piątek, 13 sierpnia 2010

Marność

Wiem, że nie wiem już nic.
Chłodno i z daleka zadziwia mnie jak bardzo potrafię się zmieniać. Były etapy w moim życiu, gdy każdego ranka chciało się wstać i wykorzystać dzień do ostatka sił. Bywały też takie, gdy żyć się nie chciało, smutne i wesołe, ciche i tętniące życiem, pełne przyjaciół i samotne do granic możliwości. Stałe pozostało tylko poranne wstawanie.
Dziś nie miałam sił wstać. Nazbierało się miesiącami, dniami, godzinami, uderzeniami kropli o taflę wody w garnku. Swoiste spektrum zachowań. Miłość, furia, pasja zazdrości, dzika namiętność, stabilizacja, codzienność, nieporozumienia, godzenie się, uśmiechy, starania, wspólny cel, brak stabilizacji, zazdrość, namiętność, codzienność, próby, uśmiechy, cele, zazdrość, zwyczajność, rutyna, seks, sprzeczki, normalność, rutyna, codzienność, złość, kompromisy, uśmiechy, kopulacja, codzienność, rutyna, niedomówienia, codzienność, sprzeczki, cisza, krzyk, milczenie, wrzask, rutyna, zazdrość, łzy, milczenie, udawanie codzienności, masturbacja, udawana codzienność, ignorancja, rutyna, swoje cele, obojętność, obojętność, obojętność .....
Brak odskoczni, brak alternatywy, brak wiary w siebie, strach. Marność.
... dlaczego jeszcze nie pada?

Tak na prawdę marzy mi się móc stwierdzić, choćby przed samą sobą, że żyję normalnie - tylko tyle.

Czy jest tam gdzieś "ktoś" ? Straciłam wiarę ...

0 komentarze: