt;Ps. jego marzeniem jest zostać zawodowym żołnierzem :)&lt;br /&gt;&lt;span class="c4"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-6121457017875943307?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/6121457017875943307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=6121457017875943307' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6121457017875943307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/6121457017875943307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/w-labiryncie-ludzkich-serc.html' title='W labiryncie ludzkich serc'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rwe_BfRP65I/AAAAAAAAAVE/biwa6a_jK1g/s72-c/gunflower.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-848942543003790172</id><published>2007-10-03T20:01:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:03.383+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RwPZWPRP64I/AAAAAAAAAU8/wag_SMHO5Ss/s1600-h/rose.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RwPZWPRP64I/AAAAAAAAAU8/wag_SMHO5Ss/s320/rose.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117172577702243202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ta część gościła w mej duszy sporo czasu. Jak robaki obrabiające gnijące ciało - po latach tylko takie porównanie mi się nasuwa. Sam wpis dotyczy jednak pewnej rozmowy, która była mokrą szmatą rzuconą znienacka w twarz.&lt;br /&gt;Nie ma co rozwodzić się nad byciem, niebyciem razem, okolicznościach w jakich się znaleźliśmy. O tym dużo było już powiedziane i przemyślane, tłumaczone i przyjmowane do wiadomości.&lt;br /&gt;Nigdy nie prosiłam Mężczyzny o legalizacje naszego związku. Pomijając chwile słabości po greckich dionizjach, gdy wino tak słodko płynęło a ja bardziej z babskiej ciekawości zachęcona słodkim eliksirem odwagi odważyłam się zadać pytanie "a właściwie dlaczego by nie ? " oraz presje i depresje (tak mi sie zrymowało) wywołaną sporą ilością zawieranych związków w moim otoczeniu, świadkiem tego była jednak tylko Czarownica, która pokornie wysłuchała mych żali i tak sporo ocenzurowanych. Więcej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;grzechów&lt;/span&gt; nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję ... Chyba niewiele jak na ponad 90 wspólnych pełni.&lt;br /&gt;Jak wspaniały Mag oczarował mnie w pełni i nie wyobrażam sobie żyć bez Niego. Toteż w tym wszystkim znieść nie mogę jedynie jednej rzeczy. Odległości.&lt;br /&gt;Sytuacja jest jaka jest, nie wspomnę o jej detalach. Miesiąc temu odbyłam pamiętną rozmowę z mym Kochanym, telefoniczną. To ułatwia uzyskanie odpowiedzi na zadawane pytania, gdyż ograniczenie kontaktu fizycznego uniemożliwia mu uniknięcie odpowiedzi poprzez nagłego przytulania, czy spojrzenia tych błękitnych jezior.&lt;br /&gt;- Dlaczego nie możesz ze mną być- spytałam, a słowa te niosły ze sobą przyszłość, nie weekend spędzony w kinie, czy inną formę zabicia czasu poprzedzoną potencjalnym kilkugodzinnym rzyganiem oraz otoczeniem wszystkimi tymi, którzy wykupiliby klasę trzecią gdyby taka istniała.&lt;br /&gt;- Bo tu mam pracę i babcię. - to było jak piorun. Nie wiem czy bardziej dlatego, że przezwyczajona do sposobu jego rozmowy nie spodziewałam się uzyskać prostą i konkretną odpowiedź. W ogóle ją uzyskać. Czy też treść jaką ze sobą niosła. - no to co mi jeszcze powiesz ? jak tam Twój dzień ? - zakończył temat szczebiotliwie ...&lt;br /&gt;To był pamiętny dzień. Podjęta została ważna decyzja. Moja odpowiedź brzmiała : "jeśli mnie tu zostawisz, za 2 lata nie będę tą samą osobą, możesz być pewien". Najwyraźniej na to poszedł, bo to zakończyło temat, choć mam wrażenie, że dziś już nie pamiętałby tego co powiedziałam gdyby go o to zapytać. Ja nie zapomnę ...&lt;br /&gt;Niech wpis ten będzie pamiątką tej rozmowy, może kiedyś mu pokażę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę odbyliśmy znów rozmowę. Nie byłam w nastroju. Depresja i uczucie porzucenia zjadało mnie od środka. byle błachostka powodowała u mnie wybuch płaczu, ale i tak dzielnie się trzymałam i próbowałam prowadzić normalną konwersację. Człowiek nie chce doświadczać mojego wnętrza, nie chce tego wszystkiego słuchać bo to niewygodne. Nauczyłam się sama z siebie nie mówić o tych ważnych dla mnie rzeczach. Trochę to jak gdy mówisz średnio bliskim znajomym, że umarł Ci ktoś bliski. Masz wrażenie, że wprawia ich to w takie zakłopotanie tym, że nie są przygotowani jak reagować w takich sytuacjach, nie wiedzą co Ci powiedzieć, tak bardzo, że masz namacalne wrażenie, ze woleliby żebyś o tym nie wspominał/-ała, by tylko nie czuć się tak podle z powodu swojej niemocy. Tak to mniej więcej wygląda.&lt;br /&gt;Mężczyźnie jednak zależy na moich uczuciach toteż drążył&lt;br /&gt;- co mogę zrobić, żeby poprawić Ci humor&lt;br /&gt;- zamieszkać ze mną&lt;br /&gt;- tylko to ?&lt;br /&gt;- "tylko" ? jak dla mnie to jest "aż"&lt;br /&gt;- ... miałem na myśli, czy nie mogę nic innego&lt;br /&gt;cisza, cisza tak długa i przeszywająca, że bębenki zaczęły wołać o pomstę. Rozłączyłam się.&lt;br /&gt;To już będzie szósty dzień gdy nie odezwał się do mnie słowem i nie dał znaku życia. Nie czuję się zobowiązana by przeprosić za to co czuję, więc nawet nie ważę się sama odezwać. To nowy rekord - nie wiem czy jest się czym chwalić.&lt;br /&gt;A teraz sedno do którego zmierzałam. Jest mi lepiej ! Z dnia na dzień zaczęłam sobie zdawać sprawę, że on jest w sporej mierze powodem moich udręk a właściwie to, że nie jest. To że go nie ma dla mnie gdy go potrzebuję boli bardziej niż powód dla którego taka sytuacja ma miejsce. To, że nie ma go gdy się budzę jest straszniejsze niż wstawanie o brzasku z pustego łóżka z przekonaniem, ze tak miało być. To, że nie robimy miliona tych drobnych rzeczy razem, które oznaczają normalne życie, bardziej niż pustka i 4 ściany. Pardoksalnie czuje, że zaczynam żyć. Pójście na uczelnie ma sens, bo w domu nie czeka nikt, uśmiech mężczyzny w tramwaju ma sens, bo czuję się piękna a nie skonsternowana, kawa w kawiarni ma sens bo jest jedną z tych małych przyjemności a nie stratą czasu i pieniędzy, ćwiczenia mają sens bo dodają siły i zapału a nie są kolejnym powodem do samokrytyki i poczucia winy. Wiem, że rozstanie jest złym pomysłem, ale nie wiem natomiast czy takie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;trwanie&lt;/span&gt; w żalu nie jest gorszym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozmową tą sam uścisnął mi dłoń&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-848942543003790172?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/848942543003790172/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=848942543003790172' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/848942543003790172'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/848942543003790172'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/10/ta-cz-gocia-w-mej-duszy-sporo-czasu.html' title=''/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RwPZWPRP64I/AAAAAAAAAU8/wag_SMHO5Ss/s72-c/rose.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-8778772007643779371</id><published>2007-09-29T21:10:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:03.541+01:00</updated><title type='text'>Mam chorą duszę</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a style="font-family: arial;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rv6k7vRP63I/AAAAAAAAAU0/lxzEihpZisY/s1600-h/soul.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rv6k7vRP63I/AAAAAAAAAU0/lxzEihpZisY/s320/soul.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5115707572947512178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: arial;"&gt;Sporo rzeczy składa się na mój nastrój, jednak jak sięgnę daleko pamięcią, zawsze coś wewnętrznie mnie trapiło. Jako dziecko, z resztą jak prawie każde, żyłam w świecie rodziców. Takim jaki kreowała mi Mama i przyznaję, że był piękny. Teraz gdy patrzę na to z dystansem powstałym poprzez moją dorosłość, widzę niepokojące symptomy, które mi jako dziecku nie zaprzątały głowy, a których kontynuacja dręczy mnie w codziennym życiu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Zawsze byłam bardzo wrażliwą i uczuciową osobą. Nie znaczy to że bujającą w obłokach czy nad wyraz romantyczna, (czasami mam wrażenie, iż jest wręcz odwrotnie ), ale mocno odczuwającą empatię, mocno przeżywającą niepowodzenia (choć z godnością) ale i radości, czującą ból i smutek innych jak własny co udzielało się i mnie samej …. Za bardzo&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Jako młoda panienka często czułam się jak nie z tego świata, czasem potrafiłam wprowadzić się w taki stan, że nie byłam pewna czy żyję, nie fizycznie o tym mogłam się przekonać spoglądając na siebie, otoczenie, ale jako istnienie, osobowość, czy świat jest w około, czy będzie jak otworze oczy, czy może jest to tylko jakiś impuls, pamięć zawieszona w wszechczasie - szybko mijało gdy otwierałam oczy. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Niegdyś dręczyły mnie drobne natręctwa, jak powtarzanie jakichś numerów, tekstów, które nie wiedziałam skąd się biorą w mojej głowie (często okazywało się gdy wracając tą samą trasą do domu, widywałam później te slogany na plakatach, ogłoszeniach - musiałam je podświadomie tam zauważyć i nie zarejestrować momentu ich czytania). Często miewałam napady wszechobecnego smutku, a to z powodu jakiejś tragicznej sceny połączonej z ckliwą melodią w pocahontas, czy też przeczytanej książki. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;"Uspokój się dziecko" kwitowano, jak wybryk malucha który bez powodu histeryzuje. Dziś wiem, iż nie była to żadna manifestacja sił czy autorytetu. Smutek rozdzierający duszę. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Będąc w liceum dopadła mnie depresja. Zawsze byłam bardzo ambitna. Wprowadzało mnie to w wysoko podkręcony stan dążenia do sukcesu, co w połączeniu z przejmowaniem się wszystkim powodowało ogromny stres, stres który trudno znieść. Ojciec tworzący nieciekawą atmosfere w domu, cale to "udawanie" w szkole, choćby mówienie "profesor" do ledwie co magistra, to że zemsta prowadzących była realna jeśli się nie podporzadkowalo, cały ten pieprzony bullszit. Mogłam leżeć i gapić się za okno godzinami, najlepiej na deszcz … Kocham deszcz. Lubię milczeć. Uwielbiam czerń. Dziwadło! Na szczęście w licelnych klimatach cała masa była takich "dziwadeł" szukających swego miejsca w życiu - wyrośli, u mnie się to pogłębiło. Mama kupiła mi jakiś deprim czy coś przejmując się i widząc jak "więdnę". &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Uratowała mnie miłość. Mogę to w pełni świadomie powiedzieć bo dodała mi sensu życia a i memu Mężczyźnie też związek ten przyniósł ukojenie - tak mówił. Wierzę. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Choć dzieliła nas ogromna odległość geograficzna często się widywaliśmy. Było lepiej. Później poważna choroba Mamy, jak o tym myślę to płaczę, nadal się nie pozbierałam. Nie wiem czy kiedyś w ogóle się pozbieram. Przepraszam Mamo że tak mało Cię wspierałam. To był mój nastoletni wiek buntu, byłam głupia. Nawrot trafił na przełom z początkiem studiów. Nigdy nie myslalam że mogę być taka silna. Teraz już wiem, że potrafię tak kochać by oddać za kogoś życie i gdy wałczę o ukochaną osobę to nic się nie liczy, żadna fobia, żadne poczucie godności. Wszystko.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Zostałam sama a mój świat stał się już tylko przeciągłym odcieniem szarości. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Nastało więcej ciemnych dni. Ale i pogodne się zdarzały. Teraz kilka lat później jestem osobą której samoocena upadła na samo dno i schowała się jeszcze głębiej do nory. Jestem znerwicowana. Zbyt łatwo wybucham i nadal przejmuję się wszystkim (a dodam ze Mężczyzna Mój często potrafi podsycać wszystkie te moje cechy choćby tym że nigdy się nie śpieszy - nienawidze się spóźniać). Boję się ludzi, rozmawiać z nimi. Często wolę nie wdawać się w dyskusję. Przytyłam. Gdy się denerwuje serce mi wali, nie potrafie tego opanować. Powoduje to że nie mogę spać bo mam podniesioną adrenalinę. Często bez powodu, ot tak w środku nocy. Moje libido dawno już nie pamięta, że istnieje. Nienawidze słuchać gdy ktoś narzeka, też mam mnóstwo rzeczy które mnie trapią ale nie zatruwam nimi życia innym … Nie rozumiem tego. Nienawidzę zrzędzącego ojca, nienawidzę z nim mieszkać. Bez Niej nie mam motywacji do nauki. Teraz nie mam motywacji już do życia. Czuję smutek. Mam wolny czas, sporo ciekawych rzeczy które mogę robić i jak mam się za którąś zabrać wydaje mi się ona nie warta zachodu.Nie ma wyzwań - nie ma porażek. Przestałam psychiczine być zdolna do załatwienia czegokolwiek w urzedzie, odkładam na później - ponaglenia przychodzą . Jestem sama. On nadal mieszka setki kilometrów dalej - nie zamierza nic z tym zrobić. Tak mu pewnie wygodniej. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Nie mam siły wstać z łóżka. Nie to nie depresja sezonowa - to płacz, to łkanie, to żałowanie tego że się żyje. Nie chcę żyć. To zbyt uciążliwe. Czuję, że nic nie osiągnę bo się nie staram, a starać się nie potrafię.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;On stał się inną osobą. Nie jest już tym kogo pokochałam. Tęsknię. A i tak jak pies bym do niego przypełzła. Nie potrafię być twarda jak cierpię, jednoczesnie tak bardzo potrzebuje pocieszenia i nadziei ktorej mi nie daje, ze nie mam wewnetrznie już mozliwosci zwracac uwagi na Jego cierpienie - moje zaćmiewa wszystko - źle mi z tym że nie potrafie go pocieszyć, ale tak bardzo sama potrzebuje pocieszenia. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Było kilka sytuacji gdzie dawalam otoczeniu znać, że jest ze mną źle. Niemy krzyk ? Akurat ! Bardziej słowami nie można niektórych rzeczy określić - myślicie że ktoś mi uwierzył ? Mi ? Tej dziewczynce która zawsze przynosila swiadectwa z czerwonym paskiem ? Przeciez jakie ona ma zmartwienia, ona jest tą która powinna wziąć się w garsc. Tak mi mowi rodzenstwo. "będzie lepiej - zobaczysz" po czym idzie do domu bo tak wygodniej, nie widziec tego. Bolalo, bolalo mnie to ze gdy wolalam ze nie chce zyc i ze zle ze mna, prosilam by ktos zaprowadzil mnie do psychologa - bagatelizowano. Ja nie mialam sily tego zrobic sama. To jak instynkt smozachowawczy, cos jak w terminatorze - sama się nie zniszczę, wiem ze lekarz nie jest czynnikiem niszczacym (choc moglabym polemizowac po tym jakie hieny widziałam i nieludzi ) ale sama nie potrafię tego zrobić. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Najgorsze ze jestem tego świadoma - swojego upadku. &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Wczoraj rozmawiałam z Nim, &lt;płacz&gt; czemu nikt mi nie pomoże, nie pocieszy ? Czemu nikt mnie nie rozumie ? Czemu jestem sama&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;? Czemu nikt mi do cholery nie pomoże ????????? Czemu ? &lt;/płacz&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;p style="margin: 0in; font-family: arial; font-size: 11pt; text-align: justify;"&gt;Spróbuje zapisac się do lekarza, niech mi da jakies cudowne tabletki po których będę się czula wartosciową idiotka kochającą pudelki i różowe lakierki, pozbieram się wtedy do kupy i pokaże jak bardzo mam ich głęboko . Gdy tak wszyscy mi nie wierzyli miałam ochotę cos sobie zrobić tylko dlatego żeby mi ktoś uwierzył. Teraz mam ochotę wyzdrowieć żeby posłać ich do wszystkich diablow, z satysfakcja stawic czola temu zawieszeniu w którym tkwię. Temu ze zawsze wybaczam że dla Niego sa wazniejsze rzeczy niż ja, tylko po to … I zostac jeszcze bardziej sama ... &lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify; font-family: arial;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-8778772007643779371?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/8778772007643779371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=8778772007643779371' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8778772007643779371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/8778772007643779371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/mam-chor-dusz.html' title='Mam chorą duszę'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/Rv6k7vRP63I/AAAAAAAAAU0/lxzEihpZisY/s72-c/soul.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-5086585989057613209</id><published>2007-09-27T17:01:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:03.723+01:00</updated><title type='text'>Hello darkness, my old friend ....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvvF3PRP6zI/AAAAAAAAAT8/UVoIMmvNFds/s1600-h/sor.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvvF3PRP6zI/AAAAAAAAAT8/UVoIMmvNFds/s320/sor.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114899354591685426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;I've come to talk with you again,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;Because a vision softly creeping,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;Left its seeds while I was sleeping,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;And the vision that was planted in my brain&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;Still remains&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-family: trebuchet ms;"&gt;Within the sound of silence.