czwartek, 4 marca 2010

Zwyczaje stadne

Jeden drobny głupi wybór i tyle lat potrafi w człowieku siedzieć.
Nie wiem czy pisałam o tym, możliwe. Zaczęło się jakoś osiem lat temu, albo dziewięć gdy mr. eX okupując nerwicą obronił pracę inżynierską, której wykonanie sprowadzało się do wykonania programiku na kompie i znalezieniu partnera, który pracę za niego napisze. Na tym zakończyła się jego kariera naukowa. Dla mnie ważniejsze było jednak to co stało się później. Zorganizował imprezę z tej okazji i stwierdził, że to tylko męska impreza. To nie wieczór kawalerski - pomyślałam. Było mi nieco przykro i w tym smutku pokornie przytaknęłam i zostałam w domu. Z jego ponad 80 letnią ubecką babcią w obcym mieście. Liczyłam trochę, że będzie mu głupio. Spędziłam kilka godzin gapiąc się w sufit. Nie było tam lepszej rozrywki. Nie miał telewizora, wtedy o dostępie do internetu można było sobie tylko pomarzyć. Chyba było mu głupio a przynajmniej mam taką nadzieję, gdyż był jedyną osobą, która nie wzięła swojej towarzyszki. Każdy z tam obecnych nie widział możliwości nie zabrania swojej połówki.
Tak samo się czułam gdy Szatan oznajmił mi że wychodzi wieczorem na imprezę. Po moim drążeniu tematu okazało się, ze nie jestem zaproszona bo to impreza ludzi z pracy. Byłam wpieniona, bo ot nie "taka" firmowa impreza. Ze mną nigdzie nie wychodził ... sytuacja powtórzyła się później jeszcze raz. Chodzą na dyskoteki. Piją piwo a później dupek przychodzi i mówi mi że "kobiety" zjadały go wzrokiem, bo takie z niego ciacho. pfff! Na kolejną chciał zebym z nim poszła. Zaparłam się i nie dałam się wyciągnąć. Mam ich w głębokim poważaniu.
"Wszyscy się pytali dlaczego nie przyszłaś"
"A chłopak tej czy tamtej był ? "
"nie"
Tja już widze jak kogoś to obeszło. Mnie w każdym razie nie. Lubią zamknięte środowisko - proszę bardzo. Po prostu mnie to wkurwia, że bez problemu leci do nich i z nimi się chce bawić.
Ja jestem tylko od
"dlaczego nie poszłaś po papier do dupy ? "
"Heh Ty go wykończyłeś to powinieneś zwrócić uwagę, że go nie ma"
"no ale mogłaś iść do sklepu"
...
Przychodzi z maślanymi oczami, żeby było "miło" Jak ma być kurwa miło ? Zaklinanie tego i powtarzanie w kółko nie sprawi, ze się to ziści.
Dziś zadzwonił z pracy i zapytał czy chcę iść do knajpy wieczorem. Pomyślałam że to w związku z moimi zbliżającymi się urodzinami tak powiedział. Powiedziałam, ze nie. Szkoda mi było naszych pieniędzy. Pozatym po wczorajszej kłótni wolałam spędzić wieczór w domu. Po pracy wysłał mi smsa, ze w takim razie idzie z "ekipą" pić do kogoś do domu a potem oni do klubu wychodzą.
... może gdyby mi powiedział że to większe wyjście to bym poszła, gdyby dał mi szansę. Chociaż nie. Nadal mam żal, że dają do zrozumienia, że mnie jako partnerkę wykluczają ze swojego zamkniętego grona. Duma i foch.
Znów wróci śmierdzący alkocholem, znów będzie tak, że tylko mocniej będę wkurwiona a on nie będzie wiedział o co mi właściwie chodzi.
Znów dałam się zapędzić w pułapkę wykluczenia ze "stada". Jak ktoś taki moze się poczuć ? ... Tylko gorszym od innych ...

0 komentarze: