Za oknem uparcie wystaje grupa pseudo artystów grających na wszelakich instrumentach dętych. Jestem już praktycznie pewna, ze mają świadomość, iż na jakąkolwiek kasę mogą liczyć tylko pod warunkiem zaszantażowania człowieka swoją muzyką. I tak jest ich mniej niż kiedyś, no ale nie da się porównać z mimo wszystko miło wspominanym dźwiękiem z dzieciństwa "os-trzę no-że i no-ży-czki".Wczoraj miałam okazję chwilę poczatować z eXem, w sumie nie wiem jeszcze czy ta ksywka do niego pasuje, bo obecnie nie jest już nawet eXem, jest po prostu nikim. Każda rozmowa utwierdza mnie, że jest strasznym bucem i w sumie nie wiem czemu tyle razem wytrzymaliśmy ze sobą. W każdym razie rozmowy te są motywujące bo wiem jak szczęśliwa teraz jestem :) !
Niedługo chrzciny mojego siostrzeńca ... nie ukrywam, że wkurza mnie to, że trzeba jakieś głupie karteczki ze spowiedzi donosić. To jest normalne ? Nie wydaje mi się. Kwestia spowiedzi jest sprawą indywidualną. Z założenia jako matka chrzestna przy takiej ceremonii powinnam dopełnić wszystkich wymaganych założeń w tym spowiedzi. Nie rozumiem zupełnie dlaczego muszę to udokumentować ? To nie jest instytucja administracyjna, a przynajmniej nie powinna być. Kościół zakłada już na wstępie, że jestem kłamcą - ja tak to odbieram. Nie rozumiem jednak czego ma to dowieść, jeśli jestem to niezależnie co tam na tej karteczce jest napisane na ceremonię mogę przyjść "nieczysta". Po co to ? Chyba tylko, żeby nikt nie miał złudzeń jak problemotwórczą instytucją jest kościół i by zwykły śmiertelnik poczuł, że musi się kajać bo ksiądz tu rządzi.
Tak samo z Ojcem dziecka. Jest ateistą. Biorąc ślub kościelny deklarował, że jeśli w przyszłości narodzi im się dziecko, to nie będzie utrudniał i zabraniał wychowania go w wierze chrześcijańskiej. To był jeden z warunków kościoła na zawarcie małżeństwa. On jako osoba normalnie myśląca i otwarta na wszystkie opcje jak najbardziej przystał na te warunki. Teraz gdy przyszedł do kościoła by przygotować dziecko do Chrztu świętego, kościół zarządał ponownej deklaracji. Czy to nie idiotyzm ???? Człowiek zgodził się, iż jego dziecko bez przeszkód może zostać wychowane w wierze, sam wyciągnął rękę do kościoła chcąc je ochrzcić a ten (wietrząc podstęp ? ) zażądał zadeklarowania, że Ojciec nie będzie nic utrudniać. To jest obraz ludzi którym wierzymy bezgranicznie ... Irytuje mnie, że sprowadzają oni swoim zachowaniem opinie na całokształt kleru. Jest mi przykro, że to przez takie sytuacje to w co bezgranicznie wierzyłam zostało przytłumione przez ludzką głupotę.
0 komentarze:
Prześlij komentarz