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-5086585989057613209?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/5086585989057613209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=5086585989057613209' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5086585989057613209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/5086585989057613209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/hello-darkness-my-old-friend.html' title='Hello darkness, my old friend ....'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvvF3PRP6zI/AAAAAAAAAT8/UVoIMmvNFds/s72-c/sor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-4971055153444382889</id><published>2007-09-20T10:25:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:03.940+01:00</updated><title type='text'>Czy brak słów można nazwać kłótnią ?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvI6aeSFP7I/AAAAAAAAAQE/6nnzwAa1KKg/s1600-h/eye.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvI6aeSFP7I/AAAAAAAAAQE/6nnzwAa1KKg/s320/eye.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5112212753498849202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Troche się miotałam czy cokolwiek na ten temat wspomnieć. Jak to mówią przechodzę właśnie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciche dni&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Najpierw byłam zszokowana, pozniej przez bardzo krótki moment obrażona i urażona aż ostatecznie po prostu bardzo smutna. Całe spektrum zachowań.&lt;br /&gt;Mężczyzna mój zaczął się dąsać, przyznam, że trudno mi rozgryźć męskie "fochy"- z kobietami zawsze jest jakoś tak łatwiej, potrafię spróbować je zrozumieć, ale jeśli o facetów chodzi to totalna klapa.&lt;br /&gt;U mnie sprawa jest prosta, zapytałam o co chodzi. "Cały dzień strasznie mnie wkurwiasz, po prostu wszystko co robisz dziala mi na nerwy" słowa te wprawiły mnie w zupełne osłupienie - w koncu cly dzien siedzialam i robiłam dla Niego rysunki, przepisywałam jego odręczne adnotacje na komputer, bo mnie o to poprosił.  Zrobiłam pranie, posprzątałąm i przygotowałam  czesc rzeczy do wieczornej grey ktora mielismy przeprowadzic. Siadłam i powymyślałam imiona dla moich postaci (choć nie nawidze tego robić bo nigdy nie mam pomysłów) w taki sposob zeby Go rozbawić - i słyszę , że to nad czym caly dzien pracowałam jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wkurwiające.&lt;/span&gt; Fakt wieczorem miałam chwilę załamania gdy dopadła mnie złośliwość rzeczy martwych i rzuciłam kilka ostrzejszych słów kierując je do parszywych sprzętów i ironii niektórych sytuacji. Nie rozumiem czy to do siebie bierze ?&lt;br /&gt;Grunt, że zagościło między nami pewne napięcie. Szybko położyliśmy się spać. Dnia następnego Mężczyzna Mój wymknął się do pracy jak złodziej blisko 1,5 godziny przed czasem gdy zaesze wychodzi. Głęboko zdziwiona słysząc charakterystyczne "kliknięcie" zatrzaskiwanych drzwi podeszłam do okna. Wyszedł za bramkę, spojrzał na sklep po drugiej stronie ulicy (oczywiscie zamkniety o 6 rano) obrócił się i popatrzył w okno, dokładnie na mnie, po czym ruszył przed siebie - w dokładnie odwrotnym kierunku niż jego praca.&lt;br /&gt;Na sieci sie nie pokazał, miał pewnie spotkania.&lt;br /&gt;Z pracy wrócił później niż zwykle i zabrał się za robienie obiadu. Miałam na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;myślenie&lt;/span&gt; na temat całej tej sprawy cały dzień - zdecydowanie za dużo jak na kobiecą skomplikowaną psychikę. Czułam się urażona a przedewszystkim smutna. Taka dziwna pustka w duszy nie gniew, nie złość, nie obrażenie po prostu dziwny pusty smutek. Nie raczył dać mi jakikolwiek znak, wiec obiadu nie zrobiłam, nawet zakupów. Nie jedzenie niczego cały dzień przyszło mi z łatwością. Nauczyłam się tego na studiach. Zrobił jedzenie i dla mnie. Co jak co ale kucharzem jest wspaniałym, ja gotuje dobrze, sprawnie szybko i smacznie - gdy robi coś On trwa to wieki ale jest wyśmienite. Wieczór spedził przy komputerze, rzucajac do mnie półsłówkami co czas jakiś.