Nigdy nie pragnęłam zemsty z zawiści, w ogóle jej z żadnego powodu nie pragnęłam. Wobec aktualnego stanu rzeczy nazwałabym to sprawiedliwością, takim fair play. Nienawidzę, gdy ktoś nie trzyma się reguł, choćby były niewygodne. Nie trawię tego u ludzi, ale o tyle o ile potrafię to ignorować jeśli mnie nie dotyczy, tak gdy zrobił z tego broń przeciwko mnie instynkt kazał zareagować. Bez większych uczuć - je zapiłam. Z zimną rozwagą postanowiłam przywrócić zasady.Za pierwszym razem długo się z tym miotałam, ot tak zniszczyć komuś życie, czy warto ? Warto? Nie warto ? A jeśli jest ono komuś ukradzione ? Jeśli ktoś się podszywa pod kogoś innego czerpiąc z tego korzyści ? A jeśli okradziona z "tożsamości" osoba nic o tym nie wie, nie cierpi z tego powodu i nie odczuwa skutków bo bezpośrednio jej to nie dotyka ? Czy jego wina jest taka duża ? Czy można usprawiedliwić taką kradzież czyichś osiągnięć ? A gdy Złodziej zaczyna zatracać granicę i wierzyć, że wszystkie zagarnięte osiągnięcia są jego w związku z czym w swej próżności, żąda, wymaga, obnosi się? Tak ? Nie ? Tak ? Nie ? .... zrobiłam to. Przebiegle zatarłam ślady. Zrobiłam to perfekcyjnie, niestety nie wzięłam pod uwagę czynnika ludzkiego. Kto inny popełnił błąd i nie zadziałał zgodnie z moim założonym planem. Kolejny tylko dowód do mnogich, świadczący o nieroztropności Złodzieja. A może szczęściu w głupocie ? Wiem, że przyjdzie czas gdy ja zapłacę za wymierzenie sprawiedliwości. Nie tak miało być ... ale tak być powinno.
Przyszedł czas, gdy Złodziej stał się Agresorem. Żąda informacji, poufnych. Jestem winna, że chronię swoją prywatność. Gdy się kogoś lubi ciężko zrobić coś przeciw niemu, nawet gdy tak powinno być. Mam potężną broń. Jeszcze nie wiem czy chcę ją wykorzystać. Nie wiem czy w ogóle powinnam, czy to moja sprawa, ale chyba tak jeśli Agresor trafia we mnie. Muszę się jakoś bronić, nie chcę zrobić mu krzywdy, ale zrobię jeśli dalej tak będzie. Obowiązują już inne zasady. Nie wiem czemu ich nie szanuje. Moje działo musi dojrzeć, nie chciałabym, żeby do tego doszło bo to może zatopić jego statek na dobre. Mam bezpieczeństwo wiedząc, że mam tą broń w odwodzie i jeśli mnie zaatakuje - odpowiem kontratakiem. Miejmy nadzieję, że nie pozbawi się z próżności w międzyczasie szalup ratunkowych.
"To the undiscerning eye, justice and vengeance can look the same." - and it' s good enough for me !
0 komentarze:
Prześlij komentarz