&lt;br /&gt;Było późno, a ja pragnęłam go strasznie. Rozwaliłam się w koszulce nocnej ostentacyjnie na łóżku zagarniając całą kołdrę pod siebie. Przyznam, że wyzwaniem było mojej niewysokiej osobie tak rozplanować się na łóżku o przyblizonych rozmiarach 2x2m żeby nie pozostało już miejsca.&lt;br /&gt;Gdy wrócił spod prysznica tylko wyszarpnął kołdrę i położył się w najdalszym kawałeczku łoża, próbowałam się przytulić, odsunął się jeszcze bardziej. Zasnęłam. Niesłychane dla mnie było to że całą, kolejną noc trzymał się na dystans. Zawsze się do mnie przytula, przez sen, mimowolnie. Nic.&lt;br /&gt;Dnia nastepnego poworka z wymykaniem się z domu i późnym powrotem. Tego już było za wiele. Nie będę prosiła o seks ! Tak chce grać - proszę, też potrafię być osobą obrażoną, nie ma przebacz. Postanowiłam ogólnie wszystko zlać. Znów On zrobił obiad. Tego wieczora jednak chyba i ze swoimi demonami się uporał (wtym chyba Jesiennym , mną) bo humor miał już lepszy i próbował zagadywać.&lt;br /&gt;- "ładnie dzisiaj wyglądasz" (fakt, wychodziłam wcześniej tego dnia na spotkanie i miałam nienaganna fryzurę, makijaż i ubranie)&lt;br /&gt;- "wiem" odparłam wyrzucając zakrętkę od marwitka&lt;br /&gt;- "wiesz, że ładnie wyglądasz ? "&lt;br /&gt;- "zawsze ładnie wyglądam" ... chyba zbiło go to z tropu&lt;br /&gt;Oczywiście wszystko to wierutna bzdura, czasem sama się siebie boje w lustrze, ale na ogół nie jest źle w czym utwierdzaja mnie np komentarze jak ten ktory slyszalam tego dnia idac placem trzech krzyży&lt;br /&gt;-"no, no na takich poduszeczkach to ja bym chetnie pospał" powiedział jeden z mijających mnie mężczyzn do drugiego, obracając się i potykając. Aż chciałam obrócić się i krzyknąć, że akurat spanie to ostatnia rzecz jaką można z nimi robić, ale dałam spokój zamyślając się nad tym wszystkim.&lt;br /&gt;Nadal nie jestem miła, nie potrafię udawać psiaka, który zrozumie że porzucasz go na kilka dni i wracasz jakby nigdy nic, bez wyjaśnień, bez rozsadnego powodu, dla którego zmieniłeś zdanie. Tak jakby mnie coś ominęło, jakby nie nadali "w poprzednim odcinku było : ". Sam jakoś się próbujesz wewnętrznie uporać ze swoimi/naszymi problemami wewnętrznie licząc że nie widzę stanu porzejściowego i że jak już wrócisz będę trwała w punkcie wyjścia. Mówiłam Ci o tym tyle razy, nie można udawać że nic się nie stało, czuję się po prostu oszukana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-4971055153444382889?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/4971055153444382889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=4971055153444382889' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4971055153444382889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/4971055153444382889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/czy-brak-sw-mona-nazwa-ktni.html' title='Czy brak słów można nazwać kłótnią ?'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RvI6aeSFP7I/AAAAAAAAAQE/6nnzwAa1KKg/s72-c/eye.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7260963326059754154</id><published>2007-09-15T04:19:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:04.167+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaźń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjaciółka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czarownica'/><title type='text'>Rzecz o Czarownicy cz.1</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RutBXNNXhaI/AAAAAAAAAJs/44o5XecNkSs/s1600-h/bez%C2%A0tytu%C5%82u.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 135px; height: 137px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RutBXNNXhaI/AAAAAAAAAJs/44o5XecNkSs/s400/bez%C2%A0tytu%C5%82u.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5110250069120484770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;    0420 a ja jak na prawdziwego Demona przystało spać nie mogę. Mężczyzna mój ryczy traktorem w najlepsze. Chwytam pod pachę netebooka i ukradkiem (nie takim znowu) wymykam się do kuchni. Ulegam pokusie kawałeczka tiramisu, które zrobiłam dla Mojego Mężczyzny jako terapię. Dla mnie bo byłam przeraźliwie na niego zła i musiałam gdzieś wyładować smutek (wtedy tak pięknie się ubija kremy), dla Niego bo wiadomo, że najedzony mężczyzna to szczęśliwy mężczyzna, tymbardziej jeśli chodzi o łakocie...&lt;br /&gt;    Ale do rzeczy, tym razem o Przyjaciółce mej ukochanej, najwspanialszej Czarownicy pod słońcem. Nigdy nie byłam dobrym materiałem na przyjaciela, nie ukrywam, że bardziej cenie sobie samotność i towarzystwo mojego kota (niepojete jest dla mnie jak bezkompromisowa miloscia potrafia zwierzeta darzyc swoich ... ludzkich przyjaciół). Przeszłam kilka podejść do przyjaźni, zawsze rozchodziło się to jakoś po kościach, może bez wielkiego "bum" ale stosunki rozluźniały się aż płynnie przeradzały się w nicość. Na marginesie powinnam tu dodać, że bardzo liczę się z wypowiadanymi słowami i naprawde na palcach jednej ręki zliczyć się da przypadki gdzie śmiało mogłabym powiedzieć "kocham" czy też "jest moim przyjacielem" ... Większość jest dla mnie po bliższymi znajomymi, toteż zważcie na powagę sytuacji gdy piszę, że Czarownica jest moją przyjaciółką.&lt;br /&gt;Czasem trudno sobie uświadomić, kiedy przychodzi moment, że jesteśmy czegoś pewni. Mimowolnie znalazłam wyznacznik przyjaźni - jestem jej pewna, gdy zaczynam  żałować, że moja Mama nie miała okazji poznać tej fantastycznej osoby. Tak właśnie czuję Czarownico.&lt;br /&gt;    Poznałam ją kilka lat temu na 2, może 3 roku studiów sama już dokładnie nie wiem. Sytuacja była podbramkowa, gdyż spora grupa osób chciała dostać się do konkretnego wykładowcy na zajęcia a miejsc nie było więc trzeba było kombinować. Pamiętam, że stała z koleżanką i coś szybko dopisywała do podania przed ponownym go złożeniem a ja będąc w gorszej sytuacji (nie majac podstaw by wystosować podanie) podeszłam zapytać o coś, zostałam strasznie ofuknięta, po czym zignorowana. Nawet się tym nie przejełam bo wizja niedopisania się była strasniejsza. Dużo później zaobserwowałam, że Czarownica ma skłonność poświęcania się czemuś całym sercem i gdy coś robi skupia się na tym całkowicie. Obecnie wydaje mi się to strasznie słodkie i czasem mam ochotę ją uścickać gdy widzę, że jest jej przykro z tego powodu. Ostatecznie gdy chodziłyśmy już na ów nieszczęsny wykład, podeszła zapytac czy pozycze jej notatki i tak to się zaczęło.&lt;br /&gt;    Troszkę razem już przeszłyśmy. Nigdy jednak nie da się poznać osoby zupełnie i nie mam prawa chyba mówić, że dobrze ją znam. Czarownica jest osobą z Charakterem, zdecydowanie wyróżnia się tym z tłumu, jednoszcześnie obdarowując możliwością poznania go nielicznym, tymsamym przypomina mi mojego kota (choć nie wiem czy byłaby szczęśliwa z takiego porównania). Ostatecznie mogę powiedzieć jedynie, iż mam wrażenie, że czasem naprawde jest jedyną osobą która potrafi mnie zrozumieć toteż liczę, że i ja ją troche znam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I godzina minęła, ochoty na sen jak nie było tak nie ma, ale udaję się w objęcia Morfeusza, by trzymać demoniczny fason (w wolnym tłumaczeniu mniej przypominać zombie za te kilka godzin gdy będę musiala wstać).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7260963326059754154?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7260963326059754154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7260963326059754154' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7260963326059754154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7260963326059754154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/rzecz-o-czarownicy-cz1.html' title='Rzecz o Czarownicy cz.1'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RutBXNNXhaI/AAAAAAAAAJs/44o5XecNkSs/s72-c/bez%C2%A0tytu%C5%82u.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-895283327355997107</id><published>2007-09-11T13:09:00.001+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:04.358+01:00</updated><title type='text'>High Hopes</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZ3ktDGBuI/AAAAAAAAAFk/9_mupSrIbAw/s1600-h/heart.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZ3ktDGBuI/AAAAAAAAAFk/9_mupSrIbAw/s400/heart.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5108902299749975778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak to jest, będąc w związku tyle czasu. Magią przestają być uśmiechy i spojrzenia a staje się to, w jak szybkim tempie partner gotuje nam kolejne partie skarpetek do prania czy też zgłębia arkana przemykania się w środku nocy do komputera by po raz kolejny ocalić naszą galaktykę od zagłady.&lt;br /&gt;Nie zrozumcie mnie źle, w gruncie rzeczy jestem szczęśliwą kobietą, jednak na tyle otumanioną codziennością, że wybitne zainteresowanie osobnika płci przeciwnej moją osobą, ot takie spontaniczne spojrzenia i uśmiechy wywołują u mnie myśli "matko rozmazał mi się makijaż" albo "ktoś za mną stoi i zapewne wygłupię się  jeśli odmacham".&lt;br /&gt;Wczoraj czekałam na seans w kinie. Mój Mężczyzna jechał prosto z jakiegoś firmowego spotkania i miał być na "styk". Osobnik stał z kolegą, ubrany po codziennemu, ale elegancko zbliżający się do trzydziestki. Wydaje mi się, że myślał że do niego idę (gdy tymczasem nieświadoma ja zdążałam zapoznać się z cennikiem popcornu po kilkunastogodzinnej głodówce), później panowie szli gdzieś i tak się odwracał uśmiechając że prawie wpadł na słup - wtedy pewna byłam że chodzi o mnie ... miotania się było dość sporo bo seans miał się rozpocząć za pół godziny. Gdy już myślałam, że zniknął ni stąd ni z owąd pojawił się idąc w moim kierunku pytając czy może dosiąść się do mnie - przyznam, że się przeraziłam. Nie jestem chyba mistrzynią podrywu, nie oszukujmy się gdybym miała się teraz bawić w te klocki sprawiloby mi to sporą trudność, takie sytuacje mnie przerażają, tak przerażają nie podbudowują. Nie wiem, może to wyobrażenie napastliwych mężczyzn, którzy zawsze w takich sytuacjach się do mnie przyczepiali, może nie czuję się wystarczająco pewnie na danym gruncie by czmychnać w niezręcznej sytuacji.&lt;br /&gt;Miłe jest być adorowanym, ale ja się tego chyba po prostu boję .&lt;br /&gt;Napewno kołatać się może Szacownemu Czytelnikowi "bo kobiety jak zawsze nie wiedzą czego chcą" czy w takim przypadku zawsze wiadomo czego chcą mężczyźni ? Podobno tak, ale nikt nie lubi być szufladkowany - i słusznie !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-895283327355997107?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/895283327355997107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=895283327355997107' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/895283327355997107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/895283327355997107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/high-hopes.html' title='High Hopes'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZ3ktDGBuI/AAAAAAAAAFk/9_mupSrIbAw/s72-c/heart.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4248276792928282819.post-7468237013257817099</id><published>2007-09-11T10:30:00.000+02:00</published><updated>2008-12-09T22:19:04.511+01:00</updated><title type='text'>Bo za oknem już jesień ...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZU5tDGBtI/AAAAAAAAAFc/0os4JXFCIAw/s1600-h/evil-eye.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZU5tDGBtI/AAAAAAAAAFc/0os4JXFCIAw/s320/evil-eye.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5108864177620256466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;W takim czasie budzą się demony, wyłażą spod łóżek, tajemniczo wyglądają z niedomkniętej szafy, spoglądają oczami przyjaciół i gnieżdżą się wewnątrz tkanek miękkich organizmu swego żywiciela. Z wybitnym upodobaniem okupując żołądek, szare komórki mózgu i wreszcie serce.&lt;br /&gt;Jeśli wędrowcze szukasz ambitnej lektury, polecam przycisk x w prawym, górnym rogu - to miejsce zdominowane jest przez demony, moje własne i mam na nie wyłączność.&lt;br /&gt;Poloneza czas zacząć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4248276792928282819-7468237013257817099?l=jesienny-demon.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/feeds/7468237013257817099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4248276792928282819&amp;postID=7468237013257817099' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7468237013257817099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4248276792928282819/posts/default/7468237013257817099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://jesienny-demon.blogspot.com/2007/09/bo-za-oknem-ju-jesie.html' title='Bo za oknem już jesień ...'/><author><name>Jesienny Demon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02115409966088894775</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://bp1.blogger.com/_xPcjysiAM94/SEb15-bu19I/AAAAAAAABAs/YFMFCMIu4cA/S220/iliana.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xPcjysiAM94/RuZU5tDGBtI/AAAAAAAAAFc/0os4JXFCIAw/s72-c/evil-eye.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
